Gorąca atmosfera podczas ostatniej sesji Rady Gminy Somonino. Radny Powiatu Kartuskiego Arkadiusz Piernicki twierdzi, że zakwestionowano jego prawo do zabierania głosu w sprawach dotyczących powiatu. Samorządowiec mówi o „absurdzie”, zarzuca próbę „uciszania” i zapowiada dalszą aktywność oraz interpelację do starosty kartuskiego.
Podczas ostatniej sesji Rady Gminy Somonino doszło do sytuacji, która wywołała emocje i otworzyła debatę o roli samorządowców różnych szczebli. Radny Powiatu Kartuskiego Arkadiusz Piernicki twierdzi, że próbowano ograniczyć mu prawo do zabierania głosu.
Radny Piernicki od początku kadencji uczestniczy w sesjach Rady Gminy Somonino. Jak sam podkreśla, robi to „jako mieszkaniec gminy oraz Radny Powiatu Kartuskiego”, aby „informować o sprawach ważnych dla mieszkańców, wsłuchiwać się w zgłaszane problemy i reagować na przekazywane tematy”.
Według relacji radnego, podczas ostatniej sesji przewodniczący rady zakwestionował jego prawo do wypowiadania się na temat działań powiatu kartuskiego. Miał wskazać, że nie posiada on formalnego upoważnienia do reprezentowania tej jednostki.
Radny nie kryje oburzenia.
– Absurd goni absurd, ponieważ otrzymuję zaproszenia na sesję właśnie jako Radny Powiatu Kartuskiego – a zaproszenia te podpisuje… sam Przewodniczący Rady Gminy Somonino – napisał po sesji radny Arkadiusz Piernicki.
„Mam prawo i obowiązek informować mieszkańców”
Arkadiusz Piernicki zaznacza, że zamierza nadal zabierać głos w sprawach lokalnych. Jak podkreśla, jako mieszkaniec ma do tego pełne prawo. Jednocześnie uważa, że jako radny powiatowy ma również obowiązek przekazywania mieszkańcom informacji o działaniach samorządu powiatowego.
– Jako radny powiatu mam prawo i obowiązek informować mieszkańców o działaniach podejmowanych na ich rzecz – wydajemy przecież publiczne pieniądze, czyli środki, które nie są własnością konkretnych osób, ale nas wszystkich – wskazuje.Reklama
Zarzuty o „uciszanie”
W swojej wypowiedzi radny ocenił, że samorząd powinien opierać się na współpracy, a nie ograniczaniu debaty publicznej.
– Samorząd powinien opierać się na współpracy i dialogu, a nie na próbach ograniczania głosu osób działających na rzecz mieszkańców – a tu mamy kolejny przykład iciszania – stwierdził Arkadiusz Piernicki.
Dodał również, że mimo napięć nie zamierza rezygnować z aktywności publicznej.
– Nie dam się złamać i nadal będę aktywnie angażował się w sprawy naszego Powiatu Kartuskiego, a w szczególności mieszkańców Gminy Somonino i Gminy Stężyca, którzy obdarzyli mnie swoim zaufaniem – napisał.Reklama
Interpelacja do starosty
Radny poinformował także o złożeniu interpelacji do starosty kartuskiego. Jak zaznaczył, chce wyjaśnienia informacji pojawiających się podczas sesji, dotyczących telefonów ze strony przedstawicieli powiatu w sprawie udzielania mu głosu.
- W tej sprawie złożyłem również interpelacją do Starosty Kartuskiego, aby szczegółowo wyjaśnić pojawiające się podczas sesji informacje o telefonach ze strony przedstawicieli Powiatu Kartuskiego dotyczących udzielania głosu na sesji rady gminy. A niektórym osobom to chciałbym przypomnieć jedną bardzo ważną rzecz – samorząd to nie jest prywatny folwark - podsumowuje radny Arkadiusz Piernicki.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
GÓRSki
Pan przewodniczący powinien odejść, a nie przeszkadzać, nie pomaga tylko pogarsza sprawę.
GÓRSki
Pan przewodniczący powinien odejść, a nie przeszkadzać, nie pomaga tylko pogarsza sprawę.