Helena Wejer to młoda mieszkanka Sierakowic. Trzy lata temu usłyszała diagnozę, która brzmiała jak wyrok. Nie było dla niej leku. Jedyną szansą był przeszczep wątroby, a i na to nadzieje były nikłe. Udało się jednak! Znalazł się dawca. 8 lutego br. Helena odrodziła się na nowo. Znów snuje plany na przyszłość wraz ze swoimi najbliższymi. Swoją historią chce pokazać, jak ważna jest zgoda na dawstwo organów po śmierci, jak osoba, która nie ma już szans, może zrobić coś bezcennego i uratować czyjeś życie!
Przed trzema laty młoda mieszkanka Sierakowic usłyszała diagnozę, która brzmiała jak wyrok. Nie było dla niej leku. A jedyną szansą na życie, był przeszczep wątroby. A i na to nadzieje były nikłe.
- Ostatnie trzy lata były wielką próbą dla mnie, mojego męża, rodziny, mojego zdrowia i życia. Od momentu diagnozy codziennie zastanawiałam się, ile jeszcze dni będzie mi dane przeżyć. Czy następnego dnia rano nie nastąpi osłabienie mojego stanu zdrowia, które będzie oznaczało koniec wszystkiego? Choroba z każdym dniem mogła doprowadzić mnie do śmierci. Ile dni spędzonych w szpitalu, ile łez wypłakanych w ramiona bliskich, ile pożegnań i myślenia o tym, czy ostatni raz patrzę w ukochane oczy mojego męża. Nikt nie jest w stanie sobie tego wyobrazić, jak trudne emocje niesie za sobą choroba, dopóki sam tego nie przeżyje. Jest to czas, w którym człowiek powoli traci nadzieję, powoli odsuwa się od rodziny, bliskich i przyjaciół chcąc przygotować ich na to, co może nadejść. Chcąc oszczędzić im bólu, przeżyć i emocjonalnych rozstań - opowiada Helena Wejer z Sierakowic.
Reklama
- Dla mnie nie było leku. Nie było pomocy, którą można było kupić, czy leczenia, które nagle dałoby cudowny efekt. Jedynym ratunkiem był dla mnie przeszczep wątroby. Jednak patrząc na wymogi dotyczące przeszczepienia, nadzieje na znalezienie odpowiedniego dawcy też były nikłe… Na szczęście udało mi się jakoś to wszystko przetrwać i doczekać dnia, w którym odebrałam ten niesamowity telefon, pełen nadziei, ale także obaw, strachu pomieszanego z radością, szczęścia poplątanego z mnóstwem pytań - dodaje.
Jak dziś mówi, 8 lutego 2023 roku jest jej dniem odrodzenia.
- To dzień, w którym to inna wspaniała osoba oddała mi cząstkę siebie i uratowała moje życie. Życie mojego męża, mojej rodziny i mojego świata. Dzień w którym odbył się mój przeszczep, dzięki któremu mam szansę żyć dalej, cieszyć się każdym dniem i nie przejmować się tym, czy jutro rano znów się obudzę - podkreśla.
Przeszczep jest szansą na nowe życie! Nawet nie zdajemy sobie sprawy z tego, jak dużo osób czeka na ten dzień, a jak mało może go doczekać…
- Moją historią chciałabym zachęcić wszystkich do podjęcia tematu w rodzinie o tym, czy chciałbyś oddać swoje narządy po śmierci. Pomyśl, jak dużo ludzi możesz uratować, dać komuś nowe życie i nadzieję na lepsze jutro. To nic nie kosztuje, to tylko jedna decyzja, a jak dużo może zmienić w życiu wielu ludzi - akcentuje Helena.
Reklama
- W Polsce jest niestety bardzo niska świadomość dotyczącą tematu przeszczepień narządów. Bardzo mała liczba osób rozmawia z bliskimi o tym temacie. Często zdarza się tak, że gdy trzeba podjąć tą decyzję rodzina kłóci się, bo nie wiedzą czy dana osoba chciałaby oddać narządy pośmiertnie czy nie. Pomyśl o ile łatwiej byłoby, gdyby każdy z nas zadeklarował osobom z najbliższego otoczenia, jaka jest nasza decyzja. Obyłoby się bez sporów rodzinnych, zastanawiania się i myślenia: a co jeśli jednak chciał inaczej... O ile więcej istnień dałoby się uratować! Wystarczy, że jako osoba dorosła podpiszesz oświadczenie woli i będziesz nosił go przy sobie z dokumentami, to znacznie ułatwi dalsze działania. Nie jest to jednak obowiązek. Wystarczy również tylko uświadomić rodzinę o swojej decyzji, aby Ci mogli później przekazać to lekarzom. Proszę - pomyśl, podejmij decyzję i powiedz o tym rodzinie. Uratujmy razem więcej żyć! A może okaże się, że możesz uratować kogoś znajomego? - apeluje.
Transplantacja ma na celu przywrócenie niektórych funkcji ciała ludzkiego przez przeniesienie narządu, tkanki lub komórek od dawcy do ciała biorcy. To operacja polegająca na pobraniu narządu, tkanki lub komórek od dawcy i wszczepieniu go do organizmu biorcy. Przeszczep jest metodą ratowania życia osób ciężko chorych, które potrzebują zdrowego narządu.
Jeśli jesteś osobą pełnoletnią, nie musisz nigdzie zgłaszać, że chcesz po śmierci przekazać swoje narządy oczekującym na przeszczep. Przed pobraniem narządów od osoby małoletniej lekarze pytają o decyzję rodziców lub opiekunów prawnych. Mogą oni wyrazić sprzeciw za życia dziecka. Osoba małoletnia powyżej szesnastego roku życia może samodzielnie zgłosić sprzeciw i w takim przypadku nie można pobrać jej narządów.
Mimo że nie trzeba deklarować zgody na transplantację po śmierci, wiele osób dodatkowo:
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Witam przeżyłem to samo co Helena mój dzień odrodzenia to 9 październik 2022r tez jestem za oddawaniem narządów naprawdę można uratować dużo osób…
Witam przeżyłem to samo co Helena mój dzień odrodzenia to 9 październik 2022r tez jestem za oddawaniem narządów naprawdę można uratować dużo osób…