W poniedziałek późnym wieczorem policjanci otrzymali zgłoszenie od zaniepokojonej rodziny 67-letniego mieszkańca Grzybna, który popołudniem wyszedł z domu i nie było z nim kontaktu. W poszukiwania zaangażowani byli policjanci i strażacy. Z uwagi jednak na noc, przerwano poszukiwania z zamiarem kontynuacji ich wtorkowym porankiem. Szczęśliwie mężczyzna odnalazł się.
W poniedziałek wieczorem dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Kartuzach otrzymał zgłoszenie o zaginięciu mieszkańca Grzybna. Jak wynikało z informacji najbliższych, mężczyzna wyszedł z domu popołudniu i od godziny 17. nie było z nim kontaktu. Około godziny 23. do poszukiwań 67-letniego mieszkańca Grzybna zaangażowano strażaków. Podczas wspólnych działań przeszukano okolice oraz sprawdzono dronem z kamerę termowizyjną obszar około 18 hektarów. Z uwagi na nocną porę poszukiwania przerwano z zamiarem wznowienia ich wtorkowym porankiem. Na szczęście nie było to konieczne.
Jak informuje st. asp. Piotr Gdaniec, rzecznik kartuskiej policji, poszukiwany mężczyzna wstawił się we wtorek rano na Komendę Powiatową Policji w Kartuzach. Oznajmił, że zgubił się w lesie.
Zgłoszenia o zagubieniu się podczas wypadu do lasu na grzyby to w ostatnim czasie codzienność policjantów w całym kraju. Grzybobranie jest przyjemną formą spędzania wolnego czasu na łonie natury. Doskonała metoda na odprężenie i relaks.. Nie zawsze jednak sprawdza się to w praktyce. Zamiast odpoczynku pojawiają się nerwy z powodu utraty orientacji w terenie, czyli zgubieniem się w lesie.
Wybierając się na grzyby do lasu warto mieć ze sobą naładowany telefon komórkowy. Najlepiej też zapewnić sobie towarzystwo innych osób, mając z tą osobą kontakt wzrokowy. Podczas grzybobrania bezwzględnie należy zapamiętać jak najwięcej szczegółów związanych z miejscem, w którym wchodziliśmy do lasu. Prawidłowym zachowaniem jest wyszukanie wcześniej w sieci do jakiego nadleśnictwa należy las, do którego chcemy się wybrać i zapisanie numeru telefonu. Wychodząc z domu, należy poinformować naszych bliskich do którego lasu się wybieramy i określić kiedy ma się zamiar wrócić.
Jak informują leśniczy, w przypadku zagubienia w lesie należy starać się dojść do duktu leśnego, a następnie podążać nim aż do skrzyżowania z kolejnym duktem. Tam powinny znajdować się specjalne kamienie oznaczone numerem. Podając ten numer bardzo szybko będzie można zlokalizować miejsce naszego pobytu. Można też zwrócić uwagę na miejsca, gdzie składowane jest wycięte drzewo. Na balach powinny znajdować się tabliczki z numerem ewidencyjnym, co także może pomóc w zlokalizowaniu tego miejsca.
Udając się samochodem do lasu, należy pozostawić go w miejscu do tego wyznaczonym, tak aby nie utrudniał ruchu innym użytkownikom drogi. Pamiętajmy również, aby w pojeździe nie zostawiać cennych i wartościowych rzeczy.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Obciążyć rodzinę kosztami poszukiwań !
ales ty pisiorek glupi jak pek slomy
Zablysnąłeś jak gwiazda TVN
Kto to byl?
Poco piszecie jak nie wiecie co za tupet macie rzeby coś takiego wypisywac a Pić ten człowiek wogule nie pije uważajcie co piszecie Karzdy morze się zgubić w lesie
zagubiony w lesie,
Szukali go dronami, kamerami termowizyjnymi i nie znaleźli go. Ciekawe czy cwaniaczek na pewno był w tym lesie ?
na budowie pustaki woził
Na pewno, do niczego innego nie nadaje się, nieudacznik.
Był on chociaż trzeźwy w tym lesie ?
w lesie może tak ale na komendzie chyba już nie - redaktory piszą: "poszukiwany mężczyzna WSTAWIŁ się we wtorek rano na Komendę Powiatową Policji w Kartuzach"
No może on wstawił się na komendzie a nie na komendę ?
trudno powiedzieć gdzie ale jedno jest pewne: "WSTAWIŁ się we wtorek"
Przeszukano 18 hektarów.. no jeśli on się zgubił na takim obszarze to, jedyne co mi przychodzi do głowy to upojenie alkoholowe, przeszukanie tego obszaru kamerą termowizyjną też nic nie wykazało, więc ... mało prawdopodobne że w tym lesie się znajdował, to jest tylko 18 hektarów, albo operator kamery kiepski, albo kamera kiepska, ale najpewniej gościu zachlał, przespał się u kumpla i rano wrócił i wcisnął bajkę, że w lesie zabłądził, całą noc chodził po tym lesie i końca lasu nie było widać? Może do Mirachowa doszedł? To nawet nie jest obszar jednego km kwadratowego, czyli odcinek z Kartuz do Grzybna.
Weźcie się uspokójcie nie wiecie jak było
Nie wiecie jak było
No a ja jestem ciekawy jak było, bo żeby przez sześć godzin nie przejść całego lasu to jest wyczyn. To nie Bory Tucholskie, że jak wejdziesz to masz na kilkanaście godzin chodzenia, aby przejść w linii prostej. Ale tu w tym zagajniku?
Obciążyć rodzinę kosztami poszukiwań !
ales ty pisiorek glupi jak pek slomy
Zablysnąłeś jak gwiazda TVN