Reklama

Dlaczego powstanie Watchdog Kartuzy rozwścieczyło Mirosławę Lehman?

Burmistrz Kartuz oznajmiła na stronie internetowej Urzędu Miejskiego w Kartuzach oraz w płatnych ogłoszeniach opublikowanych w Gazecie Kartuskiej, Głosie Kaszub i Kurierze Kaszubskim, że działania grupy Watchdog Kartuzy są sprzeczne z zasadami etycznymi zawartymi w "Karcie zasad organizacji monitorujących działalność administracji publicznej" oraz że logo Watchdog Kartuzy profanuje herb gminy Kartuzy.

Swoim ogłoszeniem Mirosława Lehman kolejny raz udowodniła, że nie rozumie lub nie chce zrozumieć czym są prawa obywatelskie gwarantowane Konstytucją i co najmniej kilkunastoma ustawami. Z cała pewnością nie rozumie, że środki finansowe i majątek, który został jej oddany w zarządzanie nie jest jej prywatną własnością, a dysponowanie finansami publicznymi (gminy) i majątkiem (gminnym) podlega kontroli społecznej nie tylko w czasie kampanii wyborczej, ale przez cały czas sprawowania przez nią funkcji burmistrza - dzień po dniu - decyzja po decyzji.

Watchdog Kartuzy to inicjatywa mieszkańców gminy, którym zależy na tym, aby środki publiczne były sensownie wydawane i aby urząd zaspokajał prawidłowo potrzeby wszystkich mieszkańców. Niestety wiele decyzji podejmowanych przez burmistrza Kartuz jest co najmniej niezrozumiałych lub wręcz szkodliwych. To właśnie brak jawności i transparentności w zarządzaniu gminą były powodem zawiązania się grupy.

W naszej ocenie Mirosława Lehman nie ujawnia radzie miejskiej i opinii publicznej pełnej informacji o rzeczywistym stanie realizowanych przez gminę inwestycji i podejmowanych decyzjach dotyczących majątku gminy. Przypuszczamy, że motywacją do tego może być tylko chęć ukrycia licznych problemów, które mogą rodzić poważne konsekwencje finansowe dla mieszkańców gminy z powodu popełnionych błędów lub hurraoptymistycznych założeń przyjętych przy planowaniu i podejmowaniu decyzji.

Nad gminą wisi wiele zagrożeń o charakterze finansowym, które zostały spowodowane obecnym sposobem realizowania zadań publicznych:
- groźba zapłaty kilku milionów złotych odszkodowania za niezrealizowaną koncesję na budowę stadionu i hali sportowej,
- prawdopodobne odszkodowanie za nieprawidłowo przeprowadzone wywłaszczanie właściciela gruntu pod ulicą Kolejową,
- kilkuset tysięczne kary za niezgodne z prawem użytkowanie kanalizacji w Dzierżążnie, Sitnie i Borowie,
- groźba zwrotu 23 milionów dotacji na budowę kanalizacji, gdyż gmina formalnie nie zakończyła w terminie budowy i może jej jeszcze długo nie zakończyć,
- poziom zadłużenia zbliżający się do poziomu krytycznego.

Co najmniej dziwić powinny zawierane przez samorząd kolejne umowy dzierżawy gruntów pod niekoniecznie potrzebne mieszkańcom Kartuz inwestycje, a z drugiej strony pozbywanie się za relatywnie niewielkie pieniądze prawa własności gruntów gminnych w celu poprawienia efektywności ekonomicznej działań osób prywatnych (tak jak w przypadku budowy Biedronki na Wzgórzu Wolności).

Burmistrz chwali się, że pozyskuje i wydaje dużo środków unijnych na inwestycje, ale nie informuje, ile będziemy musieli wydawać pieniędzy na ich późniejsze utrzymanie i ile kosztuje obsługa kredytów zaciągniętych na ich realizację.

Poważne zastanowienie wzbudzają też dochodzące do nas sygnały o tym, że negocjacje z prywatnymi inwestorami chcącymi budować na gruncie gminnym halę targową nie odbywały się jawnie i publicznie lecz w tajemnicy, w należącej do jednego z nich restauracji.

Przykłady można mnożyć, ale jedno jest pewne. Konsekwencje tych złych i niejawnych działań burmistrza Kartuz będą ponosić wszyscy mieszkańcy gminy Kartuzy, bo przecież nie zapłaci za nie Mirosława Lehman z własnej kieszeni.

Rada miejska nie jest informowana o zagrożeniach i wszystkich konsekwencjach podejmowanych decyzji, więc pozwala na pełną samowolę burmistrzowi Kartuz. My nie możemy już dłużej temu biernie przyglądać się i tego tolerować. Założyliśmy więc wspólnie Watchdog Kartuzy.

Celem jego istnienia jest zwiększenie przejrzystości i efektywności w zarządzaniu gminą poprzez społeczną kontrolę władz. Grupa prowadzi działania poprzez:
1. Korzystanie z konstytucyjnych uprawnień dostępu do informacji publicznej i wykorzystania uzyskiwanej zgodnie z prawem informacji w celu jej faktycznego upubliczniania
2. Ocenę działalności władz gminy
3. Sugerowanie rozwiązań mających poprawić efektywność zarządzania gminą

Działalności grupy można śledzić na stronie http://www.facebook.com/watchdog.kartuzy

Przywołana przez burmistrza "Karta zasad organizacji monitorujących działalność administracji publicznej" określa 3 zasady:
1. obiektywność - czyli przedstawianie prawdy,
2. jawność działań - czyli udostępnianie uzyskanych informacji w sposób jawny,
3. działalność dla dobra wspólnego - czyli mieszkańców gminy.

Watchdog Kartuzy na swojej stronie internetowej opublikował już setki dokumentów związanych z funkcjonowaniem gminy Kartuzy, jak choćby o zmarnowaniu 56 tys. zł. na niezgodne z prawem wykopanie dziury i postawienie betonowego bloku w miejscu tarasu na Złotej Górze i utracie 25 tys. zł dotacji. Wszystkie dokumenty opublikowane na stronie są prawdziwe i zostały uzyskane zgodnie z prawem, pomimo że dostęp do niektórych był utrudniony. Zasada obiektywności wiąże się z prawem każdego mieszkańca gminy do dokonywania własnych ocen działań "władzy" burmistrza, jego zastępców, rady miejskiej i radnych.

Watchdog do dzisiaj nie sformułował jeszcze żadnej oceny, a tym bardziej negatywnej. Trudno uznać więc, że publikowanie dokumentów i prawdziwych informacji na temat gminy Kartuzy stanowi naruszenie jakichkolwiek zasad chyba, że Mirosława Lehman znalazła w Konstytucji lub w innej ustawie zakaz kontroli i krytyki burmistrza Kartuz.

Ogłoszenie burmistrza świadczy więc albo o głębokim niezrozumieniu charakteru organizacji strażniczych (watchdogów) albo o celowym wprowadzeniu w błąd opinii publicznej co do charakteru ich działalności.

W tym kontekście staje się jasna motywacja burmistrza Kartuz do publikowania ogłoszeń mających na celu zdyskredytowanie działalności grupy Watchdog Kartuzy i związanych z nią osób. Mirosława Lehman musi mieć najwyraźniej bardzo dużo do ukrycia skoro tak bardzo obawia się pokazania prawdy. Zamiast marnować publiczne pieniądze i pracę urzędników na prowadzenie polemiki na łamach prasy, mogłaby na przykład ujawnić dokumentację związaną z realizowanymi przez gminę inwestycjami.

Należy również podkreślić, że logo Watchdog Kartuzy nie profanuje herbu Kartuz, co może potwierdzić każdy, kto je widział. Stanowi ono tylko luźne nawiązanie do koncepcji graficznej herbu mające kojarzyć się z Kartuzami. Użycie tego "ostatniego argumentu" przez Mirosławę Lehman w dyskusji na temat jawności jej działań jako burmistrza świadczy jedynie o braku jakichkolwiek innych argumentów i przejściu do ataku osobistego.

Mają więc pełną rację osoby należące do Watchdog Kartuzy, które nie chcą się ujawniać ze względu na obawę przed atakami rozwścieczonej Mirosławy Lehman na ich osoby. Środki mogą być różne - sugerowanie dyskryminacji czy wręcz zwolnienia ich z pracy, oczernianie w rozmowach prywatnych, albo jak w moim przypadku - na łamach prasy i na oficjalnych stronach urzędowych.

Czy faktem jest marnotrawstwo, brak kompetencji i umiejętności przewidywania, albo wspieranie interesów osób prywatnych? Nie wiemy, ale Watchdog Kartuzy będzie robić wszystko, aby to wyjaśnić.

Bartosz Kitowski
Watchdog Kartuzy
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Blazer - niezalogowany 2012-08-12 12:04:31

    @yogizkartuz: Popieram twoje zdanie... wiadomo inne źródła m.in konkurencyjny portal:lol: zamiast zająć się faktycznie problemami to tylko nagłaśnia takie "komunikaty" jak to określiłeś:P

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    yogizkartuz - niezalogowany 2012-08-11 23:03:22

    dotychczas to tylko Kartuzy Info nie skorzystały z możliwości publikowania płatnych ogłoszeń - "komunikatów" Pani Mireczki burmistrzyni. To zapewne wkurza Panią burmistrz, bo jest to jedyny publikator lokalny w którym piszą teksty o prawdziwych problemach powiatu i gminy Kartuzy. To włodarzy musi mocno denerwować. Przecież tu dzieje się to samo co w PSL.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    kosa73 - niezalogowany 2012-08-10 12:56:09

    Pytania padają skąd ta zmiana a odpowiedzi brak.Może więc skoro nie wiadomo o co chodzi to chodzi o to co zawsze...? Anonimowa grupa ,może jest a może istnieje jedynie w pana Kitowskiego marzeniach? 6 lat pełen aplauz dla poczynań pani Lehman a teraz cudownie odzyskał wzrok,teraz widzi to co inni widzieli już dawno? Czy to nie podejrzane? Słabo to świadczy o poziomie dziennikarstwa pana Kitowskiego. Kto to kupi?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości