Reklama

Darmowe podręczniki - ułatwiają czy utrudniają pracę nauczycielom?

Już od tygodnia pierwszoklasiści w całej Polsce korzystają z nowych podręczników. Czy nauczyciele są zadowoleni z darmowych książek? Czy MEN może być dumne z rezultatów tak dużej inwestycji? Już teraz wiemy, że podręczniki w swojej formie nawiązują do historycznego już "Elementarza" Mariana Falskiego, którego pierwsze wydanie ukazało się w roku 1910.

Podręcznik opowiada historię 24-osobowej klasy. Występującym w nich dzieciom nadano popularne polskie imiona ale wśród nich jest też Azjata, czarnoskóra dziewczynka i niepełnosprawny chłopiec. Od wprowadzenia nowych podręczników do szkół minął, co prawda, tylko tydzień jednak już budzą skrajne emocje wśród nauczycieli.

- Po pierwszym tygodniu nauki wiemy, że różnica jest wielka jeśli chodzi o pracę nauczycieli. Otrzymali oni podręcznik, z którym nie mieli okazji dotąd pracować. Poza tym narzekają, że nie ma do podręcznika zintegrowanej obudowy, materiałów do poszczególnych edukacji. To utrudnia pracę - mówił Dariusz Zelewski, dyrektor Szkoły Podstawowej w Kartuzach.

Szkoła była jednak przygotowana na takie utrudnienia, dzięki poczynionym wcześniej inwestycjom w technologie interaktywne.

- Spodziewaliśmy się, że tak będzie i staramy się w większym stopniu wykorzystywać technologię informacyjną i komunikacyjną. Nauczyciele mają w każdej klasie dostęp do internetu i tablic interaktywnych. To pozwala korzystać z materiałów multimedialnych, bez konieczności ich drukowania. Uczniowie otrzymali już elementarz, a wkrótce przekażemy im materiały dodatkowe, takie jak zeszyty ćwiczeń. Będą też podręczniki i zeszyty ćwiczeń do języka angielskiego. To wszystko zostało zakupione z przekazanej przez państwo dotacji w kwocie 75.00 zł (50.00 zł materiały edukacyjne + 25.00 zł język angielski) - kontynuował Dariusz Zelewski

Tegoroczna reforma powoduje wiele innych komplikacji, związanych z dużą, bo prawie dwuletnią, przepaścią wiekową mogącą dzielić dzieci wewnątrz jednego oddziału.

- Najtrudniejsze będą najbliższe dwa lata. W szkołach będą bowiem uczyć się 6 i 7 latki. W przypadku naszej szkoły mamy 2 oddziały 7 latków, jeden 6 latków i jeden, w którym znalazły się dzieci 6 i 7 letnie. Choć w każdej klasie dzieci są zbliżone wiekowo (od najmłodszych do najstarszych) to i tak trzeba realizować program dostosowując go do wieku i zdolności dziecka. Mamy uczniów, którzy w grudniu skończą 6 lat, a więc w tej chwili są to jeszcze pięciolatki. Na drugim biegunie są uczniowie, którzy siedem lat skończyli w styczniu. To prawie dwa lata różnicy. Nowa podstawa programowa dostosowana jest do najmłodszych - 6 latków - wyjaśniał dyrektor SP nr. 1 w Kartuzach.

Wbrew pojawiającym się wcześniej plotkom, książki nie są przykute łańcuchem do szkolnych ławek. Uczniowie mogą zabierać je ze sobą do domu i tam z nich korzystać.

- Podręczniki na początku roku są wypożyczane są rodzicom/uczniom. Po wykorzystaniu pierwszej części, książki wracają do szkolnej biblioteki. Ich okres użyteczności to trzy lata. W razie zagubienia lub zniszczenia przez uczniów elementarza, szkoła zaopatrzona jest w zapasowe podręczniki - wyjaśniał Dariusz Zelewski.

Przypomnijmy, że według MEN koszt każdej z czterech części podręcznika "Nasz elementarz" to 4,34 zł. Takiej sumy zażądać może szkoła od rodziców ucznia w przypadku uszkodzenia, zniszczenia lub niezwrócenia podręcznika.

MSz
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Młodzik - niezalogowany 2014-09-08 22:40:30

    System polskiego szkolnictwa jest tak zacofany, że "darmowe" podręczniki raczej nie bardzo pomogą.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    okruszka - niezalogowany 2014-09-08 18:14:40

    A mnie interesuje waga tych książek. Córka spakowała plecak na jutro : 3 książki-ćwiczenia + podręcznik, książka do angielskiego, książka do religii, i 5 zeszytów w sumie. Do tego piórnik. Strój na wf. Placak. Całość waży 4,5 kg. Córka natomiast waży 24 kg, czyli plecak jest o 2 kg za ciężki. I tak z trudem go nosi.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości