Reklama

Fenomenalny mecz w Kartuzach. Triumf Cartusi w ostatnich sekundach

14/05/2009 15:56
Istny thriller zafundowali wczoraj 13 maja br. swoim kibicom piłkarze Cartusi Kartuzy. Mecz XXVI kolejki bałtyckiej III ligi z Gryfem Słupsk zakończył się ostatecznie zwycięstwem miejscowych 5:4, ale ten iście hokejowy wynik grupa sympatyków biało-niebiesko-czarnych musiała przypłacić kilkoma siwymi włosami.

Spotkanie dla podopiecznych Adama Adamusa nie mogło rozpocząć się lepiej. Pierwszy gol padł bowiem już w 40 sekundzie gry, a szczęśliwym strzelcem okazał się Banaszak. Jeszcze przed upływem dziesiątej minuty było już 2:0, a na listę strzelców ponownie wpisał się Banaszak.

Mimo pewnego prowadzenia, agresywnie grający gospodarze nie odpuszczali, raz za razem zagrażając bramkarzowi ekipy ze Słupska. Gryf, zajmujący trzecie miejsce w tabeli, był zupełnie bezradny. Gdy na pięć minut przed zmianą stron Dawidowski podwyższył jeszcze rezultat na 3:0, mało kto wątpił w wysokie zwycięstwo Cartusi. Tym bardziej, że przy lepszej skuteczności naszych piłkarzy wynik ten mógł być nawet dwukrotnie wyższy! Minimalnie pomylili się m.in. Mitura i Rubin.

Broniący barw przyjezdnych były reprezentant Polski, Paweł Kryszałowicz, przecierał tylko oczy ze zdumienia. Wszystko wskazywało na to, że po Redze, Gryf będzie kolejnym zespołem, któremu Kaszubi wybiją z głowy marzenia o wicemistrzostwie ligi, dającym prawo gry w upragnionych barażach.

Nic bardziej mylnego. Po zmianie stron w szeregach obu ekip nastąpiła istna metamorfoza, choć w dużej mierze przyczyniła się do tego niezrozumiała dla wielu postawa sędziego Adama Czyża. To, co gwizdał arbiter w drugiej części spotkania, wołało o pomstę do nieba.

Po raz pierwszy „popisał się” już w 47 minucie, dyktując karnego „z kapelusza”. Bukowski trafił do siatki i w słupszczan wstąpiły nowe siły. Co prawda w 55 minucie Mitura zdobył czwartego gola dla Cartusi, ale dwie minuty później arbiter ponownie wskazał dla gości wapno! Tym razem do piłki podszedł Pytlak i zastępujący w bramce Czyżniewskiego Kacper Tułowiecki znów wyciągał piłkę z siatki.

Nieco podłamani takim obrotem spraw kartuzianie zaczęli się gubić, szczególnie w obronie. Odważniej grający Gryf przejął kontrolę nad wydarzeniami na boisku. Po kolejnych pięciu minutach w zamieszaniu pod polem karnym Szymański zdobył kontaktową bramkę. Sędzia nie dopatrzył się jednak w tej sytuacji ewidentnego faulu na naszym golkiperze!

Na trybunach odczuwalny był coraz większy niepokój o końcowy wynik wygranego już zdawać się mogło meczu. Obawy te potwierdziły się na kwadrans przed końcem, gdzie będący cieniem samego siebie Stencel przyglądał się tylko, jak Gibczyński przyjmuje spokojnie piłkę na 8 metrze i lewą nogą posyła piłkę w samo okienko bramki Tułowieckiego.

Horror stał się faktem. Ze stanu 3:0 i 4:1 zrobiło się po 4! Na domiar złego to będący na fali gryfici bliżsi byli zadania decydującego ciosu. O szczęściu możemy mówić szczególnie w przypadku dwóch sytuacji z 81 i 83 minuty. Najpierw bita po ziemi futbolówka z 16 metrów minęła o centymetry prawy słupek naszej bramki, a chwilę później niezdecydowanie Irka Stencela o mały włos nie wykorzystał Kryszałowicz.

Cartusia nie pozostawała na szczęście bierna, przeprowadzając kilka obiecujących ataków prawym skrzydłem. Długo nic z nich jednak nie wychodziło. Aż do 93 minuty gry. Wówczas to idealne podanie w tempo na linii pola karnego dostał Paweł Rubin, przyjął piłkę i wysokim lobem pokonał interweniującego bramkarza drużyny ze Słupska!

Piłka z wolna wtoczyła się do bramki, wywołując na trybunach istny szał radości. Cartusia zasłużenie pokonała Gryf Słupsk 5:4 i w tabeli awansowała już na 6 miejsce! W sobotę kolejny mecz na wyjeździe z Orlętami Reda.

Cartusia Kartuzy – Gryf 95 Słupsk 5:4
Banaszak 1, 9, Dawidowski 40, Mitura 55, Rubin 90+3 - Bukowski 47k., Pytlak 57k., Szymański 62, Gibczyński 74

Cartusia: Tułowiecki – Mach, Stencel, Bubienko, Kempiński – Dawidowski, Banaszak (74` Murawski), Zagórski, Rubin, Kordyl (60` Gruchała) – Mitura (77` Karasiński)

Bartek Gruba
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    chmielan1 - niezalogowany 2009-05-14 23:00:32

    a o ganiance na kibicow po meczu w wykonaniu policji nic nie napiszecie ? jak pałowali dzieci nawet.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    kaz - niezalogowany 2009-05-14 16:57:40

    Jezeli Irek miał zły dzień , to dlaczego go nie wymieniono.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości