Najprawdopodobniej już od lipca na terenie Trójmiasta oraz gmin należących do Metropolitalnego Związku Komunikacyjnego Zatoki Gdańskiej obowiązywać będzie jeden wspólny bilet. Dzięki temu osoby korzystające z transportu publicznego będą mogły na jednym bilecie poruszać się różnymi środkami komunikacji od Wejherowa przez Żukowo po Pruszcz Gdański. Koszt biletu to 150 zł, ulgowego - 75 zł. W powiecie kartuskim bilet póki co ma obowiązywać jedynie na terenie gminy Żukowo.
Nowy bilet metropolitalny ma obowiązywać od lipca na obszarze 14 gmin - Gdańska, Sopotu, Gdyni, Kolbud, Kossakowa, Luzina, Pruszcza Gdańskiego. Redy, Rumi, Wejherowa, Żukowa i Szemudu - samorządów wchodzących w skład Metropolitalnego Związku Komunikacyjnego Zatoki Gdańskiej. Ma kosztować 150 zł (ulgowy ok 75 zł). Ma to być bilet łączony kolejowo-komunalny, przy czym udział kolei obliczono na 134 zł.
- Bilet taki pozwoli pasażerom podróżować w granicach metropolii od Pruszcza Gdańskiego i Żukowa, przez Trójmiasto, Kosakowo, Rumię, Redę, Wejherowo tak pojazdami komunikacji miejskich, jak i SKM oraz Polregio. To rozwiązanie testowe zakłada dopłaty gmin w celu zapewnienia nowej ceny biletu (obecnie jest to 230 zł). Gminy wchodzące w skład MZKZG zobowiążą się do współfinansowania zwiększonych kosztów funkcjonowania transportu kolejowego w obszarze metropolii, na zasadach wspólnie określonych z Województwem Pomorskim - informują we wspólnym komunikacie prezydenci Gdańska, Gdyni i Sopotu.
- Propozycja ta jest ogromnym wyzwaniem finansowym dla gmin, szczególnie w czasie, gdy na skutek działań niezależnych od samorządów, tak trudno dopiąć budżety. Samorządowcy uważają jednak, że wyzwanie rozwojowe, jakie stoi dziś przed gminami Pomorza, musi zostać podjęte, a w przyszłości wydatnie zaowocuje. To rozwiązanie obejmuje wszystkie samorządy zrzeszone w ramach Związku Metropolitalnego - zaznaczają w oświadczeniu.
Jak zaznaczają członkowie Obszaru Metropolitalnego Gdańsk Gdynia Sopot, wszystkie działania służące ujednoliceniu transportu w ramach gmin OMGGS byłyby dużo łatwiejsze i tańsze, gdyby Parlament RP uchwalił ustawę metropolitalną dla Pomorza. Projekt jej już trafił do Senatu. Dzięki temu gminy zyskałyby dodatkowo około 200 mln złotych rocznie, głównie właśnie na wspólne rozwiązania komunikacyjne.
W powiecie kartuskim bilet ma objąć tylko gminę Żukowo. Kartuski samorząd podjął jednak starania o to, by objął również gminę Kartuzy, na terenie której znajdują się trzy przystanki Pomorskiej Kolei Metropolitalnej. Pasażerowie korzystający ze wspólnego biletu, mogli by go nabyć dopiero na stacji Borkowo, kupując oddzielny na dwa wcześniejsze przystanki lub w przypadku podróży z Kiełpina - w Babim Dole.
Aby na terenie gminy Kartuzy honorowany był bilet metropolitalny, kartuski samorząd musi zostać członkiem Metropolitalnego Związku Komunikacyjnego Zatoki Gdańskiej.
- Od kilku lat staramy się przystąpić do związku, ale to wymaga także zgody marszałka województwa pomorskiego. Związek obiecał zwrócić się o takową do marszałka, jednak choć pismo otrzymaliśmy w ubiegłym roku, dotąd nie dostaliśmy odpowiedzi. Będziemy ponawiać pisma i do marszałka i do związku, po to, by Kartuzy ująć w bilecie – informuje Sylwia Biankowska, wiceburmistrz Kartuz.
Jak wyjaśnia, gmina Kartuzy dotąd nie należała do związku, gdyż jego członkami są samorządy, w których działała komunikacja miejska.
- Gminy płacą składki do związku i dopłacają do przewozów. Ich wysokość była uzależniona od liczby mieszkańców oraz liczby kilometrów realizowanych przez komunikację miejską na terenie danej gminy. Gmina Kartuzy na swoim terenie dotąd nie realizowała tego typu kursów, więc nie miała interesu, by płacić składki - zaznacza wiceburmistrz.
Dodała, że gminy Kartuzy nie stać, by samodzielnie opłacać składkę członkowską. Z szacunków wynika, że mogłaby być to kwota nawet kilku milionów złotych, dlatego też konieczne jest pozyskanie dofinansowania od marszałka oraz innych gmin.
- Idealnym rozwiązaniem byłoby powstanie związku metropolitalnego - dodaje Sylwia Biankowska.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
A czy przystanek Kiełpino Kartuskie też nie leży na terenie gminy Kartuzy?
Jo. Tylko najpierw niech gminy okoliczne dadzą kasę na to, aby ludzie jeździli autobusami, bo jak nie to cała okolica będzie zostawiała samochody w Kartuzach, aby jechać PKM. A gdzie one mają się zmieścić?
Dużo podróżnych Kartuzy stracą, jeżeli nie uda im się dołączyć do tego wspólnego biletu. Warto pomyśleć o rozbudowie parkingu w Borkowie. Miesięczny Kartuzy-Borkowo 88 złotych, także kompletnie się nie opłaca.
Zejdź na ziemię. Kartuzy nadal będą mialy pasazerów do oporu. I nikt w Borkowie nie rozbuduje parkingu, bo niby kto mialby za to płacić? Burmistrz Kartuz? Wójt Sierakowic? Wójt Chmielna? Toż za to nie będzie chciał zapłacic Burmistrz Żukowa.
tylko nie z gdanskiem tam nawet mieszkan nie moga sie doliczyc rydwany dla Dulskiej
Na ten cel powinny byc srodki.
A czy przystanek Kiełpino Kartuskie też nie leży na terenie gminy Kartuzy?
Jo. Tylko najpierw niech gminy okoliczne dadzą kasę na to, aby ludzie jeździli autobusami, bo jak nie to cała okolica będzie zostawiała samochody w Kartuzach, aby jechać PKM. A gdzie one mają się zmieścić?
Dużo podróżnych Kartuzy stracą, jeżeli nie uda im się dołączyć do tego wspólnego biletu. Warto pomyśleć o rozbudowie parkingu w Borkowie. Miesięczny Kartuzy-Borkowo 88 złotych, także kompletnie się nie opłaca.