Reklama

Górski do burmistrza: To pan fałszuje dokumenty!

01/05/2006 13:43
Tak dramatycznej sesji Rady Miejskiej w Kartuzach, jak ta 28 kwietnia br., jeszcze nie było. Absolutorium dla burmistrza zawisło na włosku za sprawą wystąpienia radnego Bogdana Górskiego. Ujawnił nieprawidłowości przy budowie basenu. Radni byli zszokowani.

Piątkowe posiedzenie kartuskiej Rady Miejskiej poświęcone było głównie uchwale o przyznaniu absolutorium burmistrzowi gminy Kartuzy za wykonanie budżetu z 2005 roku. Nic nie zapowiadało burzliwej dyskusji, bo większość komisji stałych rady opowiedziała się za przyjęciem tej uchwały. Żadnych uwag, co do wykonania budżetu, nie wniosła też komisja rewizyjna, ani Regionalna Izba Obrachunkowa. Tymczasem na sesji radni Porozumienia Samorządowego stwierdzili, że nie poprą absolutorium.

- Zbyt wiele inwestycji zaplanowanych w budżecie nie zostało wykonanych – stwierdził radny Andrzej Pryczkowski. – Ościenne gminy się rozwijają, czego nie można powiedzieć o Kartuzach. Uważam, że nie możemy się podpisać pod budżetem, którego tak naprawdę nie jesteśmy autorami. Od trzech lat wszystko było ustawione w ten sposób, że nie mieliśmy właściwie nic do powiedzenia. Dlatego będziemy głosować przeciw absolutorium.

O tym, że wszystko jest w porządku i absolutorium burmistrzowi jak najbardziej się należy, przekonani byli radni dawnej koalicji, choć nie wszyscy, bo „przeciw” opowiedział się radny Ryszard Duszyński. Za to największą niespodzianką było wystąpienie radnego Bogdana Górskiego. Po raz pierwszy od dłuższego czasu zabrał głos na sesji. Pierwsze swoje wystąpienie poświecił sprawie gimnazjum w Staniszewie, wybudowanego przez firmę, której jest prezesem (na poprzedniej sesji radni opozycji zaprezentowali film, z którego wynikało, że prace dodatkowe przy gimnazjum wykonane zostały przed oficjalnym przetargiem). Stwierdził, że problemy z tą inwestycją były już na etapie projektowym i to jest dowód na niekompetencję ówczesnych władz gminy.

Ten wątek przyćmiły jednak informacje na temat nieprawidłowości związanych z budową kartuskiego basenu.

- Nie będę nikomu z włodarzy dłużej bronił pleców – mówił radny Bogdan Górski. – Zgodnie z zapisami w umowie z Bankiem Gospodarstwa Krajowego rozliczenie inwestycji miało nastąpić 50 dni od daty jej zakończenia. Z protokołu odbioru wynika, że budowa basenu została całkowicie zakończona 20 stycznia 2005 roku. Rozliczona powinno być do 28 lutego tegoż roku. Tymczasem stało się to niemal rok później, w lutym 2006 roku. Lider konsorcjum firma Inwest-Pro nie wystawiała faktur końcowych. Nie może być mowy o nieświadomości burmistrza w tej kwestii, bo służby gminne były stroną w tej inwestycji. Wielokrotnie informowałem o tych problemach pana burmistrza, ale moje uwagi zostały zignorowane. Mówię o tym wszystkim nie po to, by załatwić swoją prywatną sprawę, ale po to by zwrócić uwagę, że takie nieprawidłowości mogą skutkować poważnymi konsekwencjami dla całej gminy. Poza tym, w związku z rażącą niekompetencją władz wykazaną przy budowie gimnazjum w Staniszewie i przy budowie basenu, nie mogę pozwolić, by winę za wszystko zrzucano na wykonawcę, by moja firma i moje nazwisko było opluwane.

Wypowiedź radnego Górskiego trwała ponad pół godziny i zawierała szereg szczegółów dotyczących budowy basenu. Podkreślił m.in. fakt sfałszowania dziennika budowy oraz zaginięcie teczki z dokumentami. Burmistrz Mieczysław Gołuński bronił się twierdząc, że wszystko było jak trzeba.

- Gmina po swojej stronie rozliczyła się ze wszystkiego – mówił. – To już jest sprawa pomiędzy panem, a firmą Inwest-Pro. My mieliśmy aneks do umowy, zgodnie z którym się rozliczyliśmy. Jeżeli pan przedstawia takie nieprawidłowości, to są od tego organy ścigania.

Radny Górski na razie przekazał całą dokumentację przewodniczącemu Rady Miejskiej Wacławowi Czarneckiemu. Ma ona zostać zbadana przez prezydium rady i przewodniczących poszczególnych komisji. Bogdan Górski stwierdził jednak, że nie zgadza się z żadnym z argumentów burmistrza.

- Okłamał pan naszych radnych, bo mówi pan coś innego, niż wynika z faktów – mówił radny. - Aneks nie został podpisany przez członka konsorcjum, a tylko z takim podpisem jest ważny. W innym przypadku liczy się protokół odbioru inwestycji. Nie dajmy się ogłupić, bo z umowy wynika jednoznacznie jak powinno przebiegać rozliczenie. To pan fałszuje dokumenty!

Atmosfera sięgnęła zenitu, a burmistrz zapowiedział pociągnięcie radnego Bogdana Górskiego do odpowiedzialności za wypowiedziane słowa.
Z rozmów kuluarowych wynikało, że radni są zszokowani informacjami, które usłyszeli. Absolutorium dla burmistrza wisiało na włosku. Podczas głosowania nad uchwałą przeważył jeden głos. Burmistrz ostatecznie absolutorium otrzymał, ale kwiatów i podziękowań nie było.

Więcej szczegółów z sesji, komentarzy, analiz i opinni w najbliższym „Expressie Kaszubskim”, który ukaże się w czwartek 11 maja.

Wojciech Drewka
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Guest - niezalogowany 2006-05-18 14:22:10

    Nie przesadzaj, Bogdan jaki jest taki jest, ale bez gminy też dobrze by prosperował. Sądze że udział robót dla Gminy w stosunku do reszty nie jest zbyt imponujący, zwłaszcza że nie całe zyski były jego (przy robotach dla gminy). Z tego na pewno nie byłoby go stać na zakup browaru gdańskiego, firmy Izobud i wiele innych nieruchomości (patrz oswiadczenie radnego).[/quote] Sięgam do czasów powstania jego firmy... kiedy jeszcze był prostym budowlańcem. Dzięki przychulności gminy zdobył pierwsze zlecenia i tutaj jest źródło jego dalszych powodzeń. TYLKO tutaj z resztą. Przypomnij mi czy istnieje jakaś większa inwestycja budowlana w gminie, której nie wykonała firma "GÓRSKI" ? Bo ja sobie nie przypominam. Poza tym uważam, że jeśli radny gminy oficjalnie przyznaje się, że jego własna, prywatna firma buduje coś w gminie to już jest nieetyczne.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    muszysko - niezalogowany 2006-05-16 00:05:53

    Bez gminy nie byłoby Bogusia i jego P.B. Wystarczy popatrzeć jakie były początki tej firmy i jakie fajne interesy robiło się z burmistrzem/starostą Wilkowskim w tandemie z firmą żony. Później to przeszło na nasze słońce i z pewnością będzie kontynuowane z jego następcą (jeżeli taki będzie).

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    chestero - niezalogowany 2006-05-15 19:56:12

    no wiem że pewnieby se poradził ale tu miał dodatkowy pieniądz bez większych problemów a tak to przetargi itp...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości