Reklama

Dyskutowali o jeziorach raduńskich

22/10/2004 18:38
9 października w Urzędzie Gminy w Kartuzach odbyła się II Konferencja Naukowa poświęcona zagadnieniom stanu zachowania i antropogenicznych przemian jezior raduńskich.

Patronat nad tą konferencją sprawowali: burmistrz gminy Kartuzy, Katedra i Klinika Dermatologii, Wenerologii i Alergologii Akademi Medycznej w Gdańsku, Dyrekcja Kaszubskiego Parku Krajobrazowego, Katedra Limnologii Uniwersytetu Gdańskiego.
Celem konferencji było zwrócenie uwagi na poziom zanieczyszczenia tych akwenów wodnych, stopień ich degradacji oraz stworzenie zespołu - komitetu, który monitorowałby działania zmierzające do powstrzymania procesu destrukcyjnego. Z badań przeprowadzonych przez naukowców wynika, że poniżej głębokości 4 - 6 m w jeziorach brakuje tlenu, dno pokrywa gruba warstwa osadu organicznego, stanowiąc pożywkę dla bakterii beztlenowych wytwarzających siarkowodór i inne toksyny. Niepokojącym jest fakt, iż dno jezior raduńskich stanowi martwą pustynię. Sytuację taką powoduje zastraszający wzrost zakwitu toksycznych gatunków sinic w jeziorach.

- Inspiratorem całości, zarówno pierwszej konferencji, jak i obecnej był dr Bogdan Nedoszytko, który jest właściwie mieszkańcem Kartuz, a pracuje w Katedrze i Klinice Dermatologii AM w Gdańsku. Jesteśmy przyjaciółmi i stąd zrodziła się możliwość zaproszenia tak wielu specjalistów z różnych dziedzin - powiedział burmistrz Mieczysław G. Gołuński.

W konferencji wzięli udział ludzie nauki, m.in. wspomniany dr Bogdan Nedoszytko i dr Aleksandra Siedlewicz z Katedry i Kliniki Dermatologii AM w Gdańsku, prof. dr hab. Władysław Lange z Katedry Limnologii UG, dr Hanna Mazur-Marzec - Zakład Biologii i Ekologii Morza UG, a także były rektor Uniwersytetu Gdańskiego prof. dr hab. Marcin Pliński.

Profesjonalne podejście do problemów degradacji środowiska rodzi nadzieję, że uda się zahamować ten niekorzystny proces, który wciąż postępuje. W wyniku bezmyślnego działania ludzi jeziora raduńskie ulegają zanieczyszczeniom, co sprzyja m.in. zakwitom sinic.

Naukowcy uczestniczący w konferencji zastanawiali się, co powoduje taki stan rzeczy i jak można temu zapobiegać. Zgodnie stwierdzili, iż powodem niepokojących zmian zachodzących w jeziorach raduńskich, które stanowią główny walor turystyczny i krajobrazowy naszego regionu jest działalność człowieka.
Ważne, aby nie dopuścić do zdegradowania jezior raduńskich, aby nie podzieliły losu kartuskich jezior. Mimo iż pięć akwenów wodnych leżących w obrębie jednego miasta stanowi w skali kraju jedyny, unikalny układ przyrodniczy o dużych walorach krajobrazowych, to o walorach turystycznych, czy rekreacyjnych nie ma już żadnej mowy.

W trakcie pierwszej konferencji, która odbyła się w kwietniu tego roku, prof. dr hab. Józef Szmeja z UG mówił: - Szansa na uratowanie jezior jeszcze istnieje, ale niewiele już czasu pozostało na skuteczne działania. Dlatego w tym celu, aby słowa zamienić w czyn powołano podczas konferencji Komitet Ocalenia Raduni, w skład którego weszli specjaliści świata nauki, przedstawiciele władz samorządowych i instytucji powołanych do ochrony przyrody, tj. wójt gminy Stężyca Czesław Witkowski, prof. dr hab. Władysław Lange, prof. dr hab. Józef Szmeja, prof. dr hab. Marcin Pliński, dr Bogdan Nedoszytko, doc. Krzysztof Waleron, dr Hanna Mazur-Marzec, kierownik kartuskiego sanepidu Dariusz Makowski, dyrektor Kaszubskiego Parku Krajobrazowego Witold Sieciechowski.
Pierwszym zadaniem nowo powołanego komitetu będzie stworzenie broszury informacyjnej dla mieszkańców na temat jak należy postępować, żeby nie zanieczyszczać jezior. Komitet będzie starał się o środki finansowe z Urzędu Marszałkowskiego i Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska.
Konferencja zakończyła się zwiedzaniem kartuskiej oczyszczalni ścieków, gdzie wszyscy zainteresowani mogli dowiedzieć się, jak wygląda proces uzdatniania wody, która płynie w naszych kranach.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Bartosz Kitowski - niezalogowany 2005-05-12 11:39:56

    W przypadku kiedy nie ma dostępu do kolektora ściekowego, powinno się stosować bezwzględny zakaz wydawania pozwoleń budowlanych. Odstojniki - szamba nie rozwiązują sytuacji. Ludzie potrafią sąsiadowi pod nos swoje pomyje i nie tylko wylać. Dodano przez JOZEK <[email protected].> w 2004-26-10 21:10 z [80.53.23.54]

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Bartosz Kitowski - niezalogowany 2005-05-12 11:39:56

    Z ostatniego zdania tekstu "Dyskutowali o jeziorach" można wnioskować, iż to oczyszczalnia ścieków w Kartuzach zajmuje sie uzdatnianiem wody, która płynie w naszych kranach. Nie jest to oczywiście prawda. Oczyszczalnia zajmuje się oczyszczaniem ścieków. Odbiornikiem ścieków oczyszczonych w oczyszczalni jest rzeka Struga Klasztorna, która jest dopływem rzeki Raduni. Rzeka Radunia dostarcza wody do ujęcia wody pitnej dla miasta Gdańsk w Straszynie. W tym sensie można więc powiedzieć, iż to mieszkańcy Gdańska piją wodę, która zawiera oczyszczone ścieki z oczyszczalni kartuskiej. Dodano przez LehMan <[email protected]> w 2004-23-10 19:51 z [83.25.209.102]

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości