Niedługo minie rok od wprowadzenia stanu pandemii w Polsce. W marcu 2020 roku w życie weszły pierwsze restrykcje. Po jedenastu miesiącach ograniczeń w funkcjonowaniu zapytaliśmy mieszkańców regionu, jak bardzo są zmęczeni obecną sytuacją. Zdania na ten temat są podzielone. Jedni uważają, że pandemia to fikcja, drudzy zaś mają zupełnie inną opinię. Sprawdź, jak odpowiadali.
Odpowiedzi mieszkańców na pytanie, czy są zmęczeni pandemią w większości były twierdzące. Są jednak osoby, które uważają, że pandemia ma też swoje plusy. Przede wszystkim zaczęto doceniać małe rzeczy, które dotąd były czymś normalnym. Ważny stał się przede wszystkim kontakt z drugim człowiekiem.
Najbardziej denerwuje mieszkańców to, że muszą nosić maseczki i nie mają dostępu do rozrywek. Możliwość wyjścia na kawę czy do restauracji lub obejrzenie spektaklu w teatrze jest mocno ograniczone, co wpływa na ogólne samopoczucie ludzi.
Jednak ogólne odczucie na temat pandemii wśród mieszkańców jest bardzo skrajne. Niektórzy uważają, że nie ma czegoś takiego jak epidemia, inni zaś kompletnie się z tym nie zgadzają. Nasze pytanie doprowadzało nawet do dyskusji pomiędzy respondentami. Poniżej przedstawiamy dialog, jaki wywiązał się między dwoma odpowiadającymi:
Józef, 73 lata: Jak najbardziej jestem zmęczony pandemią. Uważam, że to jest jakaś fikcja.
Krystyna, 77 lat: To nie jest fikcja, gdyby to miała być fikcja, to nie byłoby tego na całym świecie, a tylko w Polsce. Sytuacja jednak dotyczy nie tylko naszego kraju. Nie wierzę w to, że to tylko wymysł.
J: Profesorowie różni się wypowiadają na ten temat. W nocy na Facebooku można przeczytać ich artykuły, a rano już nie ma i znikają. To wszystko to jakaś ściema.
K: Głupoty piszą na tym Facebooku. To nie może być ściema. Każdy by tak pomyślał, gdyby to było tylko u nas, ale tak nie jest.
J: Ale jak Pani myśli, wczoraj było sześć tys. zakażeń, dziś już 12. Tyle przybyło w jedną noc?
K: Bo to z tej Anglii do nas przyszło. Ta odmiana szybko zaraża. Oni mówią, że ona bardziej się rozprzestrzenia. Ja też bym chciała, żeby to się skończyło. Ciężko mi się oddycha, a teraz zlikwidowali też przyłbice, a w masce to ja w ogóle nie mogę chodzić. Jestem po operacji płuc, serca i nie mogę oddychać.
Zachęcamy również do przeczytania pozostałych odpowiedzi na temat pandemii.
Monika, 22 lata
Osobiście jestem bardzo zmęczona sytuacja pandemiczną. Ciagle zmieniające się obostrzenia uniemożliwiają jakiekolwiek planowanie sobie wolnego czasu. Zajęcia online, pozamykane restauracje, kluby, itp. powodują, ze my młodzi ludzie odzwyczajamy się od kontaktu z rówieśnikami co wpływa na nasze samopoczucie i jest to bardzo przygnębiające.
Adrian, 22 lata
Jeżeli miałbym wybór to rzecz jasna wolałbym jak wcześniej chodzić na uczelnie bądź też spotykać się ze znajomymi "na mieście" niż przez kamerkę w laptopie. Patrząc na siebie z perspektywy czasu i porównując swoje cechy z przed pandemii z obecnymi czuję tęsknotę za kontaktem ze znajomymi oraz znużenie pobytem w jednym miejscu przez 5-6 dni w tygodniu. Jedynym plusem jaki zauważam to dużo niższe koszty przeznaczone na dojazdy do miasta i czas na to poświęcony oraz dłuższe godziny otwarcia sklepów. Na chwilę obecną tęsknię za dawnymi czasami bez COVID-19 lecz zdaję sobie sprawę, że innej drogi nie ma żeby wrócić do normalności z początku roku 2020.
Maja, 21 lat
Odkąd rozpoczęła się pandemia moje kontakty z niektórymi znajomymi zostały dosyć mocno ograniczone, głównie ze względu na wprowadzenie nauczania zdalnego, co po prawie roku zaczęło mnie już męczyć, brakuje mi luźnych spotkań z przyjaciółmi. Irytują mnie wprowadzane co chwilę zmiany w obostrzeniach, ponieważ nie można nic zaplanować z obawy na nagłe zamknięcie docelowego miejsca wypoczynku. Podczas spacerów albo uprawiania sportów na świeżym powietrzu maseczka bardzo mi przeszkadza, a strach gdziekolwiek bez niej wychodzić. Ogólnie ostatnio zdałam sobie sprawę z tego, że wychodząc z domu nie czuję się pewnie. Jednak pomimo tego, że bardzo brakuje mi pewnych elementów z życia przed pandemią (koncertów, różnych eventów, swobodnego poruszania się), to przyzwyczaiłam się już do całej tej sytuacji i zmian w moim codziennym funkcjonowaniu. Nie jest aż tak źle jak było na początku, kiedy praktycznie byłam uwięziona w domu, jednak mam nadzieję na jak najszybszy powrót do normalności.
Sylwia, 22 lata
Jestem zmęczona pandemią i ciągłymi obostrzeniami z nią związanymi. Tęsknię za swobodą przemieszczania się, spotkania z przyjaciółmi czy wakacjami za granicą. Mimo wszystko są też pozytywne strony obecnej sytuacji jak np. możliwość zamówienia recepty przez telefon, bez kolejki czy większa higiena w miejscach publicznych.
Asia, 22 lata
Ostatni rok zdecydowanie nie należał do najłatwiejszych. Wszystkich nas chyba trochę zaskoczyło, jak szybko świat może się zmienić. Przyznam, że stanem pandemii jestem już bardzo zmęczona. Na tą chwilę, chyba najgorszy jest panujący chaos i ciągle zmieniające się obostrzenia. Ciężko właściwie nadążyć za coraz to nowymi zmianami. O robieniu jakichkolwiek planów długoterminowych można właściwie zapomnieć, bo nie wiadomo co będzie nam wolno jutro rano. Jedynym plusem, który widzę w całej tej sytuacji jest to, że trochę bardziej docenia się w swoim życiu to co najważniejsze – czyli relacje z innymi. Mam jednak sporą nadzieję, że to wszystko niedługo się wreszcie skończy i chociaż w jakimś stopniu wrócimy do tego, co kiedyś nazywaliśmy normalnością.
Kamil, 22 lata
Najbardziej denerwują i męczą mnie ograniczenia, które wpływają na spędzanie wolnego czasu. Nie można zaplanować wyjazdów, bo nie wiadomo, kiedy wejdą nowe restrykcje. O wakacjach czy kilkudniowym odpoczynku można zapomnieć... W trakcie tego trudnego czasu zrozumiałem, że najbardziej cieszy mnie każde spotkanie w gronie znajomych, które jest odskocznią od covidowej rzeczywistości.
Daria, 14 lat
Jestem zmęczona z powodu pandemii, ponieważ z każdej strony słyszymy czego nie wolno, co nas może zarazić, gdzie nie powinniśmy jechać. Aktywności, które były dla mnie niegdyś normalne są zakazane, czasem nawet karalne mandatem. Mój dzień przez obostrzenia stał się monotonny, ciągle to samo. Jeżeli chodzi o naukę zdalną- każdy mówi jak my uczniowie nie mamy dobrze, bo siedzimy w domu, ale tracimy coś więcej niż temat z historii. Chciałbym, żeby skończyło się to jak najszybciej, tęsknię za normalnością.
Katarzyna, 25 lat
Szczerze powiem, że jestem już zmęczona. Na każdym kroku widać, że mamy jakieś ograniczenia. To co było dotychczas normalne, swobodnie szliśmy na zakupy, do kina, do teatru czy co kto lubi, to nikt nie czuł żadnej presji. W tym momencie jest co chwilę dociskanie i popuszczanie pasa i ludzie się cieszą z tego, co było codziennością! Bo kto kiedyś pomyślał o tym, że ktoś mu zabroni pójść do teatru? Nawet dostać się teraz do lekarza to też graniczy z cudem, bo chorych się nie chce przyjmować… Na pewno ludzie są zmęczeni, bo to widać. Pomijając kwestię rozrywki i wyjść, to nawet w pracy są zmiany. Ja jestem przedstawicielem handlowym i czuje pewną presję z tyłu głowy. Jest ciężko, każdy się na tym skupia, media ciągle informują o szczepieniach, nowych zakażeniach i ludzie ciągle żyją w napięciu. Coraz więcej ludzi chodzi przytłoczonych i choruje na depresję, bo nie ma dostępu do ludzi i do kontaktów.
Paulina, 30 lat
Pewnie, że wkurza mnie pandemia. Staram się zaklinać rzeczywistość i udawać, że jej po prostu nie ma. Staram się zachować jakiekolwiek pozostałości normalności i normalnego funkcjonowania co by nie wylądować grupowo w psychiatryku. Należę do grupy osób kreatywnych, więc nie mam problemu z brakiem dostępu do kultury czy do rozrywki a wręcz przeciwnie – zauważyłam tendencję do pozostawiania przez ludzi pewnych komercyjnych rozrywek na rzecz aktywności bardziej przyziemnych, które np. scalają rodzinę, znajomości. Ogromnym minusem, który zauważyłam, jest to, jak zachowuje się nasze społeczeństwo. Jesteśmy narodem totalnie zawistnym i jeden na drugiego tylko czyha, żeby komuś zrobić pod górkę. A to sąsiad zaprosił więcej niż pięć osób na wigilie? Trzeba to zgłosić! Ludzie czekają tylko na potknięcia innej osoby, aby tylko pójść i donieść kto co robi. Nie ma to nic wspólnego z rzetelnym, racjonalnym ocenieniem sytuacji. To samo z maseczkami: załóż, zdejmij, ten ma, ten nie ma…
Paweł, 26 lat
Ja pracuję jako kurier i jest zdecydowanie więcej paczek niż przed pandemią. Ludzie zamawiają nawet dwa razy więcej. Paczkomaty są codziennie pełne, a nawet przepełnione i trzeba je wtedy przekierować do innych. Ale ja osobiście średnio odczuwam tę całą pandemię. Pracy mam dużo, a nawet więcej, a resztą średnio się przejmuję.
Marek, 37 lat
Jesteśmy z żoną zmęczeni propagandą, wolałbym, żeby te tematy nie były poruszane na portalach, to ludzie by zapomnieli o tym, że jest jakiś koronawirus. To media głównie budują tą całą otoczkę. Jesteśmy zdenerwowani i zmęczeni reakcjami rządu i społeczeństwa, że wszyscy dają się ogłupić. Ludzie, obudźcie się!
Magda, 23 lata
Maseczki, brak możliwości pójścia do restauracji, kina, na basen czy wyjścia na imprezę są bardzo męczące. Trochę też mnie denerwuje to, że jak były wybory to koronawirusa nie było, a teraz znów jest nowa fala czy coś, nie wiadomo komu wierzyć. Ja jestem świeżo po szkole i poszukuję pracy, a przez tego całego koronawirusa ciężko jest mi ją znaleźć.
Elżbieta, 70 lat
Człowiek to chciałby już oddychać normalnie, bez masek. A tak to jest ciężko, bo to mnie tu dusi, w gardle gryzie… My z mężem to siedzimy prawie ciągle w domu, teraz trochę ładniejsza pogoda to przeszliśmy się na spacer, ale tak to jest, że nie można wychodzić… Ludzie różnie mówią, nie wiem, czy jest ten koronawirus czy nie, nie wiadomo kogo słuchać bo jeden mówi tak drugi tak, a jak to jest rzeczywiście to chyba tylko jeden Pan Bóg wie.
Paulina, 13 lat
Najbardziej męczy mnie brak kontaktu z ludźmi. Jestem w siódmej klasie i mamy zamknięty dostęp do spotykania się. Z większością znajomych mam kontakt, ale klasowe relacje powoli umierają. Chciałabym dobrze spędzić wakacje i tylko na to czekam.
Krystian, 29 lat
Ja to, chyba jak większość niestety jestem zmęczony całą sytuacją. Mamy ograniczone pole manewru do znalezienia pracy i ogólnie cała ta sytuacja bardzo mnie przytłacza. Kraj teraz jest ogłupiany, trochę jak zwierzęta do zagrody wrzucone. Niestety, przez pandemię zostałem zmuszony do wyjazdu z kraju, ponieważ nie ma dla mnie pracy na miejscu.
Marek, 47 lat
Uważam, że to wszystko już się powinno skończyć. Byłem zmuszony do zmiany miejsca pracy, bo naszej firmie nie udało się utrzymać wszystkich etatów. Firma nie dźwignęła finansowo całej tej sytuacji i pozwalniali ludzi.
Ania, 48 lat
Ja już mam dosyć tych masek i tego wszystkiego! Nigdzie nie można się dostać, do lekarza, do urzędu… chciałabym wrócić do normalności, bo czy szczepienia pomogą to ja nie wiem.
Jakub i Przemek, 18 lat
My nie jesteśmy zmęczeni, bo my w to nie wierzymy i się tym nie przejmujemy. Ze szkołą to trochę dobrze a trochę niedobrze, że jest online. Nie trzeba chodzić do szkoły to dobrze, ale trudniej z ocenami i nauką, bo nawet nie chce się wchodzić na te lekcje. Trochę szkoda też że ze znajomymi się nie widzimy, ale da się przeżyć.
Paweł, 25 lat
To jest w ogóle dobre pytanie, czy jestem zmęczony pandemią… ale chyba nie… to tak jakby być zmęczonym życiem, jeśli nie ułożysz swojego życia w sposób taki, żeby cię zadowalało, to nie zważając na okoliczności jakie są wokół nas, to ono będzie męczyło lub nie. Ludzie mogą po prostu mieć dość swojego życia i przez to mogą też mieć dość pandemii, stąd to może wynikać. Są pewne ograniczenia, oczywiście, ale to nie są aż takie straszne ograniczenia. I tak dalej jest dostęp do kultury. Jak ktoś chce obejrzeć film to dalej może obejrzeć film, a nie jest tak że jak zamknęli kina to już w ogóle nie ma żadnej platformy, gdzie można to zrobić. Fajnie jest pójść sobie do teatru czy na koncert i oglądać widowisko z żywą publiką, jasne zgadzam się, że to są zupełnie inne odczucia, energia drugiej osoby zawsze jest potrzebna, ale myślę, że powinniśmy mieć świadomość tego, że jest wyższy cel w tym, że wszystko jest zamknięte. Też zdaję sobie sprawę, że rząd narzucając aż takie restrykcje strzelił sobie w stopę i to nie są najtrafniejsze sposoby, aby radzić sobie z czymś takim jak pandemia. Rząd też prawdopodobnie myśli, że ludziom trzeba nakazać, zakazać i wtedy lud będzie funkcjonował, ale nie do końca tak jest. Powinni sami dawać przykład przede wszystkim i to pewnie byłoby dużo bardziej skuteczne.
Justyna, 18 lat
Ja jeszcze chodzę do szkoły i mam naukę zdalną i powiem szczerze, że jestem już zmęczona tą nauką. Wolałabym, żeby wróciła już normalność. Ze znajomymi spotykamy się dużo rzadziej. Brak znajomych i kontaktu ze światem negatywnie wpływa na moje samopoczucie.
Stefan, 67 lat
Każdy jeden jest zmęczony tą całą pandemią. Ona utrudnia wszystko w życiu. Jak trzeba załatwić jakieś sprawy to wszystko jest niedostępne. Trzeba dzwonić, urząd na telefon, lekarz na telefon, a dajcie spokój.
Andrzej, 45 lat
Mi ta pandemia nie przeszkadza. Ja na co dzień jestem w Szwecji i tam nie noszę masek i nie muszę się ograniczać, bo tam tak naprawdę nic nie ma i wszędzie jest normalnie, dlatego to dla mnie jedna wielka ściema. Tu w Polsce mówi się, że w Szwecji jest nie wiadomo co. Ja uważam, że powinno się wziąć za lekarzy, żeby zaczęli leczyć. Niech popracują przez parę lat za 500 zł miesięcznie, bez prawa wykonywania prywatnych praktyk. Od razu byłoby po pandemii i ludzie przestaliby umierać.
Igor, 16 lat
Trochę jestem już zmęczony. Noszenie masek i wszystko zamknięte. Nie dołuję się tym aż tak bardzo, ale przeszkadza mi ta nowa rzeczywistość.
Daniel, 42 lata
Moim zdaniem to jest lekki wymysł. Covid to po prostu mocniejsza grypa i trzeba na siebie uważać. Staram się trzymać dystans, unikać kontaktów i tyle.
Michel, 16 lat
Ja chodzę do technikum i chętnie wróciłabym już do szkoły. Męczą mnie to obostrzenia i uważam je za zbędne, bo nie da się tego uniknąć jakkolwiek by się nie starało to jakimś sposobem można się zarazić. Ta cała sytuacja nie jest ogólnie przyjemna.
Michał, 18 lat
Przedtem na pewno było lepiej, więcej można było się nauczyć, w domu jest ciężko samemu się przygotowywać, a tym bardziej że za rok mam maturę. Teraz się praktycznie nic nie dzieje, festiwale, koncerty czy kulturalne wydarzenia są odwołane.
Natasza, 17 lat
Najbardziej brakuje mi ludzi i kontaktów społecznych i dla mnie siedzenie w domu jest bardzo demotywujące i to, że nikt nie kontroluje tak naprawdę naszej wiedzy. Przed laptopem można zasnąć i co wyniesiemy z takich lekcji? Nic. Ja chciałabym pojechać do teatru, ale nie mam takiej możliwości.
Kamil, 18 lat
Sama nauka o wiele lepsza jest w ławkach a nie gdzieś tam w łóżku siedzieć przed laptotem. Chciałbym gdzieś pojechać, coś zobaczyć. Wcześniej dużo jeździliśmy na klasowe wycieczki, integrowaliśmy się a teraz nie ma takiej możliwości.
Mateusz, 19 lat
Mi się nie spieszy do normalności, pasuje mi to jak jest teraz. Są zajęcia zdalne, można iść do pracy zamiast do szkoły więc dla mnie plus. Wkurza mnie to, że rząd wymyśla jakieś tam pierdoły typu trzeba maseczki nosić, zachowywać odstępy… gdyby to faktycznie było takie groźne jak o tym mówią to już dawno byłoby więcej osób zarażonych i więcej osób by umierało.
Kinga, 16 lat
Ja bym chciała wrócić do normalności. Najbardziej wkurzają mnie obostrzenia i maseczki no i fajnie byłoby w końcu wyjść na jakaś imprezę plenerową, trochę tego brakuje.
Anita, 20 lat
Mi służy pandemia. Lubię siedzieć w domu i podczas pandemii nie muszę wychodzić. Nie przeszkadza mi brak znajomych czy brak dostępu do rozrywki.
Jagoda, 19 lat
Cieszę się, że szkoła jest online, dla mnie ten tryb nauczania jest lepszy. Jest trochę nudno, bo wszystko zamknięte.
Ania, 33 lata
Nigdy się nad tym nie zastanawiałam, jak wpłynęła na mnie pandemia. Ciężko nazwać, czy jestem zmęczona, chciałabym zęby wróciła normalność, restauracje, kina, teatry, aby można było korzystać z kultury. Mam nadzieję, że dzięki pandemii to ludzie będą doceniali takie drobne przyjemności, które nam przez pandemię zabrano. Będą się cieszyć ze spotkań z innymi osobami, bo był czas, kiedy się siedziało w domach i trzeba było ograniczyć kontakty. Pandemia też pozwala zauważyć, że jesteśmy równi, bo czy ktoś jest biedny czy bogaty to każdy oberwał i musiał się dostosować. Okazało się, że jednak najważniejsze jest zdrowie. I chyba tak się zastanawiając to będzie więcej pozytywów niż negatywów, bo człowiek zmienił sobie system wartości i uświadomił sobie co jest w życiu ważne.
Magda, 33 lata
Pandemia dała mi cenną lekcje tego, że świat się może w każdej chwili zatrzymać i wiele rzeczy, które dotąd były ważne, to tak naprawdę były mało istotne, a to co było ważne a czego się nie doceniało wcześniej, mogło wejść na pierwszy plan, tak jak kontakty z rodziną, spotkania z przyjaciółmi i wiele innych rzeczy, które kiedyś były normalnością, a teraz stały się luksusem. Z powodu zamknięcia nie można było tradycyjnie podtrzymywać kontaktu i wtedy się rozstrzygnęło, jak bardzo brak drugiego człowieka fizycznie. Marzę o tym, by pójść na koncert, zjeść obiad w restauracji, przejść ulicą bez maseczki i by świat mógł wreszcie żyć bez strachu, bo ten, mimo ze wiele osób go wypiera, kładzie się na nas wielkim cieniem. Straszne jest z iloma ludźmi się żegnamy. Każdy zna osobę, która straciła chociaż jednego bliskiego przez pandemie. Również pieniądz z jednej strony przy osobach, które straciły prace miał inna wartość, bo zauważyłam, ze wiele rzeczy, które dotąd kupowałam jest mi zupełnie niepotrzebnych.
Sabina, 31 lat
Pandemia pozwoliła mi docenić to, jak ważna jest rodzina, pozwoliła przybliżyć relacje, które mamy razem z domownikami, pokazała, że jesteśmy kreatywni, jak potrafimy spędzać czas. Pozwoliła nam korzystać z łona natury, praktykowaliśmy więcej spacerów, wymyślaliśmy gry, rozmawialiśmy, wpatrywaliśmy się w swoje potrzeby, miałam czas też na nadrobienie lektur, czyli ogólnie pozytywnie. Minusem zdecydowanym jest to, że dzieci są odizolowane od rówieśników, co negatywnie wpływa na ich rozwój społeczny. A tak, poza tym to da się żyć, człowiek jest taką jednostką, która w końcu musi się dostosować do panujących warunków.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Jak myślisz, że nie ma wirusa COVID to porozmawiaj z osobami którzy przeszli covid, z wspaniałymi lekarzami i osobami którzy walczą o życie zarażonych. Zatrudnij się jako wolontariusz. Mam nadzieję, że w twojej głowie się oświeci i zaczniesz stosować do zaleceń lekarzy d d m.
to moze sama porozmawiaj z lekarzami , ale prywatnie po godzinach pracy , dowiesz sie wtedy , dlaczego w godzinach pracy dla NFZ wszyscy panicznie boja sie koronki , a w prywatnych gabinetach juz nie .
Przeszłem covid i uważam, że nie ma Pandemi, a ty jesteś zakłamana bądź zastraszona przez media, powinnaś się leczyć na głowę
Podzielam opinię Stefka. Cała moja rodzina to przeszła. Gdyby nie to, że zrobiliśmy test na przeciwciała, to nawet byśmy nie wiedzieli, że to było to. Grypa dużo bardziej nas rozkładała.
TO JEST OSZUSTWO!!! LUDZIE OBUDŹCIE SIĘ!!! Korupcja, czyli handel maseczkami produkowanymi przez mafie Kulczyka, miał cynk wcześniej, na takich małych rzeczach krwiopijcy demolują Polskę, NIERZĄD z bandyterką pandemiczną KORUPCJA GLOBALNA, poprzez REŻIM GLOBALISTÓW (CHINY USA UE) KORPORACJE typu PFIZER itp CEL: to depopulacja i globalny komunizm poprzez KONFISKATĘ WŁASNOŚCI, temu służą Lockdowny małą pandemie tej nie śmiertelnej broni biologicznej z laboratorium WUHAN (CHINY< USA KANADA) mieliśmy w powiecie w zeszłym roku tuż przed pandemią w mediach i pierwszym samolotem z Chin i szpital w Kartuzach wtedy normalnie funkcjonował i nie dobijał ludzi respiratorami i procedurami antymedycznymi covidowymi
OBERZYJCIE: KS.PIOTR GLAS I INNYCH I MEDIA SPOŁECZNOŚCIOWE W INTERNECIE. WŁĄCZCIE MYŚLENIE, A WYLACZCIE TV- TO ZOBACZYCIE O CO CHODZI. PISAĆ JUŻ MI SIĘ NIE CHCE I TŁUMACZYĆ ????
Może istnienia covid nie powinno się podważać no Ale ludzie z takim podejściem tylko wszyscy kupmy trumny i się w nich połóżmy czekając na śmierć. Dziś rano podali w wiadomościach że w ciągu roku szacuje się że 40 tyś osób zmarło z powodu smogu covid w tym samym czasie zabił podobną liczbę osób. Liczby nie kłamią A wszyscy dokładnie wiemy że nie trzeba mieć covid żeby mieć go w akcie zgonu.
Ty se ta trumnę wsadź na głowę i nie rób z ludzi idiotów!! covid jest, tak jak jest grypa, opryszczka, rak, tarczyca itp ale to nie oznacza, żebym qwa jego mać leczył tarczyce gazem fosforowym, albo chorym na astmę przymuszał do noszenia maski gazowej, a choroby psychiczne leczył wysyłając pacjentów najlepiej do piwnicy gdzie nie ma światła i żeby nie włączali światła i nie wychodzili na zewnątrz, a raka leczył poprzez teleporady ala Kaszpirowski. TY SIĘ CZŁOWIEKU ZASTANÓW CO TY PISZESZ DYRDYMAŁO. A u nas w mediach podali, ze u was biją murzynów, chłopie wyłącz media i przestań bełkotać!!!!!!!!!!!LICZBY I CAŁY PRZEMYSŁ PROPAGANDY COVIDOWEM KŁAMIĄ!!!!!!!!
Źle się zrozumieliśmy chodziło mi właśnie o to że skoro smog o którym tak mówią od lat i z jego powodu nie mamy takich ograniczeń itd. Zabił tyle samo osób to moim zdaniem nie powinno być takich ograniczen z powodu covid. A obostrzenia powinny być przed wszystkim sensowne bo to co mamy teraz to stan gdzie nie można na dobrą sprawę żyć normalnie A skoro nie można żyć normalnie to tylko czekać w trumnie na śmierć. Absolutnie nie popiera tego cyrku, szmat na twarzy, i ciągłego wmawiania że wszyscy umrzemy bo covid
Nie ma żadnej epidemii,ani pandemii.Wszystkie restrykcje są zbędne,tylko utrudniają wszystkim życie. Covid to po prostu mocniejsza grypa,stworzona przez Chiny i USA w laboratoriach z udziałem koronawirusów nietoperzy.Wszystko było zaplanowane od dawna - 2010r. Po to Bill Gei przeszedł z prowadzenia micrsoftu do szczepionek,aby szczepić ludzi po wywołaniu sztucznej "pandemii".Sam nawet na jesieni 2019 uczestniczył w iwencie ,symulacji pandemii koronawirusa i podniecał się ile to może zabić ludzi i niedługo potem wystartował covid.To wszystko to nie jest zbieg okoliczności.Twierdził,że potrwa to do 2023r.,albo do 2025. Skala zgonów w Polsce nie wskazuje by była jakakolwiek pandemia. Niektórzy przechodzą tego wirusa bardzo ciężko - ci powinni być leczeni amantadyną wraz z antybiotykami. Niestety lekarze nie stosują tego leku. Wolą podać inne leki nieskuteczne,potem respirator,potem następuje zgon - ale ważne że zgodnie z procedurami,oczywiście są bezkarni. Noszenie masek to jest fikcja - wirusy przechodzą przez nie jak komary przez sieć rybacką - nie stanowią żadnej ochrony,co widać po zwiększaniu liczby zarażeń pomimo ich noszenia . Te wszystkie zakazy i nakazy są bardziej polityczne niż ze względów ochrony zdrowia. Jeśli chodzi o szczepienia to ja nie będę uczestniczyć w eksperymencie medycznym z własnej woli,który to zaplanowali goście tacy jak bill g.
jacy ci Kaszebi przemadrzali mysla ze sa madrzejszy od calego swiata gdzie tez walcza z wirusem i nosza maski nie moga nawet wychodzic z domu Ja sie czuje w masce super grzeje nos i usta ja moge w masce nawet spac
bo jesteś psychicznym komunistą, który kocha obozy koncentracyjne i niszczenie ludzi. Historia już zna takie przypadki zindoktrynowanych ludobójców, Hitler i Stalin tez byli światowi! Jesteś niebezpiecznym bez rozumu psycholem!!!
Nowy Porządek Świata. Sam Morawiecki wiosną to zapowiadał, ale zawsze znajdą się tacy, co nazwą nas foliarzami. "Ignorance is bless".
Ach tyle jest tych chorób, poczytajcie o boreliozie, polecam, bo przeczytałem i naprawdę warto.
Jak myślisz, że nie ma wirusa COVID to porozmawiaj z osobami którzy przeszli covid, z wspaniałymi lekarzami i osobami którzy walczą o życie zarażonych. Zatrudnij się jako wolontariusz. Mam nadzieję, że w twojej głowie się oświeci i zaczniesz stosować do zaleceń lekarzy d d m.
to moze sama porozmawiaj z lekarzami , ale prywatnie po godzinach pracy , dowiesz sie wtedy , dlaczego w godzinach pracy dla NFZ wszyscy panicznie boja sie koronki , a w prywatnych gabinetach juz nie .
Przeszłem covid i uważam, że nie ma Pandemi, a ty jesteś zakłamana bądź zastraszona przez media, powinnaś się leczyć na głowę