Reklama

Czy mieszkańcy Łapalic doczekają się rozbudowy szkoły?

Mieszkańcy sołectwa Łapalice od wielu lat czekają na rozbudowę tamtejszej szkoły podstawowej. Jak mówią, warunki do nauki dla ich dzieci są bardzo trudne - sale lekcyjne są małe i ciasne, brakuje świetlicy i porządnej sali do ćwiczeń. Sprawę poruszono na środowym zebraniu wiejskim. Na ręce burmistrza Mieczysława Gołuńskiego złożono też petycję, pod którą podpisały się 342 osoby.

Na początku spotkania na ręce burmistrza złożono petycję dotyczącą apelu o szybką rozbudowę łapalickiej szkoły. W dokumencie podpisani pod apelem rodzice podnoszą, że warunki do nauki w szkole są bardzo trudne. Po tym, jak do placówki włączono oddziały przedszkolne dla trzy- i czterolatków oraz klasy siódmą i ósmą zrobiło się w niej ciasno. Pogorszyły się warunki socjalne, bo zagospodarowano wszystkie wolne przestrzenie w szkole. Zajęcia kończą się dopiero o godz. 16.45. W budynku brakuje prawdziwej świetlicy i sali sportowej. Konieczność szybkiej rozbudowy szkoły, rodzice argumentują również rosnącą liczbą mieszkańców sołectwa. Atrakcyjność Łapalic, jako miejsca do zamieszkania jest coraz większa, w związku z tym w perspektywie mieszkańców przybędzie. W trakcie spotkania mieszkańcy wyraźnie zaznaczyli, że kwestia przyszłości szkoły jest dla nich sprawą priorytetową. Pytania o rozbudowę padały kilkukrotnie, temat jednak podjęto dopiero na sam koniec. Burmistrz Mieczysław Gołuński, zaznaczył, że problem dotyczy wielu szkół w gminie.

- Zmienił się system oświaty. Mamy w tej chwili szkoły ośmioklasowe. Gmina miała też obowiązek przyjąć trzylatki, czterolatki i pięciolatki. Doszły klasy siódme i ósme, izb lekcyjnych zaczyna nam brakować. Gdy funkcjonowały gimnazja, w jakiś sposób się mieściliśmy, dziś robi się ciasno. W niektórych szkołach, tak jak po części u państwa, trzeba było wprowadzić dwuzmianowość, ale są też placówki takie jak w Staniszewie, które klasy stoją dziś puste. W tej chwili dyrektorzy szkół dostali zadanie bojowe, dotyczące przygotowania wizji swoich szkół na kilka lat. Mają określić, jak w dalszej perspektywie widzą ich funkcjonowanie, czy należy ograniczyć liczbę klas czy też może podjąć się rozbudowy - mówił Mieczysław Gołuński.

- Musimy dokładnie temat przedyskutować wspólnie z komisją oświaty. Będziemy szukać jak najlepszego rozwiązania, nie tylko pod względem dobra dzieci, ale także ekonomicznym i formalnym. Nie chcemy budować szkół, które za cztery lata będą puste - dodał.

Burmistrz zaznaczył, że gmina musi się zastanowić, czy w przyszłości zmniejszyć liczbę roczników uczęszczających do tej szkoły czy rozbudowywać istniejący budynek czy też wybudować nowy obiekt, po drugiej stronie ulicy.

- Musimy patrzeć na wiele lat do przodu. Być może lepiej wybudować szkołę po drugiej stronie, gdzie jest boisko i jest miejsce na salę sportową w przyszłości. Przy obecnym budynku, prócz dobudowania kilku sal nic więcej nie zrobimy. Tym, bardziej, że znajduje się ona w newralgicznym miejscu z ulicami z trzech stron. Będę zachęcał do rozmowy. Nie ma żadnych decyzji o likwidacji ani o ograniczeniach liczby klas. Chcemy przeanalizować wszystko dokładnie - mówił szef kartuskiego magistratu.

Wspomniano też o obietnicy i "umowie", którą gmina zawarła z mieszkańcami - gmina zabezpieczy fundusze na projekt rozbudowy, jeśli liczba dzieci nie zmaleje, a rodzice nie będą wywozić ich do innych szkół. Burmistrz podał też liczbę uczniów z Łapalic, które uczą się w innych szkołach. Jest ich około 70. Obecnie w klasie pierwszej w Łapalicach uczy się 11 dzieci, w drugiej - sześcioro, w trzeciej - 10 w czwartej -17, w piątej -11, szóstej -14, w siódmej - 12, w ósmej - 11. W oddziałach przedszkolnych jest 20 dzieci, natomiast w zerówce jest 25.

- Do pierwszej klasy pójdzie w przyszłym roku 13 dzieci, bo w pozostałe zostaną w zerówce. Nasza umowa była taka, że jeśli dzieci zostaną, to w przyszłym roku zabezpieczymy środki do ewentualnego przygotowania projektu. Nie mamy gwarancji, że jak rozbudujemy szkołę, dzieci będziecie w stu procentach zostawiać, bo rodzice z różnych powodów przenoszą dzieci - mówił burmistrz.

- Stworzy pan warunki w szkole, będą dzieci. Nikt nie zapisze tu dziecka, dopóki nie będzie warunków - ripostowali rodzice.

- Nie patrzy pan na to, ile ludzi z miasta przeprowadza się na wieś. Masa ludzi przeprowadza się z dziećmi na tereny wiejskie - mówili mieszkańcy.

Głos zabrał też radny Arkadiusz Socha, mieszkaniec Łapalic.

- Trzeba na sprawę spojrzeć globalnie. Nie możemy pod dywan zamieść tego, że w oświacie nastąpiły zmiany. Doszły klasy siódme i ósme, na chwilę obecną szkoła, do której chodzą nasze dzieci jest ciasna. Sam prowadziłem ostatnio bal karnawałowy dla dzieci. Widziałem, że uczą się na korytarzu, brakuje sali gimnastycznej, miejsca do zabawy na przerwie. Burmistrz wspomniał, że była umowa między gminą a rodzicami, by nie wypisywać dzieci. Powiem szczerze, gdyby moje dzieci uczyły się w takich warunkach, choć nie jest to winą gminy, zabrałbym je do innej szkoły - mówił radny.

- Sami państwo określili, że to jeden z najbardziej palących problemów naszego sołectwa. Mamy na sali przewodniczącego rady miejskiej Mariusza Tredera, wiceprzewodniczącego Andrzeja Dawidowskiego, jest pan burmistrz i jego zastępca, jestem ja. Jestem przekonany, że my ten problem wspólnie rozwiążemy. Jako radny z tego sołectwa nigdy nie zgodzę się nigdy, by ta szkoła została zlikwidowana - dodał.

Jedyną pewną deklaracją, jaka padła na spotkaniu była ta dotycząca konieczności dalszej dyskusji o tej sprawie.

- Musimy usiąść do rozmowy. Musimy jako gmina myśleć o całości. Podobny problem ma 13 gmin. Chcemy wypracować jak najlepsze rozwiązanie, model wspólny dla całej gminy, bo wszystkie dzieci są nasze. Potrzebna jest analiza jak to zrobić i mamy na to kilka miesięcy. Nie rozwiążemy problemu dziś, ale spotkamy się z rodzicami w szkole i będziemy rozmawiać - podkreślił Mieczysław Gołuński.

Do tematu będziemy wracać.

MD-Z
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Ada - niezalogowany 2019-03-04 11:10:42

    Już w Staniszewie wiosce zabitej dechami wybudowano wielką szkołę i co! Po co wam większa szkoła jak wieś zostanie wsią i co mądrzejsi i tak będą wozić do innych szkół!!! Szkoda pieniędzy.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Rodzic - niezalogowany 2019-03-03 11:35:24

    Uważam że najlepiej byłoby przeprowadzić anonimową ankietę wśród rodziców którzy swoje dzieci dowożą do innych szkół. Najlepiej aby tą sprawą zajęło się sołectwo i rada. Ankiety można by drogą listowną wysłać do tych rodziców. Można by w tych ankietach ująć jakie czynniki zaważyły na tym że rodzice dzieci dowożą do innych szkół. Czy powodem przeniesienia jest : - Dwuzmianowość zajęć lekcyjnych. - Brak odpowiedniej sali która jest tylko przeznaczona na typową świetlicę. Chodzi o to by dzieci będące w świetlicy nie przeszkadzały dzieciom mającym zajęcia. Również dzieci będące w świetlicy chciałyby się pobawić i mieć nauczyciela który by im mógł poświęcić czas. Nie można łączyć świetlicy z dziećmi mającymi lekcje. Ponieważ jedno drugie wyklucza. - Brak szatni aby dzieci mogły się przebrać na lekcję W-F. - Brak odpowiedniej ilości sal lekcyjnych. - Mały parking na samochody. - Brak chodnika który zapewniłby odpowiednie dojście dziecka do szkoły. Chodnik jest teraz w trakcie realizacji.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Mieszkanka - niezalogowany 2019-03-02 09:22:57

    Jakby dzieci dojeżdżających do innych szkół podzielić na osiem klas to średnia wyniosła by około dziesięć osób. Tą liczbę dodając do każdej klasy, otrzymanoby wtedy klasy liczące przeciętnie około 23 uczni. Uważam że jak na teren wiejski byloby to dużo. Póki szkoła nie stworzy odpowiednich warunków dużo dzieci rodzice będą zabierać i dowozić do innych szkół. Nasza wioska znajduje się blisko Kartuz i cały czas się rozwija. Ludzi przybywa i coraz więcej ludzi buduje się tutaj. Teren staje się coraz bardziej atrakcyjny ponieważ remontowana jest teraz ulica wojewódzka. Obok ulicy powstaną chodniki, ścieżki rowerowe, lampy. Oprócz tego będzie jeszcze kanaliza. W przyszlosci w Łapalicach powstanie również kolej która pójdzie w kierunku Sierakowic a w Łapalicach będzie przystanek kolejowy. Również nasza wioska ma bardzo ładne położenie i krajobraz co dla ludzi chcących się tu osiedlić ma też duże znaczenie. W naszej miejscowości znajdują się piękne jeziora i lasy.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości