Reklama

Czy kaszubskie jeziora zginą...?

29/06/2005 21:09
Piękno naszych jezior i lasów opisywał niejeden, zachwycało się wielu, a my chcielibyśmy, aby były one magnesem dla tysięcy turystów. Turyści przybywają i owszem. Nad jeziorami pełno ich, w ich mniej lub bardziej ładnych domkach. Domkach nierzadko postawionych nielegalnie, wbrew wszelkim kanonom sztuki i prawa budowlanego. Uczepiłam się tego, jak rzep psiego ogona, ale czy naprawdę nikogo nie interesuje przyszłość owych lasów i jezior?

Od wielu lat następuje proces eutrofizacji naszych jezior. Co to takiego? To najogólniej mówiąc wzrost żyzności wód głównie, wzrost stężeń związków fosforu i azotu. Azot i fosfor to życiodajne pierwiastki, ale... Wszystko w nadmiarze szkodzi. I właśnie nadmiar tych pierwiastków powoduje powolną śmierć naszych pięknych jezior. Z roku na rok życie w nich zamiera, a obecnie pojawiające się różnego rodzaju zielone plamy na ich powierzchni to nic innego jak efekt "nawożenia" tychże zbiorników.

Co jest przyczyną tego procesu? Jest ich wiele, ale najważniejsze to:
1. Zmiany zagospodarowania zlewni jezior
2. Wycinanie i wypalanie lasów
3. Zwiększanie terenów uprawnych
4. Celowe obniżenie poziomu jezior np. dla uzyskania terenów rolniczych
5. Stosowanie nawozów sztucznych
6. Przejście z hodowli na wielkotowarowy chów zwierząt.
7. Melioracja terenów rolniczych, a zwłaszcza gleb torfowych.
8. Likwidowanie oczek wodnych.
9. Doprowadzanie ścieków.

Przyczyny, które wytłuściłam, dotyczą naszych terenów. Tu, na Kaszubach nie rozwija się już praktycznie rolnictwo, a rolnicy wskutek drożyzny coraz rzadziej stosują nawozy sztuczne. I to jest poniekąd zbawienne dla jezior. Jednak Polak potrafi… Jak nie tak to inaczej „uszczęśliwia” Kowalski nasze akweny i życie tam (jeszcze) istniejące. Lasy nie stanowią dla niego żadnego problemu (przykład Łapalic jest przecież tak wymowny, polecam „Rozbój w biały dzień” ), a „lewe” szamba i różne „dziwne” rury wychodzące z ziemi to taka stara, polska tradycja. Wiele gmin postawiło już wiele lat temu na ekologię, ale często wydaje mi się, że bardziej robiły to bardziej dla mody, niźli dla ratowania środowiska. Ile, bowiem jest w kraju, a także niedaleko nas, wadliwie działających oczyszczalni, nielegalnych zrzutów ścieków niespełniających żadnych norm itp.? Zapewniam, że jest tego wiele. Będę o tym pisała, pisała i jeszcze raz pisała, bo nie chcę, aby moje dzieci rybki czy raczka widziały tylko w sklepie zoologicznym. A tak być może już całkiem niedługo i nie jest to żadne moje czarne proroctwo. „Nawożenie” wód powoduje zmniejszającą się przezroczystość wody, pogarszają się jej właściwości organoleptyczne. Zwykle wzrasta udział sinic - grupy, której wiele gatunków utrzymuje się blisko powierzchni, tworząc kożuchy. Często sinice wydzielają substancje toksyczne. Pogorszenie się warunków świetlnych w efekcie nadmiernego rozwoju fitoplanktonu powoduje ustępowanie roślinności zanurzonej. Masowo rozwijają się glony nitkowate, tworzące maty - kożuchy na dnie i na roślinności zanurzonej, a także na młodych pędach roślinności wynurzonej, przyspieszając zanik pierwszej, a następnie częściowo także i drugiej. Kożuchy glonów nitkowatych zupełnie uniemożliwiają rekreacyjne użytkowanie wód.. Zanik tlenu w strefach głębinowych powoduje wyginięcie większości gatunków zwierząt. Zamiast życiodajnego tlenu zaczyna pojawiać się siarkowodór, który może się ulatniać i zatruwać atmosferę w okolicy. Gaz ten nie tylko strasznie śmierdzi, ale jest niezwykle toksyczny. Brak tlenu to śmierć wszystkiego, co żyje, także w wodzie. A w wodzie rozwój życia to nie tylko radość dla wędkarzy. To radość dla tych, którzy kochają Kaszuby i ich piękno. Opisane przeze mnie zmiany powodują na przykład znaczne pogorszenie warunków tarła i rozrodu ryb, a w konsekwencji zasadnicze zmiany składu i stosunków dominacji w zespołach ryb. Ustępują ryby łososiowate, ustępuje szczupak, zaczynają dominować ryby karpiowate, głównie mało cenne. Czy jednak kogoś to zacznie obchodzić? Zmiany w składzie gatunkowym i zachowaniu się ryb to istotny sygnał, że coś się zmienia. Zmienia się jednak na niekorzyść dla środowiska naszych jezior. Jeszcze kilka lat i niektóre gatunki ryb, do niedawna bardzo tutaj popularne, będą jak dinozaury. Znane z książek i zdjęć. Kto ma na to wpływ? Pewnie my wszyscy, tylko szkoda, że zależy na tym tylko nielicznym. Ruszył sezon turystyczny a wraz z nim ja. Z tym, że ja ruszam z aparatem i notatnikiem, aby pomóc ginącej przyrodzie. A to, że okrzykną mnie głupią i nawiedzoną babą absolutnie mnie nie interesuje.
Trucicielom i wrogom środowiska naturalnego wypowiadam wojnę, choć mam świadomość swojej maleńkości.

Kate Sz. ( z wykształcenia chemik – specjalista ds. ochrony środowiska)
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    meff - niezalogowany 2005-07-15 10:50:33

    :D hehehe ale tak na poważnie to nie ma z czego się śmiać jak widzę jakie zmiany zaszły w jeziorach nad którym często bywam przez ostatnie 10 lat to aż mi się włos jeży...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    szpieg - niezalogowany 2005-07-13 10:03:30

    sorki, juz capi z każdej strony, a co dopiero za kilka lat, nawet w UG capi, np. jak powąchasz przetargi tam przeprowadzane- śmierdzi :P 8)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    meff - niezalogowany 2005-07-12 10:56:46

    co tu ukrywać na kaszubach robi się taki sam syff jak na mazurach... jeżeli nikt za to sie poważnie nie zabierze za parę lat będziemy taplać się w przysłowiowym gównie...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości