Są doskonałymi terapeutami, mają w sobie spokój, który udziela się jeźdźcom. Są łagodne i spokojne. Dzięki charakterystycznym grzywom trudno pomylić je z inną rasą. W Łapalicach w gospodarstwie Magdaleny i Adama Sochów jest największa w Polsce Północnej hodowla koni rasy fiord. Ze względu na ich wyjątkowy charakter pani Magda zdecydowała się też wykorzystać je do pomocy dzieciom.
Konie fiordzkie to wyjątkowe zwierzęta, były wykorzystywane jeszcze przez wikingów. Służyły wówczas jako konie bojowe i do pracy w polu. Mają niezwykle spokojny temperament, są wyjątkowo łagodne. Dzięki tym cechom znakomicie odnajdują się w pracy z dziećmi i właśnie w hipoterapii. W Stajni Fiord w Łapalicach prowadzonej przez Adama i Magdalenę Sochów znajduje się największe w Polsce Północnej stado tej rasy.
- Te konie pochodzą z krajów skandynawskich. Popularność w Polsce zyskały stosunkowo niedawno, jest ich tu niewiele, bo dotąd Norwegowie, Duńczycy nie chcieli tej rasy wypuszczać na Europę, to była ich narodowa duma. Najpierw wywożono te z niższych klas. Pierwsze klacze trudno było gdziekolwiek pokryć. Dziś mamy jedynego ogiera w tej części Polski. Ma najwyższą punktację bonitacyjną w Polsce – mówi Adam Socha.
Pierwszy fiord trafił do Łapalic w 2008 roku. Dziś do stada należy Misia, Mona, Mela, Missisipi, Misourii, Michigan, Magellan, Malezja, Monaco, Merida, Lova, Doksa, Prima, Dama, Tornado, Dallas, Picasso i Dante.
- Fiordy mają doskonałe warunki do tego, by być terapeutami. Ich wielką zaletą jest niewielki wzrost, który ułatwia pracę z dziećmi i pomaga w asekuracji. To zwierzęta niezwykle łagodne, śmiało możemy je określić jako labradory wśród koni – opowiada Magdalena Socha.
W stadzie jest łącznie sześć końskich terapeutów, z którymi pracują właścicielka stadniny oraz Dajana Gruenholz. Od trzech lat terapeutyzują m.in. podopiecznych fundacji Słoneczne Wzgórze. Dzięki zadaszonemu lonżownikowi zajęcia odbywają się przez cały rok.
- Jako instruktor i hipoterapeuta czuję ogromną satysfakcję, gdy widzę, jak praca z końmi wspaniale wpływa na dzieci. Pomaga im w sferze emocjonalnej i budowaniu pewności siebie. Praca z koniem bardzo podnosi samoocenę. Mamy też wspaniałe wolontariuszki, które nam pomagają, a sama atmosfera w stajni jest niezwykle rodzinna. Ja do pracy przychodzę z przyjemnością. Nie wiem, czy są osoby, które odwiedzają swoją pracę nawet w dni wolne - mówi Dajana.
Hipoterapia sprawdza się w rehabilitacji osób niepełnosprawnych psychoruchowo, sensorycznie i umysłowo. Pomaga pacjentom w rozwoju sprawności fizycznej i psychicznej. Podczas zajęć hipoterapeuta pełni rolę asekurującą, zapewniając bezpieczeństwo, jest też przewodnikiem kontakcie ze zwierzęciem.,
- Z hipoterapii korzystają u nas dzieci z autyzmem, Aspargerem, nadpobudliwością, przykurczami czy z zespołem Downa, ale też odwiedzają nas dzieci zdrowe. Zajęcia odbywają się codziennie. Mamy kilkunastu podopiecznych. To dzieci z fundacji Słoneczne Wzgórze oraz przyjeżdżające z rodzicami prywatnie. Terapię urozmaicamy m.in. elementami sensorycznymi - opowiada Magdalena Socha.
Hipoterapia wpływa na korygowanie postawy ciała, reguluje napięcie mięśniowe, pomaga zwiększać poczucie własnej wartości, zmniejsza zaburzenia emocjonalne, uspokaja, pomaga w rozwijaniu kontaktów społecznych, pobudza zmysły, rozwija samodzielność, pomaga w koncentracji, poprawia wydolność organizmu czy zwiększa możliwości lokomocyjne. Korzyści z pracy z koniem można wymieniać długo.
- Jak zaczynaliśmy prowadzić zajęcia poczułam ogromną satysfakcję. Gdy trafia do nas dziecko z głębokim autyzmem, widzisz jak na początku boi się pracy z koniem, a potem z czasem się otwiera, przyjeżdża z uśmiechem to niesamowite uczucie - dodaje pani Magda.
Po zajęciach z hipoterapii dzieci mogą też odwiedzić mini zoo, w którym spotkać można kozy, alpaki, króliki, pawia, emu, osiołki i wiele innych zwierząt.
- Dzieci uwielbiają potem odwiedzać nasze zwierzątka, a chłopcom wielką frajdę sprawia z kolei podziwianie moich zabytkowych ciągników - śmieje się pan Adam.
Ciekawostki z życia Stajni Fiord znaleźć można na profilu na Facebooku.
Z panią Magdaleną można skontaktować się pod numerem telefonu - 603 448 109.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Nazwiska ,,Socha" się nie odmienia droga Pani. Wiedza ze szkoły średniej się kłania.
Szanowny Panie, nazwiska polskie odmieniamy. Na potwierdzenie stanowisko Rady Języka Polskiego: Rada Języka Polskiego niejednokrotnie wyrażała stanowisko, że nazwiska należy odmieniać. Choć najnowsze słowniki dopuszczają (w mniej starannej odmianie polszczyzny) pozostawienie nieodmienionego nazwiska zakończonego na -o, -e, -y lub -i (jednak nie na -ski, -cki, -dzki) przy imieniu lub nazwie godności czy tytułu (np. Zaprosił ministra Kołodko), to jednak uważamy, że nic złego się nie stanie, jeśli i w takiej sytuacji nazwisko zostanie odmienione (Zaprosił ministra Kołodkę). Jeśli zaś nazwisko występuje bez imienia czy tytułu lub jeśli jest zakończone spółgłoską (mowa oczywiście o nazwiskach męskich, gdyż żeńskie spółgłoskowe się nie odmieniają) albo samogłoską -a, to należy je odmienić.
Jeśli ktoś odmieniłby moje nazwisko w taki sposób dostał by w pysk. Niektórych nazwisk po prostu się nie odmienia bo brzmią po prostu dziwnie droga redakcyjo!!! "Sochów" ja nie mogę.......
Nazwiska ,,Socha" się nie odmienia droga Pani. Wiedza ze szkoły średniej się kłania.
Szanowny Panie, nazwiska polskie odmieniamy. Na potwierdzenie stanowisko Rady Języka Polskiego: Rada Języka Polskiego niejednokrotnie wyrażała stanowisko, że nazwiska należy odmieniać. Choć najnowsze słowniki dopuszczają (w mniej starannej odmianie polszczyzny) pozostawienie nieodmienionego nazwiska zakończonego na -o, -e, -y lub -i (jednak nie na -ski, -cki, -dzki) przy imieniu lub nazwie godności czy tytułu (np. Zaprosił ministra Kołodko), to jednak uważamy, że nic złego się nie stanie, jeśli i w takiej sytuacji nazwisko zostanie odmienione (Zaprosił ministra Kołodkę). Jeśli zaś nazwisko występuje bez imienia czy tytułu lub jeśli jest zakończone spółgłoską (mowa oczywiście o nazwiskach męskich, gdyż żeńskie spółgłoskowe się nie odmieniają) albo samogłoską -a, to należy je odmienić.
Jeśli ktoś odmieniłby moje nazwisko w taki sposób dostał by w pysk. Niektórych nazwisk po prostu się nie odmienia bo brzmią po prostu dziwnie droga redakcyjo!!! "Sochów" ja nie mogę.......