Piłkarze Auto Complexu Przodkowo wciąż legitymują się zerowym dorobkiem punktowym w meczach wyjazdowych. W meczu piątej kolejki I ligi futsalu ulegli po raz trzeci, tym razem w Pyskowicach, miejscowemu Remedium 8:5 (2:1).
Niżej notowana przed tym meczem drużyna gospodarzy rozpoczęła odważnie, czego efektem było dość łatwo i szybko objęte prowadzenie 2:0 po trafieniach Krzysztofa Mickiewicza i Roberta Satora. Kaszubi pozbierali się dopiero w samej końcówce pierwszej połowy, a piękną, zespołową akcję ekipy z Przodkowa kontaktowym golem zakończył Letniowski.
Druga połowa lepiej rozpocząć się nie mogła. Niespełna 100 sekund od pierwszego gwizdka sędziego sposób na bramkarza miejscowych znalazł Cirkowski i na tablicy wyników pojawił się rezultat 2:2.
Gdy wydawało się, że Auto Complex wreszcie poukładał grę i powalczy w Pyskowicach o pełną pule powróciły błędy z poprzednich spotkań. W ciągu zaledwie dwóch minut Remedium ponownie odskoczyło na trzy trafienia, z zimną krwią wykorzystując prezenty ofiarowywane przez podopiecznych Sebastiana Letniowskiego.
Błędów nie ustrzegli się jednak i miejscowi, którzy szybko przekroczyli dopuszczalną liczbę fauli, w efekcie czego Auto Complex aż trzykrotnie stanął przed szansą zniwelowania strat z przedłużonego karnego. Odpowiedzialność wziął na siebie Letniowski i w dwóch przypadkach był skuteczny. W międzyczasie kolejną bramkę dorzucili miejscowi i na dwie trzy minuty przed końcem przegrywaliśmy 6:4.
Goście postawili wszystko na jedną kartę i wycofali bramkarza. Przyniosło to nawet efekt w postaci drugiego gola Cirkowskiego, ale sukces okazał się mizerny, jako że kopacze z Pyskowic odpowiedzieli dwoma celnymi strzałami do pustej bramki. Ostatecznie przegraliśmy więc 8:5, spadając na 11 miejsce w tabeli. Szansa na poprawę pozycji już w najbliższą sobotę, kiedy to w derbach Pomorza zmierzymy się z AZS UG Gdańsk.
Komentarze