Reklama

Hat-trick Domjana, punkt Cartusi

Sobotni mecz III ligi piłki nożnej pomiędzy Gryfem Tczew, a Cartusią 1923 Kartuzy zakończył się remisem 3:3. Aż cztery bramki padły w ostatnich 10 minutach gry! Wszystkie trafienia dla niebiesko-biało-czarnych zaliczył Karol Domjan. Ostatnie w 89 minucie meczu.

Mecz dwunastej z siódmą drużyną w tabeli przez większość czasu nie był porywającym widowiskiem, a na prawdziwe emocje trzeba było czekać aż do samej końcówki spotkania. W ciągu ostatnich 10 minut gry kibice obejrzeli istną wymianę ciosów na bramki, zwieńczonej golem, które nie często padają na piłkarskich boiskach. Wynik tej potyczki strzałem z 50 metrów ustalił bowiem Karol Domjan.

Pierwsza połowa nie zapowiadała wcale takiej kanonady. Gra toczyła się głównie w środkowej strefie, a sytuacji bramkowych było jak na lekarstwo. Jedną z nielicznych w 12 minucie zmarnował Kwasny, który nie wykorzystał znakomitego zagrania Hejdena. Drugą, w 35 minucie, piłkarze z Kartuz już wykorzystali. Po przechwycie w pole karne wpadł Domjan i uderzył silnie po długim roku, nie dając Janiszewskiemu szans.

Pięć minut później szczęścia próbował jeszcze Rusinek, ale piłka minęła bramkę gospodarzy. Taki wynik utrzymał się do końca pierwszej połowy i Cartusia raczej zasłużenie prowadziła po pierwszej części meczu 1:0.

W przerwie trener Gryfa zdecydował się od razu na dwie zmiany i przyniosło to spodziewany efekt, gdyż tczewianie zaczęli konstruować ofensywne akcje. Gola wyrównującego dała im już pierwsza z nich. W 46 minucie po rzucie rożnym na długim słupku zupełnie niepilnowany pozostał Kiwatrowski, któremu nie pozostało nic innego jak umieścić dokładnie dograną piłkę w bramce bezrobotnego do tego momentu Tułowieckiego.

Zdobycz bramkowa podziałała na gospodarzy mobilizująco i to oni przejęli inicjatywę. Cartusia nastawiła się na kontrę, co okazało się dobrą taktyką. Po jednej z takich akcji swojego drugiego gola zdobył Domjan, wykorzystując dobre dogranie w pole karne Papiny. Na 10 minut przed końcem ponownie wyszliśmy więc na prowadzenie.

To był jednak dopiero początek dramatycznej końcówki. Zaledwie trzy minuty później znów był remis. Znów pośrednio po rzucie rożnym. Dośrodkowanie z narożnika wylądowało na głowie Borysa, a ten zgrywał jeszcze piłkę przed bramkę. Zrobił to jednak na tyle niefortunnie, że piłkę we własnym polu karnym ręką zagrał Papina i sędzia wskazał na 11 metr. Do futbolówki podszedł Meler i pokonał Tułowieckiego.

Gryf poszedł za ciosem i na dwie minuty przed końcem zdołał wyjść na prowadzenie. Gola na 3:2 zdobył płaskim uderzeniem zza pola karnego Riebandt. To co stało się chwilę później, śmiało można by pokazywać na internetowych serwisach video. Bohaterem meczu okazał się Karol Domjan. Po wznowieniu gry ze środka pola piłka trafiła właśnie do niego, a ten stojąc na swojej połowie zdecydował się na zaskakujący strzał z pierwszej piłki. Futbolówka poszybowała wysoko, przeleciała nad wysuniętym Janiszewskim, po czym padła do bramki tuż pod poprzeczką. Gol z 50 metrów pozwolił Cartusii wyrównać stan meczu, a samemu Domjanowi skompletować hat-tricka.

Gryf 2009 Tczew - Cartusia 1923 Kartuzy 3:3 (0:1)
Kiwatrowski 46, Meler 82(k), Riebandt 88 - Domjan 35, 80, 89

Cartusia: Tułowiecki - Chyła, Karasiński, Gładczuk, Rubin - Puczyński (70’ Sidor), Domjan, Dawidowski, Hejden (73’ Papina) - Kwasny (65’ Borkowski), Rusinek (65’ Kordyl)

Bartek Gruba
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości