Reklama

Gdzie jest granica człowieczeństwa? Niemy protest na jednym z kartuskich osiedli

Dramatyczna sytuacja na polskiej granicy porusza wielu mieszkańców Kaszub. Organizowane są zbiórki w Chmielnie, Sulęczynie i Kartuzach. Wiele osób nie chce bezczynnie patrzeć na to, jak traktuje się drugiego człowieka, pozwalając, by umierał z głodu i zimna, choć opuścił swój dom, by życie ratować. Na jednym z kartuskich osiedli pojawił się transparent, który wyraża sprzeciw mieszkanki miasta, na to, co się dzieje na granicy.

"Gdzie jest granica człowieczeństwa?" - transparent o takiej treści pojawił się na jednym z kartuskich osiedli. Te słowa są formą protestu, wobec tego, co się dzieje na granicy polsko-białoruskiej, ale też próbą zwrócenia uwagi mieszkańców miasta na los drugiego człowieka.

- Nie zgadzam się na to, co polski rząd robi na polskiej granicy i jak traktuje ludzi.  Nie mogę pojechać na granicę, więc w ten sposób chciałam wyrazić swój sprzeciw i niezgodę na to, co się dzieje. Nie mogę patrzeć na to, jak traktuje się bezbronne dzieci i kobiety, młodych ludzi - powiedziała nam autorka transparentu.

Reklama

- Oglądając szczątkowe relacje z granicy, gdzie dziennikarze nie mają dostępu, czytając w mediach, rodzi się we mnie gniew. Jestem mamą i babcią. Nie wyobrażam sobie, jak można kobietę w ciąży przerzucić przez płot z drutu kolczastego jak worek kartofli? Jak można przepędzać dzieci, jak śmieci, do zimnego mokrego lasu? Mam znajomą, która mieszka w tym rejonie, gdy opowiada mi przez telefon o tym, co się dzieje, całą sobą nie jestem w stanie tego pojąć. Nie sposób zrozumieć, jak można być tak nieludzkim? - pyta.

- Gdzie w tym wszystkim jest człowieczeństwo? Gdzie są ludzie? Wielu Polaków pomaga migrantom, ale przerażające jest to, że jest też cała masa takich, którzy chcą do nich strzelać... Wystarczy przejrzeć komentarze w mediach społecznościowych. To straszne - mówi mieszkanka Kartuz.

Reklama

Jak dodaje nasza rozmówczyni, zorganizowała wśród znajomych zbiórkę dla uchodźców - zebrała kurtki, koce, ciepłe ubrania i żywność wysokoenergetyczną. Wsparła też finansowo organizacje pomagające migrantom na granicy.

- Zrobiłam tyle, ile sama mogłam. Transparent jest moim niemym krzykiem protestu i niezgody na to, co się dzieje. Tak nie wolno! Wkrótce święta. Czy na talerzach dla zbłąkanych wędrowców podczas wigilii położymy koronę cierniową z drutu kolczastego? Katolicy zapominają, że Jezus też był uchodźcą... - podkreśla.

Reklama

Jak podkreśla, każdy dzień przepełniony jest strachem o to, co złego jeszcze się w Polsce wydarzy.

- Urodziłam się, gdy rządził Bierut. Dorastałam za Gomułki, w dorosłość wkroczyłam za Gierka i Jaruzelskiego, a w dojrzałe życie weszłam, gdy Polska przystąpiła do Unii Europejskiej. Doświadczyłam całego spektrum ustrojów w tym kraju, jednak nigdy nie bałam się tak, jak teraz. Boję się o siebie, o najbliższych, o jutro. Budzę się i myślę o tym, co jeszcze złego wydarzy się w tym kraju, z jaką podłością, falą nienawiści i ludzką krzywdą przyjdzie nam się zmierzyć. Jest coraz trudniej... - wyznaje poruszona.

Reklama

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Bronislaw K. - niezalogowany 2021-11-09 11:46:44

    Julki kodziary sa wszedzie , nawet w kartuzach

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Łukasz - niezalogowany 2021-11-09 17:19:52

    Adriany chrześcijanie od święta do święta też.

    • Zgłoś wpis
  • Pisiorek - niezalogowany 2021-11-09 18:48:22

    Łukaszku, zalatuje od ciebie tęczowo. Odbyt nie boli cię od myślenia ? Bo powinna głowa.

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości