Wydarzeniem minionego weekendu na halach powiatu kartuskiego była bez wątpienia pierwsza w sezonie porażka lidera KHLPN. Emocji nie brakowało jednak także w pozostałych rozgrywkach. W Żukowie po wpadce Glincza samodzielnym liderem Ligi Gminnej zostało Banino, w Przodkowie na sześć punktów odskoczyło już Leo, zaś w Chmielnie podobną przewagę utrzymał Stolem.
ŻUKOWO
Halówkowe zmagania w Żukowie tym razem ograniczyły się do Ligi Gminnej. Żukowska Liga Futsalu w miniony weekend pauzowała. W najciekawszym spotkaniu wicelider z Glincza, do tej pory idący „łeb w łeb” z rewelacyjnym Baninem potknął się w starciu z Leźnem. Co prawda po pierwszej połowie na prowadzeniu 3:2 znajdował się jeszcze Rych-Drob, a zaraz po przerwie wynik udało się nawet podwyższyć na 4:2. Potem znakomitą wolę walki zaprezentowali jednak piłkarze z Leźna. Poderwani przez Krzysztofa Bazichowskiego zawodnicy nie tylko zdołali odrobić straty, ale wyszli nawet na prowadzenie 5:4, którego nie oddali już do samego końca.
Na uwagę zasługuje też niezwykle zacięty mecz Przyjaźni z Żukowem. Ci pierwsi, wobec potknięcia Glincza, mieli w przypadku zwycięstwa szanse zrównać się nawet z nimi punktami. Po pierwszej połowie, dzięki bramkom Choszcza i Lademanna byli na najlepszej drodze ku osiągnięciu tego celu. W drugiej części gry Żukowo dość nieoczekiwanie przebudziło się jednak i zdołało doprowadzić do wyrównania, a po drugiej żółtej kartce dla Tomasza Bacha o mały włos nie zapewniło sobie nawet kompletu punktów. Ostatecznie mecz zakończył się remisem 2:2.
Lider i murowany faworyt do końcowego tryumfu, Banino, znów popisało się fantastyczną skutecznością, zwyciężając ekipę Tuchom II aż 16:0! Po siedmiu meczach zespół ten ma już na koncie 89 zdobytych bramek, z czego 26 padło łupek najlepszego strzelca rozgrywek – Marcina Dampca.
Liga Gminna:
Małkowo – Łapino 5:3
Leźno – Glincz 5:4
Tuchom – Żukowo III 2:6
Żukowo II – Leźno II 11:1
Tuchom II – Banino 0:16
Przyjaźń – Żukowo 2:2
W Przodkowie pewne prowadzenia po pierwszej rundzie spotkań może być już Leo Lniska. Po sześciu rozegranych kolejkach ma na koncie komplet zwycięstw i po niespodziewanej porażce Maniary z Pogórzem zdołało odskoczyć od wicelidera już na sześć „oczek”. Duża w tym zasługa ostatniego, wymęczonego co prawda zwycięstwa nad Sagą Gdynia 2:1. Trzy punkty zostały jedna w Lniskach, co nie udało się już zajmującej drugą pozycję Maniarze. Gdańszczanie stoczyli prawdziwą wojnę z nierównym Pogórzem Gdynia, ulegając ostatecznie 3:4. Wyrównane były także pozostałe spotkania, w których Wodomex, po czterech kolejnych porażkach zanotował już drugą wygraną z rzędu. Tym razem nad Drago Gdańsk, zaś Enterech podzielił się punktami w strzeleckim popisie z Norwoodem. Mecz ten zakończył się rekordowym w tegorocznej edycji I ligi wynikiem 6:6.
W II lidze prowadzenie w tabeli utrzymało Jase, które w jednym z ciekawszych pojedynków uporało się z niebezpiecznym Lamirsem 4:2. Pozycję wicelidera z identyczną ilością punktów, ale jednym rozegranym spotkaniem więcej zajmuje zespół Murkam Juniors, który tym razem nie bez trudu uporał się z Hopami. Znacznie mniej problemów z sięgnięciem po trzy punkty miało 1912 Borkowo oraz po raz pierwszy w sezonie – Sosnowski Gdańsk.
W Chmielnie do skutku doszło tylko jedno z zaplanowanych trzech spotkań I ligi. Wicelider, Tornado Kartuzy, miał spory kłopot z ograniem drużyny Brillowscy Optyk. Ostatecznie zdołał jednak przechyli szalę zwycięstwa na swoją korzyść, w czym główna zasługa Dawida Papiny, który popisał się w tym meczu hat trickem. Po trzy punkty walkowerem sięgnęły też Stolem Garcz oraz Krzewi Róg Garcz, dla którego jest to tym samym pierwsza zdobycz punktowa w sezonie.
Znacznie ciekawiej było w II lidze. Tam jak zwykle doszło do kilku zaskakujących rozstrzygnięć. Jednym z nich było na pewno zwycięstwo ostatniego dotąd w tabeli z zerowym dorobkiem Pinapuru nad czwartym Marcopolem 6:5. W meczu na szczycie przewodzący stawce Francopol ograł trzeciego Gladiatora 3:0, dzięki czemu wysunął się wraz z Remusem Miechucino na zdecydowane, bo już czteropunktowe prowadzenie w rozgrywkach. Trzeci remis zanotowała ekipa For Car, a passę trzech kolejnych porażek zdołała przerwać Kwiaciarnia Zaremba, do zera pokonując wyżej notowany Team Tuchlino.
Liga sierakowicka zaczyna natomiast nabierać coraz ciekawszych barw. Wszystko za sprawą porażki niepokonanego dotąd Elwozu z czwartym Perfectem 4:2. Potknięcie lidera wykorzystał Imperoll, który w pojedynku drugiej z trzecią siłą ligi w identycznym stosunku zwyciężył Tomasza BS Sierakowice. Kluczem do wygranej w tym mecz był Krzysztof Gilmajster, zdobywca trzech goli dla tryumfatorów. Taka sytuacja sprawia, że liderem wciąż pozostaje Elwoz, ale w wyścigu o końcowy sukces już tylko lepszym bilansem bramkowym wyprzedza wspomniany Imperoll. Tuż za nimi ze stratą trzech punktów plasują się Tomasz BS i Biuro Rachunkowe Perfect.
Zacięta walka trwa także w środku tabeli, gdzie po ostatniej kolejce po sześć „oczek” na koncie mają aż trzy teamy: Klejna Puzdrowo, Klejna Dachy i DDD Klukowa Huta. Najwyżej z tej trójcy sklasyfikowane jest Puzdrowo, które w miniony weekend zwyciężyło zamykający tabelę Rulis 5:1. W ostatniej potyczce minionego weekendu Klukowa Huta okazała się zaś minimalnie lepsza od Klejny Dachy.
Komentarze