Reklama

Podręcznik Historia i Teraźniejszość w kartuskich szkołach? "To narzucanie swoich podglądów dzieciom i młodzieży"

Za pasem nowy rok szkolny. Stąd też dyskusja o nowym podręczniku "Historia i Teraźniejszość" dla szkół średnich wrze. Temat pojawił się także na środowej sesji Rady Miejskiej w Kartuzach. Podręcznik zachował radny Andrzej Pryczkowski, podkreślając, że historia zatacza koło, bo burmistrzowie i prezydenci zakazują korzystania z podręczników młodzieży. - Nie powinno wykorzystywać się swoich poglądów do oceny historii i teraźniejszości, by narzucać je dzieciom i młodzieży w szkołach - podkreślał z kolei radny Jacek Wesołowski. 

Nowy podręcznik "Historia i Teraźniejszość", który miał trafić do szkół średnich do nauki nowego, obowiązkowego przedmiotu o takie samej nazwie, wzbudza wiele kontrowersji. Głos zabierają politycy, nauczyciele, rodzice i samorządowcy. Temat pojawił się także podczas środowej sesji Rady Miejskiej w Kartuzach.  

- Fajny podręcznik. 40 parę lat temu organizowałem w szkole zawody. Jeden z naczelników kazał mi zlikwidować napis "Solidarność" i ulotkę, którą miałem w swoim magazynie. Dzisiaj panowie marszałkowie i prezydenci idziecie tą samą drogą. Historia zatoczyła koło. Zakazujecie czytać podręcznik, który jest świetnie zredagowany, napisany zrozumiałym językiem i naprawdę przedstawia historię, którą my - z mojego pokolenia - widzimy w taki sposób. Proszę więc o więcej szacunku dla nas swoją nieudolność w działaniach zastąpić poprawą w działaniach, a nie atakować nas na różne możliwe sposoby - mówił radny Andrzej Pryczkowski. 

Reklama

- Oceniania historii zostawmy fachowcom. Niech każdy ocenia swoją historię. Myślę, że nie musimy mówić komuś, co jest dobre, a co złe. Każdy oceni po swojemu. Jeżeli mówi pan o burmistrzach, prezydentach, którzy mają swoje zdanie na ten temat, to po prostu je mają. Ja głośno w tym temacie zdania nie wyrażam, bo nie jestem fachowcem  do pisania historii. I nie oceniam. Nie czytałem tej książki, więc się nie wypowiadam - odpowiadał burmistrz Kartuz Mieczysław Gołuński. 

- Każdy z nas ma prawo do wyznawania poglądu. Problem pojawia się wtedy, gdy wykorzystuje się swój światopogląd do oceniania historii i teraźniejszości. Jeżeli są to jeszcze książki ogólnodostępne, to też nie jest to problem, ale jeżeli wykorzystuje się to w podręcznikach do nauczania młodego pokolenia, dzieci w szkołach, to w tym zakresie powinni decydować głównie rodzice. Nie powinno jednak wykorzystywać się swoich poglądów do oceny historii i teraźniejszości, by narzucać je dzieciom i młodzieży w szkołach - podkreślał radny Jacek Wesołowski. 

Reklama

Głos w dyskusji  przed tygodniem publicznie zabrał też marszałek Mieczysław Struk. 

 -Nie milkną kontrowersje dotyczące nowego podręcznika do wprowadzanego od 1 września 2022 r. obowiązkowego dla uczniów szkół ponadpodstawowych przedmiotu Historia i teraźniejszość, który zastępuje przedmiot Wiedza o społeczeństwie. Już na etapie prac legislacyjnych związanych z wprowadzeniem tego przedmiotu, zgłaszaliśmy, jako Samorząd Województwa Pomorskiego, nasze zastrzeżenia do projektu zmian. Szczególną uwagę zwracaliśmy na wybiórcze dobieranie prezentowanych faktów z najnowszej historii Polski, marginalizowanie historii powszechnej i przede wszystkim całkowite pominięcie wątków dotyczących podstawowej wiedzy potrzebnej młodym obywatelom. W szczególności zasad funkcjonowania państwa prawa, kwestii swobód obywatelskich czy praw człowieka. Nieuwzględnienie uwag krytycznych wobec projektu nowej podstawy programowej, a także forsowanie przez Ministra Edukacji i Nauki własnego światopoglądu oraz jednostronnej wizji historii Polski, przyczyniło się do przyjęcia zapisów budzących fundamentalne wątpliwości zarówno środowiska naukowego, jak i nauczycieli historii. Skandal wokół nowego przedmiotu nasilił się w momencie, w którym – na kilka dni przed rozpoczęciem nowego roku szkolnego – mamy do czynienia z jedynym podręcznikiem dopuszczonym do użytku szkolnego przez Ministra Edukacji i Nauki, Przemysława Czarnka. Chodzi o podręcznik autorstwa prof. Wojciecha Roszkowskiego.

Reklama
Mieczysław StrukMieczysław Struk
Niestety, "Historia i Teraźniejszość. Podręcznik dla liceów i techników. Klasa 1. 1945-1979" to publikacja, która, w opinii ekspertów, zawiera treści budzące liczne kontrowersje, a w konsekwencji jest edukacyjnie bezużyteczna i szkodliwa. Szczególnie bulwersują te fragmenty podręcznika, w których autor w sposób godzący w poczucie godności i uczucia wielu Polek i Polaków, odnosi się do problemu stosowania nowoczesnych metod medycznych wspomagających walkę z niepłodnością. Niedopuszczalne jest, by w jakimkolwiek podręczniku szkolnym w polskich szkołach znalazły się zapisy stygmatyzujące ludzi jako „pochodzących z produkcji”. Podkreślam, że te treści są tylko jednym z częściej cytowanych fragmentów podręcznika autorstwa Wojciecha Roszkowskiego. Skandalem jest, że książka ta, mimo wytykanych przez recenzentów błędów merytorycznych, gramatycznych i językowych, mimo braku obiektywizmu i podstawowej rzetelności historycznej, ma status podręcznika dopuszczonego do użytku w polskiej szkole.

Jestem przekonany, że uczniowie z tej książki nie dowiedzą się niczego o podstawach życia społecznego. Natomiast to, co otrzymają w zamian, to ideologicznie zniekształcony obraz współczesnego świata, oparty na szeregu doktrynerskich opinii autora.

Reklama

Zdając sobie sprawę, że wybór podręcznika jest kompetencją nauczyciela, zwracam się do wszystkich nauczycieli w województwie pomorskim, a w szczególności do nauczycieli szkół prowadzonych przez Samorząd Województwa Pomorskiego, którzy od nowego roku szkolnego będą prowadzić zajęcia przedmiotu: Historia i teraźniejszość, byście pamiętali o misji swojego zawodu. Chcę przypomnieć, że istotą Waszego powołania jest zapewnienie każdemu uczniowi warunków niezbędnych do jego rozwoju i przygotowanie go do wypełniania obowiązków rodzinnych i obywatelskich w oparciu o zasady solidarności, demokracji, tolerancji, sprawiedliwości i wolności. Należy w sposób kategoryczny stwierdzić, że przesłanie wynikające z treści podręcznika Wojciecha Roszkowskiego tym powinnościom i tym wartościom, tak cennym szczególnie dla Pomorzan, bezwzględnie zaprzecza. Zwracam się więc do Państwa, byście z podręcznika prof. Wojciecha Roszkowskiego nie korzystali!

Jednocześnie chcę Państwa zapewnić, iż prowadzone przez Samorząd Województwa Pomorskiego regionalne placówki doskonalenia nauczycieli, tj. Pomorskie Centrum Edukacji Nauczycieli w Gdańsku oraz Pomorski Ośrodek Doskonalenia Nauczycieli w Słupsku, a także Pomorska Biblioteka Pedagogiczna w Gdańsku oraz Pomorska Biblioteka Pedagogiczna w Słupsku, będą służyć Państwu pełnym wsparciem. W trybie pilnym przygotują i udostępnią też materiały dydaktyczne niezbędne do rzetelnego zrealizowana treści zapisanych w podstawie programowej tego przedmiotu, w tym zestawy materiałów źródłowych.

Reklama

Jako przewodniczący Pomorskiej Rady Oświatowej, zwrócę się również do jej członków z wnioskiem o przyjęcie jasnego stanowiska w sprawie treści zawartych w tym podręczniku. Jestem przekonany, iż członkowie Rady w pełni podzielą moją negatywną ocenę i odniosą się do podejmowanej przez obecny rząd indoktrynacji młodego pokolenia i kolejnej próby zawłaszczania edukacji publicznej - zaznaczał marszałek Mieczysław Struk. 

A Wy co myślicie? Podręcznik powinien trafić do szkół?

Dodajmy, że póki co żadna z kartuskich szkół średnich nie zdecydowała się na wprowadzeniu tegoż podręcznika do swoich placówek. 

Czy młodzież powinna uczyć się z podręcznika Historia i Teraźniejszość?

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    kotwit 2022-09-01 00:16:56

    Po pierwsze, ten podręcznik nie wzbudza żadnych kontrowersji wśród normalnych Polaków, miłujących swój kraj i pielęgnujących historię państwa polskiego i narodu polskiego. Po drugie, tam nie ma żadnych ocen ideologicznych, tylko fakty, które każdy normalny Polak znać powinien. Po trzecie, przedstawia historię Polski z perspektywy Polski i narodu polskiego, a nie z perspektywy volksdeutschów i potomków bolszewickiej hordy, jacy zamieszkują nasz kraj, uważając się za Polaków. Po czwarte, prof. Roszkowski to wybitny naukowiec, wykładowca akademicki, wychowawca wielu pokoleń nietuzinkowych intelektualistów, autor setek podręczników i opracowań, które napisał w ostatnich 30 latach. Po piąte, jakoś nie słyszę, żeby ci sami ludzie którzy teraz protestują, protestowali wtedy, kiedy do szkół wpuszczani byli dziwacy, szerzący wśród dzieci rzekomą różnorodność i inne lewackie oraz tęczowe dewiacje. Wtedy jakoś nie trzeba było pytać rodziców o zgodę.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Lipa Mila 2022-09-01 09:36:37

    Jak chcesz pisać takie bzdury to wywalaj do Rosji kłaniać się Putinowi. 22 lata XXI wieku i szok, że ludzie nie są jednolici jak w Auschwitz. Tak na świecie są geje, lesbijki, osoby niebinarne, urodzone nie raz dziewczynkami w ciele chłopców i na odwrót. In vitro pozwala na założenie rodziny przez ludzi, którzy w inny sposób mogą o tym tylko marzyć. A ty niewychowany egoisto będziesz coś pisać o wpajaniu bzdur? Widać, że wychowanek starego systemu, w którym człowiek ma słuchać pana (władzy) jak piesek.

    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    kotwit 2022-09-01 13:33:13

    Do jakaś Lipa Mila. Pomyliłe(a)ś adresata, albo nie zroumiałaś co napisałem. Ja nic nie mam do lesbijek i gejów i innych ludzi tzw. niebinarnych. Wręcz przeciwnie. Darzę ich szacunkiem. Mam koleżankę lesbijkę, tak wspaniałą dziewczynę, że poszedłbym za nią w ogień. Chodzi mi jedynie o dewiacje, jakie tzw. środowisko LDGBT czy jakoś tak, wciska na siłę naszym dzieciom i młodzieży, twierdząc, że zboczenie czy owa dewiacja jest normalnością. Ja nigdzie nie afiszuję się ze swoją seksualnością, a oni na siłę każą się nam interesować, jakie praktyki seksualne uprawiają, pchają się z tym do szkół i oburzają się, że ktoś sobie nie życzy, aby na siłę mu narzucać swój pogląd i zachowanie, zwłaszcza w tak intymnej sferze. Poza tym osoba z pięknymi piersiami, ładną kobiecą buzią i z penisem, musi jakoś sobie radzić w życiu, nie narzucając na siłę wszystkim swojej fizyczności, podobnie jak radzą sobie lilipuci, osoby bez kończyn czy ludzie w różnoraki sposób upośledzeni.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości