W skrajnych nastrojach uczestniczył w czwartkowej sesji rady powiatu Henryk Miotk. W programie obrad znalazło się złożenie przez niego ślubowania na nowego radnego. Dzień wcześniej gruchnęła jednak wieść, że Gminny Ośrodek Kultury w Żukowie rozwiązał z nim stosunek pracy.
Henryk Miotk mandat członka Rady Powiatu przejął po Marku Trepczyku, który pod koniec stycznia tego roku przyjął propozycję Jerzego Żurawicza i objął funkcję zastępcy burmistrza Żukowa. W listopadowych wyborach samorządowych uzyskał największą po Trepczyku liczbę głosów spośród wszystkich kandydatów z tej samej listy.
Cieszę się, że będę miał okazję pracować i działać na rzecz mieszkańców nie tylko gminy Żukowo, ale i całego powiatu. Mam nadzieję na dobre wypełnianie swojego mandatu, tak by nie zawieść wyborców, którzy obdarzyli mnie swoim zaufaniem - stwierdził świeżo mianowany radny.
Miejsce w samorządzie powiatowym nie jest jednak jedyną zmianą, jaka spotkała Henryka Miotka w ostatnim czasie. W tym tygodniu wstąpił też w szeregi Platformy Obywatelskiej, co jak sam stwierdził jest następstwem długotrwałego sympatyzowania z tym ugrupowaniem.
Co jednak jeszcze ciekawsze, na dzień przed złożeniem przez niego ślubowania przez Żukowo przewinęła się wieść o zwolnieniu go z Gminnego Ośrodka Kultury. Powodem miały być znaczne różnice, dzielące jego wizję funkcjonowania sportu w gminie, z tą jaką reprezentowało szefostwo tamtejszego GOK-u. Sam zainteresowany przyznaje, że jest całą sytuacją zaskoczony, ale przed rozmową z burmistrzem Żurawiczem nie będzie jej komentował.
- W dniu wczorajszym byłem w pracy. Dziś uczestniczę w sesji rady powiatu, a od jutra udaje się na sześciodniowy, zaplanowany już wcześniej urlop i to wszystko co na razie mam do powiedzenia. Przez ostatnie lata starałem się jak najlepiej wykonywać swoje obowiązki, a jeśli okaże się, że nie będzie mi dane dalej tego robić to oczywiście będę nad tym ubolewał, ale nie ma przecież ludzi niezastąpionych - stwierdził jedynie Henryk Miotk.
Nie chciał jednak mówić o tym, w których aspektach funkcjonowania GOK-u miał inne poglądy aniżeli kierująca tym podmiotem Wiesława Toczyńska. Zastanawiające jest jednak, że kwestia odwołania Henryka Miotka pojawiła się na dzień przed jego zaprzysiężeniem na radnego powiatowego. Ma to o tyle istotne znaczenie, że z chwila objęcia mandatu, radnego obejmuje szczególna ochrona. Mianowicie, każdorazowa próba rozwiązania z nim stosunku pracy wymaga bowiem zgody całej rady, której jest członkiem. Komuś najwyraźniej zależało więc na tym, by zdążyć przed ślubowaniem.
Henryk Miotk w żukowskim samorządzie pracuje od 19 lat. Na jego barkach spoczywała misja rozwoju sportu i organizacja imprez rekreacyjnych na terenie gminy. Pod koniec marca stał się jedną z "ofiar" reorganizacji tamtejszego magistratu i został przeniesiony do Gminnego Ośrodka Kultury, gdzie nadal miał odpowiadać za kwestie związane ze sportem. Przygoda ta nie trwała jednak długo. W ostatnią środę, na dzień przed objęciem przez niego mandatu radnego powiatowego, dyrektor Toczyńska potwierdziła, że Henryk Miotk nie jest już pracownikiem Gminnego Ośrodka Kultury.
Komentarze