Od dłuższego czasu radny Mariusz Treder apelował do władz Kartuz o budowę parkingu przy przystanku PKM w Dzierżążnie. Burmistrz tłumaczył, że gmina ma związane ręce, ponieważ teren jest własnością kolei. Na ostatniej sesji sytuacja zmieniła się - radny przekazał burmistrzowi zgodę PKP na dzierżawę terenu.
Problem związany z brakiem miejsc parkingowych przy dworcu PKP w Dzierżążnie pojawił się odkąd powstała Pomorska Kolej Metropolitalna. Sprawę tę na listopadowej sesji kartuskiej rady miejskiej poruszył radny Mariusz Treder. Burmistrz Kartuz tłumaczył wówczas, że robi wszystko aby jak najszybciej przejąć teren przy dworcu, co umożliwiłoby budowę parkingu. Zaproponował także wystosowanie apelu do władz PKP.
Nieco później radny Mariusz Treder wystosował pismo do Polskich Kolei Państwowych, w którym pytał o możliwość wydzierżawienia przez gminę działki przy przystanku w Dzierżążnie.
- Mieszkańcy okolicznych miejscowości nie mają możliwości zarówno dojścia do przystanku PKM, ani też możliwości zaparkowania pojazdu. Konieczność zagospodarowania tego terenu wynika także z tego faktu, że aktualnie w Kartuzach budowany jest dworzec, który ma być zrealizowany do końca przyszłego roku. W związku z tym faktem zlikwidowane zostały także miejsca postojowe w Kartuzach. Konsekwencją katastrofalnego stanu działki przy przystanku PKM w Dzierżążnie jest wybór samochodu bądź autobusu jako środka lokomocji dla mieszkańców Dzierżążna, Borowa, Sitna, Mezowa i Kalisk - argumentował w piśmie radny.
Na kolejnej sesji, która odbyła się w środę radny przekazał burmistrzowi zgodę na wydzierżawienie działki przy przystanku.
- Mam dla pana świąteczny prezent w postaci zgody zastępcy dyrektora oddziału ds. obrotu nieruchomościami, na wybudowanie parkingu przy stacji PKP w Dzierżążnie. Do zgody jest podpięta umowa najmu, opłata miałaby wynosić 0,30 zł za m2 miesięcznie. To jest ta sprawa o której mówimy już od dłuższego czasu. Pan od dłuższego czasu mówił, że toczą się rozmowy z PKP. Nie chcę się rozwodzić nad tym jak one się toczyły, że tej zgody nie można było uzyskać - podkreśla Mariusz Treder.
Burmistrz Kartuz, Mieczysław Gołuński nie podzielał entuzjazmu radnego w tej kwestii.
- Nasze rozmowy dotyczą przejęcia tego terenu, a nie dzierżawy. Chcemy być właścicielem tej działki, a nie dzierżawcą, który będzie musiał płacić. Mamy już zbyt wiele takich inwestycji zrealizowanych na terenach dzierżawionych. W tej umowie są trzy warunki, które są praktycznie nie do spełnienia. Poza tym kolej nie przekaże nam tego terenu na wiele lat, gdyż będą przeprowadzać tam elektryfikację - tłumaczy włodarz Kartuz.
- Jedno nie wyklucza drugiego, przecież możemy w przyszłości wykupić ten teren od kolei, a póki co zacząć budowę parkingu. Przecież wiele ościennych samorządów takich, jak Żukowo i Stężyca buduje na terenach należących do kolei - odpowiada mu radny Treder.
Oświadczenie PKP jest ważne przez 30 dni i dokładnie tyle czasu ma gmina Kartuzy aby na nie zareagować.
Do sprawy wrócimy.
MSz
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Burmistrz jest mistrzem w wynajdywaniu powodów aby nic nie robić.