Tegoroczna jesień sprzyja grzybiarzom - zarówno tym zapalonym, jak i zupełnym amatorom. Grzybów jest nie tylko dużo, ale częstokroć osiągają one imponujące rozmiary. Prawdziwka znalezionego przez Kingę Kuziemską oraz kanię Ryszarda Kurnikowskiego już prezentowaliśmy. W ostatnich dniach zgłosiło się do nas jednak kolejnych dwóch szczęśliwców, którzy natrafili na grzyby-giganty.
Jak się okazuje, terenem, który szczególnie obrodził w grzyby są obszary Klukowej Huty. To właśnie tam łupem rana Ryszarda padła słusznych rozmiarów kania. Tam też szczęście uśmiechnęło się do Piotra Paweli, który do domu wrócił z ważącym 2,5 kg prawdziwkiem, którego kapelusz osiągnął średnicę 45 cm, a obwód przekroczył wyraźnie metr!
Po pamiątkowej sesji okaz trafił już pod nóż znalazcy, a wkrótce pewnie i na stół rodziny państwa Pawela.
Podobnie jak i brzozak, który rósł w najlepsze w lesie koło Kalisk, gdzie zauważyła go pani Maria Bach z Kartuz.
Bartek Gruba
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Zgadzam się z postem. To prawda.