W sobotę spotkali się w kuźni, gdzie wspólnie wykuwali figurę upamiętniającą Jerzego Walkusza, w niedzielne popołudnie licznie stawili się w remizie OSP Hopowo, gdzie śpiewali, tańczyli i wspominali jednego z najbardziej znanych i najaktywniejszych animatorów kultury kaszubskiej i twórcę ludowego. Tak w wielkim skrócie możdna podsumować wyjątkową dwudniową Walkuszową Kuźnię Pamięci.
Po dziadku kołodziej, po ojcu kowal, z zawodu górnik, według dowodu osobistego kierowca, chłop małorolny upadłego gospodarstwa, twórca wiejski, rencista - tak w 2014 roku mówił o sobie Jerzy Walkusz.
- Często działał z potrzeby serca, bezinteresownie dla dobra ludzi i środowiska. "Złote ręce ma Walkusz"- powiadali Hopowianie. Podkuć konia potrafi, naprawi instalację, nie mówiąc o wszelakich pracach ciesielsko-murarskich. Nic więc dziwnego, że jeśli coś w którym gospodarstwie się zespuje, sąsiada na pomoc wołają. Jedną z pamiątek po ojcu jest Hopowska Golgota. Została zbudowana w 2000 roku na ojcowiźnie, z inicjatywy taty i mamy Krystyny - wspominała córka Jerzego Walkusza.
Niedzielnego popołudnia wspomnień o hopowskim twórcy ludowym było o wiele więcej. Rodzina, przyjaciele i sąsiedzi wspominali jednego z najbardziej znanych i najaktywniejszych animatorów kultury kaszubskiej, ich mieszkańca, człowieka o dobrym sercu.
Nie zabrakło też wspólnych śpiewów i tańców. Podczas spotkania otwarto również wystawę obrazów ze zbiorów Kaszubskiego Uniwersytetu Ludowego, a zespół Hopowianie dał przepiękny koncert wielopokoleniowy.
Walkuszowa Kuźnia Pamięci, na którą zaprosił Kaszubski Uniwersytet Ludowy, zgromadziła w remizie Ochotniczej Straży Pożarnej w Hopowie tłumy.
Przypomnijmy, że Jerzy Walkusz zajmował się m.in. wyrobem instrumentów ludowych. Aktywnie działał na wielu polach, angażował się zarówno w inicjatywy kulturalne, jak i społeczne. Był założycielem i kierownikiem zespołu Hopowianie, a także wieloletnim prezesem OSP Hopowo. Jego prace podziwiać można m.in. w sanktuarium w Sianowie, gdzie stworzył płaskorzeźby Drogi Krzyżowej autorem Droga Krzyżowa. Za swoje dokonania był wielokrotnie wyróżniany i nagradzany. Odszedł w listopadzie 2017 roku, w wieku 87 lat.
Taki żenujący komentarz.... :( kto pisze takie opinie?
Ha ha niektóre osoby odstraszają samym wyrazem twarzy powinny zostać w domu i pić kawę