Reklama

Darmowe podręczniki, czy to ma sens?

Pierwszoklasiści otrzymali w ubiegłym roku darmowe książki do nauki. Wraz z nowym rokiem szkolnym darmowe podręczniki otrzymają także uczniowie klas drugich i czwartych szkoły podstawowej oraz pierwszej klasy gimnazjum. Opinie po roku pracy z nowymi podręcznikami są różne, jak oceniają je rodzice i nauczyciele?

Na podręczniki dla jednego gimnazjalisty Ministerstwo Edukacji Narodowej planuje przeznaczyć 250 zł, na ucznia podstawówki zaś 140 zł. Do tego dochodzi 25 zł na zestaw ćwiczeń dla jednego ucznia. Książki wybierają nauczyciele poszczególnych przedmiotów, dalej odbywają negocjacje z wydawnictwami, na sam koniec zaś książki stają się własnością szkolnej biblioteki, a uczniowie wypożyczają je na rok.

Do 2017 roku z darmowych podręczników mają korzystać uczniowie wszystkich klas szkoły podstawowej i gimnazjum. Natomiast w dalszym ciągu płatne pozostaną książki dla tzw. przedmiotów nieobowiązkowych, czyli etyki, religii czy też drugiego języka obcego.

Większości rodziców inicjatywa wprowadzenia darmowych podręczników się spodobała.

- Podręczniki są niesamowicie drogie, w ubiegłym roku za komplet książek dla córki zapłaciłam prawie 500 zł, a do tego dochodzą jeszcze pomoce naukowe - mówi Anna, matka Klaudii, która w przyszłym roku pójdzie do czwartej klasy.

Natomiast większość nauczycieli po roku pracy z podręcznikami ocenia je na 3+. Są one co prawda kolorowe i ładne, ale poziom matematyki jest dość niski. Również czytanek dla uczniów jest niezbyt wiele.

- Nauczyciele zwracają uwagę na problemy merytoryczne, elementarz nie ułatwia realizacji podstawy programowej, co jest najważniejsze. Nauczyciele muszą się także znacznie bardziej angażować w szukanie dodatkowych form wsparcia dla uczniów, czyli kserować materiały dla uczniów - mówi Dariusz Zelewski, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 1 w Kartuzach.

Pojawiały się także problemy z wykonaniem podręczników.

- Jeśli chodzi o elementarz do klasy pierwszej, to jest jego pierwsza część była dość słabo wykonana pod względem technicznym. Około 30 proc. podręczników się rozpadło i musiały one zostać wymienione na nowe. Natomiast druga, trzecia i czwarta część była wykonana znacznie lepiej i ten problem w ich przypadku nie wystąpił - informuje Dariusz Zelewski.

Nowe podręczniki mają służyć kolejnym rocznikom przez trzy lata, co zdaniem wielu nauczycieli uczy szacunku dla książek.

- Podręczniki muszą spełniać też zasady wieloletniości, to znaczy, że nie można po nich pisać, rysować co jest bardzo dobre. Kiedyś było tak, że uczeń kupował książki za swoje pieniądze i co z nimi robił, to była jego sprawa. Teraz musimy jako nauczyciele pilnować tego żeby podręcznik wrócił w stanie nienaruszonym, a wyraźnie widać, że rodzice i dzieci się od tego odzwyczaili - tłumaczy dyrektor Szkoły Podstawowej nr 1 w Kartuzach.

MSz
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości