Sprawa przystąpienia gminy Kartuzy do Związku Miast Polskich powraca jak bumerang. Grupa mieszkańców przygotowuje się do obywatelskiej inicjatywy uchwałodawczej w tej sprawie. Tymczasem część radnych złożyła swój projekt uchwały. Większość rajców nie zgodziła się jednak na wprowadzenie jej do porządku ubiegłotygodniowej sesji. Ostatecznie o tym, czy Kartuzy ponownie dołączą do organizacji, rada ma zdecydować w środę.
Po raz kolejny na sesji Rady Miejskiej w Kartuzach pojawił się temat przystąpienia gminy do Związku Miast Polskich. Grupa radnych złożyła w tym zakresie projekt uchwały. Decyzją większości radnych nie wprowadzono jej do porządku obrad.
Jak się okazało, w Kartuzach zawiązał się komitet obywatelski celem przygotowania w tej sprawie obywatelskiej inicjatywy uchwałodawczej.
Przypomnijmy, że od tej kadencji z obywatelską inicjatywą uchwałodawczą może wystąpić grupa mieszkańców gminy, posiadających czynne prawa wyborcze do rady gminy, przy czym ta grupa musi liczyć w gminie Kartuzy co najmniej 300 osób. Zanim jednak uchwała trafi pod obrady, mieszkańcy muszą utworzyć komitet inicjatywy uchwałodawczej. O jego utworzeniu zawiadamia się przewodniczącego rady gminy, z informacją o przedmiocie danej inicjatywy oraz z podaniem wykazu osób wskazanych do reprezentowania komitetu podczas prac rady. Jeśli spełnia on wymogi formalno-prawne, Przewodniczący Rady Miejskiej w Kartuzach informuję o tym komitet. Wówczas ten może przystąpić do zbierania podpisów pod projektem uchwały.
- Z przykrością muszę stwierdzić panie przewodniczący, że nie przychylił się pan do naszej prośby, a otrzymał pan nasz wniosek, pod którym podpisało się kilkuset mieszkańców. Wystąpiliśmy z wnioskiem o przystąpienie gminy Kartuzy do Związku Miast Polskich. Kiedyś powiedział pan, że będzie pan wsłuchiwał się w głos mieszkańców. Jak to się ma do tych mieszkańców, którzy podpisali się pod wnioskiem. Nawet nie wprowadził pan uchwały do porządku obrad – mówiła podczas sesji mieszkanka Barbara Kramp.
- Nie otrzymałem żadnego wniosku podpisanego przez kilkuset mieszkańców. Otrzymałem jedynie pismo od komitetu obywatelskiej ws. inicjatywy uchwałodawczej, podpisane przez sześć osób. W związku z pismem, na 4 marca zwołałem posiedzenie Prezydium Rady Miejskiej w Kartuzach, aby przeanalizować to, czy zgłoszony przez państwa wniosek jest zgodny pod względem formalno-prawnym – wyjaśniał Mariusz Treder, Przewodniczący Rady Miejskiej w Kartuzach.
Głos w dyskusji zabrał radny Arkadiusz Socha.
- Komu trzeba jeszcze tłumaczyć, co oznacza 1.500 podpisów? Przecież zawnioskowaliśmy o wprowadzenie do porządku obrad uchwały w sprawie przystąpienia gminy Kartuzy do Związku Miast Polskich. Czego pan nie rozumie? - pytał radny Socha.
- Nie mówię, że nie rozumiem. Po prostu wyjaśniam, że do mnie wpłynęło jedynie pismo o założeniu komitetu obywatelskiego. Żadnego projektu uchwały, a tym bardziej pisma podpisanego przez kilkuset mieszkańców, nie otrzymałem – ripostował szef kartuskich radnych Mariusz Treder.
Jak podkreślała z kolei wiceburmistrz Sylwia Biankowska, w kwestii powrotu gminy do Związku Miast Polski liczy się czas. Na 5 i 6 marca zaplanowano zjazd związku, podczas którego odbędą się wybory uzupełniające do zarządu organizacji.
- Pan przewodniczący dopiero na 4 marca zwołał posiedzenie prezydium, choć mógł wcześniej. Ponadto nasza uchwała o przystąpieniu gminy Kartuzy do Związku Miast Polskich spełnia wszelkie wymogi, więc mogła być procedowana. Z tego też względu grupa radnych, która nie chciała narażać mieszkańców na wysiłek zbierania podpisów, złożyła projekt uchwały. Jako rada odrzuciliście ten wniosek – mówiła wiceburmistrz Sylwia Biankowska.
- Korzyści przystąpienia gminy Kartuzy do Związku Miast Polskich jest wiele. W ubiegłym roku na ten temat toczyła się długa dyskusja. Nie wiem, jak państwa przekonać, aby gmina ponownie znalazła się w związku. Jeśli chodzi o wysokość składki, to te pieniądze zbierzemy od sponsorów. (…) Najbliższe ogólne zgromadzenie związku odbywa się 5 i 6 marca. Z racji tego, że po wyborach parlamentarnych, pojawiło się kilka wakatów w zarządzie, będą wybory uzupełniające. Jeżeli państwo, jako rada, kategorycznie nie chcecie, aby gmina znajdowała się w związku, to takie macie prawo. W naszej ocenie, byłaby to bardzo niekorzystna decyzja dla naszej gminy. Jeżeli potrzebujecie czasu, aby się zastanowić, to tylko informuję, że już nie będzie nas w zarządzie, nie będziemy mieli informacji z pierwszej ręki. Nikt nie będzie czekał na gminę Kartuzy. Może warto dla gminy jeszcze raz się zastanowić – dodawała.
- Osobiście nie mam żadnego problemy z tym, aby gmina Kartuzy należała do Związku Miast Polskich. Traktuję to bowiem w ten sposób, że to nie burmistrz a gmina należy do związku. Skoro jest projekt uchwały grupy radnych, to nie widzę problemu by zwołać sesję nadzwyczajną i procedować tę uchwałę, aby mieszkańcy nie musieli zbierać podpisów. Jeżeli jest już zaplanowane spotkanie prezydium w tej sprawie, to w ten sam dzień można zwołać sesję nadzwyczajną i poddać uchwałę pod głosowanie – przyznał wiceprzewodniczący Rady Miejskiej w Kartuzach Jacek Wesołowski.
Do tematu radni mają wrócić w środę. Na 4 marca przewodniczący zwołał bowiem nadzwyczajną sesję Rady Miejskiej w Kartuzach.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Związek Miast Polskich to opozycja wobec rządów PISu. Nie potrzeba nam wojenki totalsów z rządem za pieniązki mieszkańców
W Kartuzach brak poradni onkologicznej , może tym się najpierw zajmiecie
Jak najbardziej popieram. Powinni wrócić gdzie ich miejsce.
to jest POlityczny wariant KODziarze POtrzebuja kasy na nowe rydwany dla Dulkiewicz
Związek Miast Polskich to opozycja wobec rządów PISu. Nie potrzeba nam wojenki totalsów z rządem za pieniązki mieszkańców
W Kartuzach brak poradni onkologicznej , może tym się najpierw zajmiecie
Jak najbardziej popieram. Powinni wrócić gdzie ich miejsce.