Reklama

Derby znów dla Cartusii!!!

Przynajmniej do końca rundy jesiennej, w wewnątrz-kaszubskiej rywalizacji Kartuz i Kościerzyny, górą będą ponownie piłkarze Cartusii. Tym razem derby odbyły się już w drugiej kolejce sezonu. Na stadionie w Kościerzynie górą byli goście, wygrywając po golu Puczyńskiego z 15 minuty 1:0. To pierwsze punkty niebiesko-biało-czarnych w rozgrywkach.

Decyzją Wydział Gier i Ewidencji Zachodniopomorskiego Związku Piłki Nożnej spotkanie to odbyło się bez udziału kibiców gości. Już pierwsze minuty pokazały, że oba zespoły z determinacją walczyć będą o każdy metr murawy. Pierwsi zaatakowali gospodarze, ale strzał Sarbinowskiego bez trudu odbił Tułowiecki. Dwie minuty później niemal identyczna sytuacja miała miejsce po drugiej stronie boiska. Strzelał Kordyl - bronił Spierewka.

W 15 minucie kartuzianie wyszli jednak na prowadzenie. Dośrodkowanie wracającego do składu Cartusii po dłuższej przerwie Arka Kordyla płaskim strzałem na bramkę zamienił Puczyński i było 1:0. Niewiele brakowało, a dwie minuty później w dokładnie ten sam sposób padłby drugi gol dla przyjezdnych. Ponownie w rolę podającego wcielił się Kordyl, ale w najważniejszym momencie mniej zdecydowania wykazał Kwasny i zagrożenie zażegnali obrońcy Kaszubii.

Biało-bordowi nie dawali jednak za wygraną i w 26 minucie bliscy byli wyrównania. Najpierw uderzenie Nawrockiego z linii pola karnego z trudem sięgnął Tułowiecki, zaś zaraz potem po rzucie rożnym nieznacznie pomylił się z dystansu Wysiecki.

Na kolejne groźne akcje trzeba było czekać do samego końca pierwszej połowy i w obu główną postacią był wspomniany już Arkadiusz Kordyl, który aż palił się do gry. W 38 minucie faulowany był po jednej z szarż na 25 metrze. Sam dośrodkowywał, ale futbolówka minimalnie minęła głowy jego kolegów. Tuż przed przerwą natomiast zaliczył on przechwyt na 30 metrze, pognał w kierunku bramki rywali i zza pola karnego strzelił mocno na krótki słupek, myląc się minimalnie.

Drugą odsłonę lepiej rozpoczęli gospodarze. Po rzucie rożnym szczęścia próbował Wysiecki, ale nikt nie zamykał akcji z drugiej strony pola karnego i piłka ostatecznie wyszła na aut bramkowy. Po 10 minutach Cartusia dokonuje zmiany taktycznej. Niezwykle aktywnego, ale i wciąż nierozegranego Kordyla zmienił Kempiński, co było wyraźnym znakiem do tego, że kartuzianie zaczną grać kontrą, wzmacniając przede wszystkim tyły i środek pola.

Inicjatywę przejmuje co prawda Kaszubia, ale niewiele z tego wynika. Po powrocie do składu Karasińskiego, wyraźnie lepiej spisuje się defensywa kartuskiej drużyny. Większej różnicy nie zrobiło nawet pojawienia się na murawie Tomasza Grzywacza. Co więcej, w 75 minucie faulowany od tyłu w polu karnym był w sytuacji "sam na sam" Krzysztof Kwasny, ale sędzia główny zamiast odgwizdać ewidentnego karnego, puścił grę, ratując najprawdopodobniej kościerski zespół przed utratą drugiej bramki.

Ostatni kwadrans bardziej niż w ofensywne popisy piłkarzy, obfitował w brutalną momentami walkę, a co za tym idzie i kilka żółtych kartek. Wynik nie uległ już jednak zmianie i trzynaste derby Kaszub zakończyły się siódmym już triumfem ekipy z Kartuz.

Kaszubia Kościerzyna - Cartusia 1923 Kartuzy 0:1 (0:1)
Puczyński 15

CARTUSIA: Tułowiecki - Rubin, Gładczuk, Karasiński, Chyła - Domjan, Puczyński, Kordyl (54’ Kempiński), Hejden (80’ Papina), Rusinek - Kwasny (85" Dawidowski)

KASZUBIA: Spierewka - Kosznik (85’ Domaschke), Krysiński, Hadrysiak, Prokopów - Witomski (64’ Grzywacz), Wysiecki, Bieliński, Nawrocki (46’ Wilma), Troka - Sarbinowski

Bartek Gruba
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości