Dom Sybiraka ma prawdopodobnie około 240 lat. W jego budowie uczestniczyli Polacy- pierwsi zesłańcy od czasów konfederacji barskiej. Jest zbudowany z trzystuletnich bali sosny angarskiej.
Dom Sybiraka jest darem dla Polaków od zesłańców mieszkających na Syberii, którzy chcieli przez to przypomnieć Polakom w kraju, że na Syberii przez cały czas mieszkają Polacy, którzy marzą o powrocie do kraju.
Dom Sybiraka przywieziony został do Polski z miejscowości Zapleskino, jednego z najstarszych miejsc, gdzie zsyłano Polaków. "Sybirak" przebył około 7000 km, poprzez: Wiercholeńsk, Ust, Orbiński, Irkuck, Taszkient, Krasnojarsk, Nowosybirsk, Omsk, góry Ural, Samarę, Moskwę, Mińsk, aż do polskiej granicy.
Dom Sybiraka ma prawdopodobnie około 240 lat. W jego budowie uczestniczyli Polacy - pierwsi zesłańcy od czasów konfederacji barskiej. Jest zbudowany z trzystuletnich bali sosny angarskiej.
Przekazanie Domu Sybiraka jest rewanżem ze strony Polaków mieszkających na Syberii wobec właściciela firmy Danmar, Daniela Czapiewskiego. Kiedy ten postanowił podarować im projekt polskiego domu, zesłańcy - za pośrednictwem znanego polskiego Sybiraka, Romana Koperskiego - odwdzięczyli się oddaniem najstarszego domu w tej części Syberii.
Największe zdumienie, wręcz niedowierzanie zwiedzających, wzbudza Dom Sybiraka, czyli drewniany dom przywieziony spod Irkucka i na nowo złożony w Szymbarku! Znany polski podróżnik Roman Koperski , podczas jednej ze swych wypraw na Syberię, usłyszał cichą prośbę tamtejszych rodaków, potomków zesłańców syberyjskich, by przywiózł im z Polski jakąś pamiątkę, „kawałek Ojczyzny”.
W szymbarskim Danmarze Koperski zauważył wyrzeźbione w drewnie godło z wizerunkiem marszałka Józefa Piłsudskiego, z napisem Bóg-Honor-Ojczyzna. Właściciel Danmaru, gdy się dowiedział w czym rzecz, podarował to godło rodakom. Byli bardzo wdzięczni i wzruszeni. Pan Koperski opowiedział im o szymbarskiej firmie, budującej domy z drewna, nawiązujące swym stylem do tradycyjnego budownictwa polskiego.
Okazało się, że Polacy z Zapleskina marzą o zbudowaniu świetlicy w polskim stylu. Właściciel Danmaru, zachwycony tą ideą, podarował im projekt. W odruchu wdzięczności podarowali Polakom w kraju najstarszy dom w tej części Syberii, budowany przez naszych osiemnastowiecznych zesłańców. Chcieli, by stanął w Szymbarku, gdzie króluje polskie drewno i tradycyjny polski dom. Na Kaszubach, skąd wywodzili się konfederaci barscy – żołnierze marszałka Michała Lniskiego i posła na Sejm Rzeczypospolitej Józefa Wybickiego, obrońcy Wawelu w roku 1772, jedni z pierwszych w historii Polski zesłańców syberyjskich. Niech ten dom przypomina nam nieustannie, że na bezkresnej Syberii żyją cały czas nasi rodacy. Nasz Sybirak tak wita gości: Rodacy, którzy tu przybyliście.
Oto, dom którego poza Szymbarkiem nie znajdziecie ani w Polsce, ani w najodleglejszym zakątku Europy. Gdybyście chcieli zobaczyć podobny dom, musielibyście przejechać 8 tysięcy kilometrów – w okolice Irkucka na Syberii. Ten dom został zbudowany przez Polaków, zesłańców syberyjskich, przed około 240 laty. Przed paru laty został podarowany przez polską wspólnotę ze wsi Zapleskino, 360 km na północny wschód od Irkucka, powstającemu wówczas Centrum Edukacji i Promocji Regionu w Szymbarku.
Został rozebrany w taki sposób, by nie uszkodzić i nie zatracić najmniejszych nawet detali. Mimo piętrzących się przeszkód, przewieźliśmy dom do Szymbarka, a tu ponownie, z wielkim pietyzmem, złożyliśmy go. Został nazwany Sybirakiem. Pod tą nazwą znany jest już w całej Polsce. Wejdźcie do Sybiraka, pomyślcie o naszych rodakach, którzy od czasów króla Stanisława Leszczyńskiego byli wywożeni sybirskim szlakiem, o którym pisał Adam Mickiewicz w narodowym dramacie Dziady cz. III, który malował Jacek Malczewski. Cóż więcej można dodać do tych słów? Musisz wejść do Sybiraka!
Tuż obok rozciąga się między brzozami model sowieckiego łagra, zbudowany według schematu narysowanego przez grupę Borowiczan – powojennych zesłańców AK. W takim obiekcie jak nasz mieściły się 144 osoby, od słupa do słupa spano dziesiątkami w tzw. Szychtach. Na jedną osobę przypadało półtora deski. Jeśli ktoś nie wytrzymywał tych warunków, na jego miejsce pojawiał się ktoś inny.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze