Reklama

Dawniej bili za mówienie po kaszubsku, a teraz każą nam się go uczyć – co z przyszłością języka kaszubskiego?

Przypadający 21.02 Międzynarodowy Dzień Języka Ojczystego #MotherLanguageDay ma zwracać uwagę na znaczenie różnorodności językowej oraz edukacji wielojęzycznej. Świętując bogactwo językowe świata, porozmawiajmy o naszym rodzimym języku kaszubskim. Jak wygląda nauczanie kaszubskiego w szkołach w naszym powiecie? Czy jest skuteczne?

W powiecie kartuskim w roku 2024 na kaszubski uczęszczało 5586 dzieci. Liczba ta stanowi 16,59% wszystkich uczniów. Największą frekwencją cieszą się szkoły z gminy Żukowo: SP im. ppor. Klemensa Wickiego w Pępowie (149 uczniów), SP im. Jana Pawła II w Borkowie (również 149 uczniów), SP im. Jana Pawła II w Leźnie (142 uczniów) oraz SP w Tuchomiu (133 uczniów). Mało, jeśli chcielibyśmy, aby kaszubski trwał.

Pierwsza lekcja języka kaszubskiego odbyła się we wrześniu 1991 r. na Głodnicy pod Strzepczem. W tym samym roku w Brusach powstało pierwsze Kaszubskie Liceum Ogólnokształcące, w którego programie nauczania pojawiły się dwa nowe przedmioty: język i piśmiennictwo kaszubskie oraz zajęcia artystyczne ze sztuki kaszubskiej. Nie minęło wiele czasu, a język kaszubski zaczął się pojawiać w kolejnych szkołach.

Reklama

Nie było wtedy podręczników ani studiów kształcących nauczycieli kaszubskiego.

- Początkowy trud podejmowany przez nauczycieli – społeczników przezwyciężała świadomość potrzeby zachowania języka kaszubskiego, który przez dziesiątki poprzednich lat był dyskryminowany do tego stopnia, że niemal całkowicie przerwany został przekaz pokoleniowy języka – czytamy w artykule Eugeniusza Pryczkowskiego pt. „Współczesne przeszkody i zagrożenia w procesie nauczania języka kaszubskiego w szkołach”.

Reklama

Jednak zapał działaczy nie słabł.

W 2005 roku polski parlament przyjął “Ustawę o mniejszościach narodowych i etnicznych oraz o języku regionalnym” – w tekście której Kaszubi są jedyną grupą, która posługuje się językiem regionalnym. Od tego momentu język kaszubski podlega ochronie a finansowanie nauczania w szkole jest obowiązkiem państwa. Samorządy na Kaszubach zaczęły otrzymywać zwiększoną subwencję oświatową, która miała być przeznaczona na lekcje języka kaszubskiego, zakup podręczników i pomocy naukowych, wycieczki. Jednak szybko okazało się, że większość pieniędzy nie docierała do szkół.

Reklama

- Z tej puli są one inwestowane, np. na chodniki, drogi, remont i budowę szkół, etc. Według szacunkowych obliczeń przeprowadzonych przez społecznych badaczy tej kwestii, na naukę kaszubskiego, włącznie z uposażeniem nauczycieli, samorządy realnie przeznaczają ok. 8% otrzymanej subwencji – czytamy w wyżej już przywołanym artykule Eugeniusza Pryczkowskiego.

Tematem zajął się szczegółowo działacz kaszubski oraz nauczyciel kaszubskiego Mateùsz Meyer, tworząc raport Watchdog na Kaszubach 2020. Przy okazji stworzył mapę ukazującą wszystkie szkoły nauczające kaszubski. W roku 2025 powtórzy swoje badania – w zależności od tego, ile mamy w sobie wiary w dobre intencje samorządowców, ich wyniki będziemy mogli interpretować na dwa sposoby: 1) czy samorządy na Kaszubach faktycznie wzięły sobie naukę kaszubskiego do serca? 2) czy patrzenie samorządowcom na ręce przyniosło skutki?

Reklama

Podczas kiedy Mateùsz Meyer zbiera dane na temat podkradania pieniędzy na kaszubski, Eugeniusz Pryczkowski zastanawia się, dlaczego tak mało uczniów zapisuje się na ten przedmiot. W artykule “Rugowanie języka kaszubskiego przez szkołę w okresie komunizmu w świetle relacji byłych uczniów” stwierdza, że być może jedną z przyczyn jest zwyczajna niechęć rodziców do języka. Bo przecież to rodzic decyduje, czy jego dziecko będzie uczyło się języka regionalnego kaszubskiego.

Skąd niechęć? Rodzice i dziadkowie obecnych uczniów dobrze pamiętają, jak smakuje bicie w szkole za mówienie “jo”. W dodatku często widzą, że ci sami nauczyciele, którzy dawniej im ten kaszubski skutecznie z głowy wybili, teraz promują kaszubski na wszelkie sposoby, przy okazji otrzymując nagrody i wyróżnienia.

Reklama

- Dlaczego zatem Kaszubi tak niechętnie posyłają dzieci na kaszubski? Odpowiedź jest dosyć złożona. Podejmując próby jej znalezienia zawsze pojawia się kwestia, która stoi u podłoża całego procesu i którą dotychczas w zasadzie pomijano (...). Chodzi o przykre doświadczenia rodziców i dziadków dzieci, których doznali oni w swej młodości, dlatego że używali na przerwach pomiędzy lekcjami języka kaszubskiego. Jest to niezwykle bolesna karta historii Kaszub. Jeśli jej w pełni nie zdiagnozujemy i nie wyjaśnimy, będzie ona wciąż negatywnym argumentem dla rodziców przekonanych o słuszności wyrugowania tego języka z własnego życia, a tym bardziej z życia ich dzieci, ponieważ – jak mówią – dawniej bili za mówienie po kaszubsku, a teraz każą nam się go uczyć – czytamy w artykule E. Pryczkowskiego.

Zapewne na kaszubski przychodziłoby też więcej uczniów, gdyby w interesie gminnych włodarzy nie było blokowanie ich ilości.

Reklama

- W szkołach zazwyczaj jest to liczba do 112 uczniów. Jest to próg po przekroczeniu, którego drastycznie spada wysokość subwencji oświatowej na jednego ucznia. Prowadzi to do tego, że na zajęcia uczęszczają tylko niektóre klasy bądź tylko kilkoro uczniów z każdej klasy – opowiada Elżbieta Pryczkowska, nauczycielka kaszubskiego oraz dyrektor Szkoły Podstawowej w Tuchomiu.

Choć oczywiście nie wszędzie ta zasada obowiązuje.

- W mojej szkole ta sytuacja wygląda inaczej. Każdy uczeń, którego rodzice wyrazili taką wolę ma możliwość uczęszczania na zajęcia języka kaszubskiego w związku z czym łatwiej ułożyć plan lekcji – dodaje.

Reklama

Jak pokazują wyniki badań przeprowadzone przez Watchdog na Kaszubach 2020 gminom zwyczajnie opłaca się nie przekraczanie progu 112 uczniów.

- Samorządy pozyskują jak największe kwoty z Ministerstwa Edukacji i Nauki, przy jednoczesnym braku zainteresowania efektami tej nauki w szkołach na ich terenie. Samorządy nie są również zainteresowane finansowaniem dokształcania nauczycieli. W konsekwencji obecny system prowadzi do jeszcze szybszego zaniku języka, zamiast do jego zachowania – powiedziała Elżbieta Pryczkowska.

Reklama

Zdjęcie: Akademia Kaszubska

 

Próg 112 uczniów w wielu szkołach oznacza, że grupy są łączone, składają się z uczniów z kilku klas. Zaplanowanie wycieczki staje się stresującym wyzwaniem, a lekcje muszą się odbywać na pierwszych bądź ostatnich godzinach lekcyjnych. To z kolei sprawia, że szkólny mają w ciągu dnia po kilka okienek, a uczniowie na 8, 9 godzinie lekcyjnej bywają już zmęczeni lub mają inne zajęcia dodatkowe.

- W wielu szkołach nauczyciele trzecią godzinę lekcyjną realizują na warsztatach i wycieczkach często w soboty bądź niedziele. Niejednokrotnie nauczyciele mają problem z pozyskaniem dodatkowych opiekunów. Zdarza się, że muszą prosić włodarzy gminy o dodatkowe wsparcie na organizację tychże warsztatów i wycieczek - co powinno być automatyczne z racji otrzymywania dodatkowych funduszy na naukę języka kaszubskiego. W naszym regionie są też gminy, w których nie ma tych problemów i to one powinny być przykładem dobrych praktyk nauczyciel planuje wydatki na cały rok, tak aby zajęcia były atrakcyjne. Składa to zapotrzebowanie do dyrektora a ten do Urzędu Gminy i otrzymuje potrzebne mu finanse. W tym przypadku można powiedzieć i wilk syty i owca cała. – przyznaje Elżbieta Pryczkowska.

Reklama

Zdjęcie: Akademia Kaszubska

 

Czy tak skonstruowany system jest w stanie sprawić, że kaszubski nie wyginie?

- Jak pokazują doświadczenia innych mniejszości regionalnych jak chociażby Fryzyjczyków, czy Walijczyków dopiero wówczas, gdy język ten stał się obowiązkowy dla wszystkich uczniów na równi z językiem narodowym bądź innym nowożytnym np. angielskim można było stawiać wymagania. Musimy dążyć do tego, aby język kaszubski stał się użyteczny w przestrzeni publicznej, aby rodzice i dziadkowie chętnie posługiwali się nim na co dzień w kontaktach z dziećmi i wnukami. Nad budowaniem tej świadomości musimy stale pracować. Dużą rolę do odegrania mają osoby pochodzące z Kaszub, które osiągnęły sukces, stały się tzw. celebrytami i mówią z dumą o tym, że są Kaszubami i mówią w języku kaszubskim – zauważa Pryczkowska.

Reklama

Sprawa nauczania kaszubskiego wydaje się być trudna, ale jest w niej co najmniej tyle samo radości, co trudu.

- Najwięcej satysfakcji daje mi fakt, gdy któryś z uczniów podejmuje misję zachowania języka kaszubskiego i praca dla Kaszub staje się jego profesją. Te osoby niosą dalej tę „Skrę Ormuzdową” czyli budzą u innych osób poczucie dumy z bycia Kaszubą. Bardzo rozrzewniła mnie wypowiedź dziewczynki z klasy i pochodzenia ukraińskiego, która podczas swobodnej wypowiedzi przekazała „Jô nôbarżi lubiã ùczbë kaszëbsczégò z Wastną Elą”. Takie chwile dodają wiatru w skrzydła – powiedziała Elżbieta Pryczkowska.

Nauczycielka działa również jako doradca metodyczny. Współtworzy stronę internetową akademiakaszubska.com, na której dzieli się webinarami, projektami, filmami i piosenkami edukacyjnymi. Nie traci zapału i apeluje: “zróbmy wszystko, aby język kaszubski przetrwał dla kolejnych pokoleń”.

- Kiedy rozpoczynałam pracę jako nauczyciel języka kaszubskiego w Szkole Podstawowej w Miszewie na początku XXI wieku dzieci jeszcze rozumiały język kaszubski, a czasami nawet posługiwały się nim na co dzień w rozmowie z dziadkami, rzadziej rodzicami. Dziś już sytuacja się zdecydowanie zmieniła. Jest to język całkowicie obcy, ponieważ już niewiele osób posługuje się nim na co dzień, mimo, że go zna. Przez dzieci chcemy na nowo ożywić „Rodną Mòwã” w domach autochtonów, natomiast w rodzinach, które przybyły z innych stron Polski jest to szansa na poznanie kaszubskiej kultury i języka by mogli się zakorzenić w nowym miejscu. Uczniowie mają też możliwość udziału w licznych wycieczkach, warsztatach, rajdach po Kaszubach. Po ich zakończeniu wracają do domów i opowiadają o tych wspaniałych miejscach i wybierają się tam wspólnie całą rodziną. Są też dzieci, które biorą udział w licznych konkursach, występują w zespołach regionalnych i w tę działalność włączają się całe rodziny. Ucząc języka kaszubskiego budujemy też w dzieciach dumę z bycia Kaszubami – dodaje Pryczkowska.

Tak to wëzdrzi.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 21/02/2025 20:28
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości