Reklama

Gm. Kartuzy. Przez pandemię przybyło śmieci i to o jedną trzecią!

Podczas ubiegłotygodniowego zebrania wiejskiego w Kiełpinie, burmistrz poinformował mieszkańców o zmianach w systemie gospodarowania odpadami. Jak podkreślał samorząd boryka się z niedofinansowaniem systemu, wyrzucaniem śmieci do lasów i znacząco rosnącą liczbą odpadów w okresie pandemii.

Zebrania wiejskie to okazja do zapoznania mieszkańców z działalnością samorządu gminnego. Podczas trwających spotkań w gminie Kartuzy, burmistrz informuje mieszkańców między innymi o zmianach w systemie gospodarowania odpadami. Jak podkreślał między innymi w Kiełpinie, głównym problemem samorządu jest ustalenie zbyt niskiej stawki za odbiór odpadów, a co za tym idzie niedofinansowanie systemu.

- Gmina jest wyłącznie pośrednikiem pomiędzy mieszkańcami – a więc produkującymi śmieci, a firmą je odbierającą. Pośredniczymy więc w przekazaniu należności za odbiór odpadów. To powinno się bilansować. Niestety, nie bilansuje się, bo rada ustaliła takie stawki, a nie inne, też chciałbym być takim dobrym wujkiem. Każdy z nas produkuje śmieci i musi za to zapłacić odpowiednią kwotę. Na dziś my, jako mieszkańcy, gmina, dopłacamy do śmieci ponad 3 mln zł. Można więc powiedzieć, że urząd każdemu mieszkańcowi daje prezent w wysokości 10 zł miesięcznie, dopłacając do śmieci. Tak dziś to wygląda. Mam nadzieję, że ulegnie to zmianie – podkreślał burmistrz Mieczysław Gołuński.

Reklama

Brak worków dla mieszkańców

Aby zminimalizować koszty funkcjonowania systemu, gmina zrezygnowała z dostarczania mieszkańcom worków na śmieci.

- Mieszkańcy nie otrzymują worków. Można zakupić pojemniki i właśnie w tym kierunku zmierzamy. Bardzo często w workach jest tyle naładowane, że osoby przyjeżdżające po śmieci nie mają siły ich zapakować na śmieciarkę. Po drugie worki są rozdrapywane przez różne zwierzęta, a śmieci latają po okolicy. Pojemnik kupujemy raz. Jest on nie tylko estetyczny, ale też bezpieczny pod względem epidemiologicznym. Zakupiony raz pojemnik, kosztuje około 200 zł, jest niezniszczalny. Zachęcam więc, aby o tym pomyśleć – przekonywał włodarz gminy Kartuzy.

Reklama

PSZOKi zamiast wystawek

Poinformował też mieszkańców o zaniechaniu organizowania zbiórek odpadów wielkogabarytowych, które można dostarczać do Punktów Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych.

- Był to problem i to złożony. Po pierwszy wiedząc, że jest u nas wystawka, mieszkańcy innych gmin przywozili do nas śmieci. Po drugie większość tych odpadów, stało się dziś deficytowych towarem. Przedstawiając swój przykład. Wystawiłem wieczorem pralkę, która się zepsuła i trzeba było ją wymienić. Rano wstaję i patrzę, że z moim wystawionych rzeczy nie ma nic, a w zamian mam jakiś stary segment i mocno porwaną kanapę. A powinno wyglądać to tak, że odbierający odpady, powinien odzyskiwać część elementów. Niestety zrobił się z tego czarny rynek – zaznaczał burmistrz Mieczysław Gołuński.

Reklama

- Po drugie podrzuca się odpady, które w ramach tych wystawek nie powinny być odbierane typu zużyte opony, czy elementy muszli klozetowej. W gminie będą cztery PSZOK-i – w Kartuzach, Kiełpinie, Staniszewie i Brodnicy, gdzie będzie można takie odpady dostarczyć. W ten sposób unormujemy ten problem – dodawał.

Śmieci do lasu... „tak z przyzwyczajenia”

Jak kontynuował, nadal zmagamy się z problemem wyrzucania śmieci do lasu.

- Nie rozumiemy tego. Na szczęście parę takich sytuacji wyłapujemy, bo mamy fotopułapki. Ostatnio namierzyliśmy mieszkankę Dzierżążna, która wywiozła śmieci do lasu. Zapytaliśmy, dlaczego? Odpowiedziała, że nie wie, że tak z przyzwyczajenia. Wytłumaczyliśmy jej, że bez względu na ilość śmieci, firma odbierze wszystkie odpady – pojemnik, dwa czy trzy i to w jednej cenie – akcentował burmistrz Gołuński.

Reklama

- W tym roku ze względu na pandemię nie edukowaliśmy dzieci w tym zakresie, ale w ubiegłych latach nasi pracownicy jeździli po szkołach i uczyli dzieci, jak segregować odpady. Co więcej, dzieci są szczere. Nasi pracownicy czasami pytali dzieci, co jak tatuś kupił nowy telewizor albo fotel, to gdzie z tym jedzie? Uwierzcie, że połowa dzieci mówi, że do lasu – dodawał.

Więcej śmieci przez pandemię

Jak podkreślał burmistrz, w okresie pandemii odnotowano znaczący wzrost odpadów.

- Wydawałoby się, że w związku z pandemią mniej krążymy, mniej jeździmy i jest mniej śmieci. Nic bardziej mylnego. Przybyło nam o 1/3 śmieci. Szukaliśmy tego przyczynę. Głównie są to wszystkie zamawiane przez internet rzeczy. Każdy jeden mały towar jest zapakowany kilka różnych opakowań, które potem wypełniają nasze kosze – podsumował burmistrz Mieczysław Gołuński.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    gość 2020-08-24 13:41:04

    Do Pana , który daje prezent w wysokości 10 zł miesięcznie, dopłacając do śmieci. Jak Panu się nie bilansuje , to należy przeprowadzić audyt w tym dziale , tzw wietrzenie , i przyjrzeć się fakturom od " konsorcjum " za usługę wywozu odpadów , albo , zwyczajnie odejść . Inni napewno dadzą radę .

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • gość 2020-08-24 14:41:54

    Tak

    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gość 2020-08-24 17:42:25

    Teraz już wiecie dlaczego nawet do gryfu się nie nadawał - jedyna jego zaleta to jak zawsze podkreśla "Gadanego to ja mam"

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości