Reklama

Dwie postawy - dwoje różnych ludzi. Refleksje dr. Bogusława Nedoszytko

09/12/2008 13:10
Dr Bogusław Nedoszytko jest wielkim orędownikiem idei dbania o środowisko i konsekwentnie ją popularyzuje. Daje temu wyraz w swoich rozlicznych działaniach między innymi na rzecz ratowania kaszubskich jezior. Dlatego też jest pełen podziwu dla podjętej akcji przez uczniów ze szkoły w Goręczynie. W tym kontekście zastanawiają go diametralnie różne zachowania ludzi wobec otaczającej przyrody.

Poniżej publikujemy list nadesłany do redakcji Regionalnego Portalu Informacyjnego Kartuzy.info przez dr. Bogusława Nedoszytko:

Z uwagą czytałem opinie wyrażane na forum Kartuzy.info po ukazaniu się artykułu "Czy uczniowie włączą się do akcji oczyszczania kaszubskich jezior?". Dziękuję za nie, bo zainteresowanie tym artykułem świadczy, że temat czystości jezior kaszubskich nie jest obojętny wielu osobom i chcą zabrać głos na ten temat.

Pierwszą moją refleksją jest to, iż bardzo wiele w nas zostało z poprzedniego ustroju i nie możemy się z niego wyzwolić. W czasach PRL-u Polską rządziła władza ludowa z nadania jednej partii. Władza myślała, radziła, co ma robić "niewolnik" obywatel, władza była dobra i łaskawa, sprowadzała raz w roku na święta banany i cytrusy, delegując do tego statek, wyszukała tych owoców w świecie, gdzie był ich deficyt i na święta wpływały w glorii sukcesu rodzynkami, pomarańcze, banany, wyliczone, zaplanowane, każdy obywatel dostał jedną. Władza organizowała nam pracę, wczasy, szkołę, służbę zdrowia, było tak dobrze, że obywatel mógł być zwolniony z myślenia i działania, tym wszystkim zajęła się władza ludowa.

To ta władza ludowa podjęła decyzję, żeby do jezior kartuskich odprowadzać ścieki miejskie i szpitalne, więc powinniśmy być jej wdzięczni. Na dnie tych jezior leży nasz skarb - wielometrowa warstwa organicznego mułu.

Taka postawa roszczeniowa wobec władzy przewija się w trakcie dyskusji. Załatwić sprawę czystości jezior ma urzędnik, bo bierze pieniądze, siedzi w biurze, za dużo kaw parzy, płacimy mu z naszych podatków, to niech sprząta. Radny i burmistrz też mógłby się ruszyć i strzykawki pozbierać, rękawiczki dzieciom kupić.

Mój znajomy lekarz, profesor chirurgii, idąc na spacer do lasu na Kaszubach zabiera ze sobą worek na śmieci i zbiera po drodze butelki, papiery, przynosi do domu i zabiera ze sobą do Gdańska, gdzie wrzuca do śmietnika. Część dyskutantów na forum powie pewnie - te worki ukradł ze szpitala, rękawiczki też zorganizował, zaoszczędził, jedną parą wykonał dwie operacje.

Znajomy sąsiad, który żyje z turystów, wynajmując pokoje, co rano pali plastikowe śmieci, bo to taniej i dobrze tym rozpalić piec. Z komina unosi się zapach kurortu, odpoczywający turyści wdychają kadzidełka. W niedzielę w Chmielnie, w czasie gdy wszyscy są w kościele, z komina sklepu naprzeciwko unosi się gęsty, upajający dym z palonych butelek, zapach kurortu. Tylko jeżeli po takim "wypoczynku" dojdzie w organizmie turysty do rozwoju nowotworu, to może turysta powinien domagać się odszkodowania od właściciela posesji, sklepu, urzędu gminy? Dwie postawy, dwoje różnych ludzi.

W czasie mojego dzieciństwa na wsi w sobotę był obowiązek, spadający najczęściej na dzieci, sprzątania wsi - zamiatało się drogę. Każde gospodarstwo sprzątało swój odcinek drogi. Obecnie oczekujemy, że droga, której formalnym właścicielem jest gmina, powiat, województwo, zostanie uprzątnięta przez odpowiednie służby, skoszona trawa, wycięte odrosty drzew, sprzątnięte papiery i śmieci zostawione przez podatników. Płacę, więc należy mi się. Ile tego podatku dajemy do kasy gminnej. Rzeczywiście jesteśmy krajem bogaczy.

Przedsiębiorcy z Leszna, o czym pisała gazeta, złożyli się na budowę jezdni i chodnika nie dla siebie, ale dla wspólnego dobra. Chcą pracować i mieszkać w dobrych warunkach, przysłużyć się Polsce i uporządkować ten świat. Powiedzą na forum, że zależy im na kasie i kontraktach, że w ten sposób załatwiają sobie pracę i zarabiają gigantyczne pieniądze. Nieprawda, chcą mieszkać w porządnie zorganizowanej przestrzeni, nie taplać się w błocie średniowiecza i czekać na łaskę władzy.

Znajomy mi sołtys wielce się trudzi, pisząc kategoryczne pisma do władz, że trzeba, że muszą, że się należy. Zmęczył urzędników tak, że jego sprawy odkładają na dół sterty.

Inny sołtys zorganizował społeczność do działań - są chodniki, wieś jest czysta i zadbana, zorganizowana, gościnna i interesująca dla turystów. Dwie postawy, dwoje obywateli.

Dzieci ze szkoły z Goręczyna, kierowane przez mądrą nauczycielkę biologii i dyrekcję szkoły, nauczyły się badać stan zdrowia żywego organizmu, jakim jest jezioro. Wiedzą, ile powinno być tlenu, azotanów, fosforanów, jak je oznaczać, wiedzą, że jak woda jest mętna, nieprzezroczysta, to źle. Nauczyły się rozpoznawać organizmy wodne i wiedzą, które gatunki powinny być w jeziorze oraz o czym świadczy ich brak. Zobaczyły, że pierwsze jezioro na Raduni za Ostrzycami jest w złym stanie. Radunią płynie niezbyt czysta woda. Zapytały włodarzy gminy podczas pikiety, dlaczego tak jest i czy nie można temu zaradzić. Gmina Somonino przoduje w zdobywaniu środków na oczyszczalnie ścieków i kanalizację. Powiedzą forumowicze, że dzieci z Goręczyna dostały fundusze, są specjalnie traktowane, pupilki władzy, a to nieprawda. Wykazują zapał i zaangażowanie i zapał godny podziwu, dlaczego nie można by ich działań powielić na większą skalę?

O tym, jak pięknie mówią o swej małej ojczyźnie, o swoich działaniach i pasjach ekologicznych, można posłuchać w audycji Radia Gdańsk, która w formie mp3 jest dostępna na stronie radia www.radio.gdansk.pl. Opracowały one też znakomite ulotki i materiały informacyjne o zanieczyszczeniu jezior raduńskich.

Dzieci ze szkoły X zorganizowały "ekologiczny" piknik nad jeziorem, rozbiły namioty, rozpaliły ognisko, wyciągnęły zapasy, napoje i żywność w szeleszczących, kolorowych papierkach. Obozowisko rozbiły w terenie dziewiczym, żeby być bliżej przyrody, teren wokół obozowiska, jak nosorożce, lwy, ale także psy, koty, skunksy oznaczyły moczem i kałem. Wzięły teren w posiadanie, jak wymienione zwierzęta, zaznaczyły go. Długo w noc śpiewały piosenki, razem z ulubionymi idolami typu Doda, czy ich Troje, nastawiwszy na cały regulator swój coraz droższy i głośniejszy sprzęt. Zadowolone z pobytu, z głową ociężałą od świeżego powietrza, zwinęły obóz i zostawiły służbom porządkowym kartkę, że należy posprzątać, że już oddają ten teren. Dwie postawy ludzkie, różne dzieci?

Dr Bogusław Nedoszytko
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Bogusław Nedoszytko - niezalogowany 2008-12-15 08:09:09

    Dziekuję, za miłe słowa - niezasłużone. Z Pana wypowiedzi wynika ważne przesłanie. Róbmy to co od nas zależy dobrze. Także jestem pełen podziwu dla Pana postawy niezgody na prymat chamstwa, bylejakości i nienormalności. Satrałem sie aby na Kartuzy Info było narzędzie, którym każdy może zgłosic przypadki łamania prawa w kwestii zanieczyszczenia środowiska - I TAKIE NARZĘDZIE NA PORTALU sie znajduje ( dziekuję jeszcze raz włascilelom). tylko trzeba z niego korzystac. JKeżeli któs wyrzuci smieci po drodze , myje samochód w Jeziorze, itp i spiszemy numery samochodu, po podaniu tego faktu - POLICJA MA OBOWIAZEK wezwać sprawce do wyjaśnienia. Obywatelski donos w Imie dobra wspólnego jest słuszny. NIe mamy wroga zewnętrznego - NIemca, komunisty , okupanta itd - to nie musimy niszczyć to przecież nasze i od nas zależy jakie bedzie. A nasi prawnukowie kiedys zapytają, cóżeś dziadku zrobił, dlaczego zostawiłes mi śmietnik!!!! Pozdrawiam serdecznie Bogusław Nedoszytko

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    WK - niezalogowany 2008-12-09 21:45:33

    Wielce czcigodny Panie Doktorze. Madry tekst,bliskie mi poglady bo kazda wolna chwile spedzam nad woda ,z kijem w reku. Nie dopuszczam do sytuacji zostawienia po sobie choćby jednego peta czy papierka. Mam świra na punkcie pseudo wedkarzy co lowia kazda rybe w tym esoxy po 30 cm. Uzeram sie kiedy moge z takimi typami az Zona mnie opindala ,ze nie bedzie ze mna jezdzic bo sie zawsze wdaje w awantury. No nie zawsze ale sie zdarza. Ale nie o tym chcialem. Pomysl z propagowaniem w szkolach idei czystych jezior przedni, powiedzialbym NORMALNY ale szkoda, ze nie doroslismy do Normalnosci. Pisze Pan ,ze kiedys wladza nie szanowala srodowiska. Prawda ale tez bylo tak, że od malego harcerza wpajano szacunek dla przyrody, nawet te opiekowania sie poszczegolnymi trawnikami przez klasy cos dawalo bo czegos uczylo. Teraz nie wolno "przymuszac"dzieci bo nie. Dla zasady. Dba sie mniej wiecej o te sprawy jak o higiene osobista. Podam przyklad. W szkole panuje wszawica ale pani higienistka nie ma prawa dotknac ucznia zeby zbadac stan jego wlosow czyli zapobiegac, profilaktyka sie klania. Podobnie sie ma z tym dbaniem o srodowisko. Teoretycznie, z ksiazek i albumow ale praktyki zero. Ale z tym wymaganiem od urzednikow to sie slabo zgadzam. Nie mamy wymagac? No to od kogo wymagac zeby usuwac nielegaly, od kogo wymagac zeby karac za scieki rura odprowadzane? Sa wydzialy srodowiska wiec chyba od nich prawda? A tymczasem w praktyce co z restrykcjami wzgledem intruzow, syfiarzy? Ano nic lub malo bo kazdy kogos zna i jakos to bedzie. Ja tam pilnuje siebie. Gdybym zabral 30 cm szczupaczka z lowiska to bym sie chyba oscia udlawil. Jest Pan Don Kichotem. Szlachetnym idealista, kims kto chce zsotawic innym czystszy swiat. Czemu takich tak malo? Bo moze jestesmy za glupi zeby docenic cos oczywistego? Z wyrazami najwyzszego szacunku za Panska prace Wedkarz WK le szkoda ,ze nie doroslismy do normalnosci

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    stefan - niezalogowany 2008-12-09 19:18:11

    bo tak je nauczyli rodzice, od sprzatania to są inni ...... Apel pana Dr Bogusława Nedoszytko naprawdę warto poprzeć jakoś do tej pory nic nie słychać aby jakaś inna szkoła niz ta w Goręczynie podjeła wyzwanie jeżeli nie będzie zainteresowania dyrektorów szkół, nauczycieli - trudno oczekiwać aby młodzi ludzie w przyszłości byli zainteresowani ochroną wód zbiorników wodnych, skoro nawet niektórzy z ich rodziców mają to w głębokim poważaniu panowie wójtowie i burmistrzowie to do Was jak zaczniecie coś robić to może poszukacie funduszy unijnych na ten cel a jest co robić, wygląd parków jakoś nie świadczy za dobrze o włodarzach kiedys czytałem o obowiązku posiadania przez właścicieli domów umów na wywóz śmieci ktoś sie tym zajmuje, ktoś to sprawdza ? juz sam impuls pobudzający dyrektorów szkół byłby bardzo przydatny ......

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości