Sąd Okręgowy w Gdańsku podtrzymał wyrok Sądu Rejonowego w Kartuzach, uznając Romana Dambka i jego towarzyszy z Kaszubsko-Kociewskiego Stowarzyszenia im. TOW "Gryf Pomorski" za winnych znieważenia Janiny i Leszka Trojanowskich.
Chodzi o wydarzenia z marca 2008 roku, kiedy to w Gołubiu, w czasie uroczystości upamiętniających 64 rocznicę śmierci por. Józefa Dambka, doszło do manifestacji, w czasie której pod adresem państwa Leszka Trojanowskiego i jego żony posypała się seria inwektyw. Małżeństwo "podpadło" członkom stowarzyszenia, ponieważ kilka miesięcy wcześniej zdemontowało i przeniosło znajdujący się na swojej działce krzyż oraz pomnik upamiętniający miejsce śmierci legendarnego przywódcy "Gryfa Pomorskiego" na teren miejscowej szkoły.
W noc poprzedzającą uroczystość, w stojącej na posesji Trojanowskich altance wybito szybę i namalowano znak "Polski Walczącej", przy drodze sąsiadującej z tą działką ktoś postawił natomiast krzyż. To pod nim następnego dnia odbyła się pamiętna uroczystość.
Trojanowscy pozwali Romana Dambka i jego kompanów o pomówienie i znieważenie. Oskarżeni nie przyznawali się do zarzucanych im czynów. Sąd Rejonowy w Kartuzach nie dał jednak wiary tym wyjaśnieniom i uznał ich za winnych, nakładając jednocześnie na nich karę grzywny, łącznie w wysokości kilku tysięcy złotych. Członkowie stowarzyszenia odwołali się od tego wyroku, ale w środę Sąd Okręgowy w Gdańsku podtrzymał niekorzystne dla nich rozstrzygnięcie sądu pierwszej instancji.
Jak stwierdziła przewodnicząca składu sędziowskiego sędzia Barbara Nowacka, apelacja wniesiona przez Romana Dambka, Piotra Reszke, Ryszarda Górnego i Wandę Mieloszyńską była "bezzasadna".
Bartek Gruba
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze