Reklama

I co z tą koleją?!

06/03/2009 14:21
Kolejne zamieszanie w sprawie Kolei Metropolitarnej. Znów pojawiają się głosy, jakoby plany mówiące o tym, że kolej ma dojeżdżać do Kartuz, nigdy nie istniały. O tej sprawie pisaliśmy już w 2007 roku, kiedy to ówczesna wiceburmistrz Elżbieta Gończ powiedziała, że Kartuzy pominięto w wojewódzkich planach rozwoju kolei. Im bliżej realizacji projektu, tym więcej pojawia się niejasności.

Wiadomo, że pod uwagę brane są trzy warianty przebiegu Kolei Metropolitarnej.

Wariant nr 1 zakłada połączenie tramwajowo-kolejowe. Ta opcja przewiduje, że pod nowy terminal lotniska będzie można dojechać tramwajem, potem nastąpi przesiadka na autobus szynowy, który cofałby się do istniejącej bocznicy kolejowej w Klukowie i jechał dalej przez Owczarnię i Osowę do Gdyni.

Wariant nr 2 przewiduje budowę po nasypie jednotorowej linii kolejowej do stacji przy nowym terminalu. Wariant ten jest bardzo zbliżony do poprzedniego, gdyż pociągi również cofałyby się do Klukowa, aby w rezultacie dojechać do Osowej. Różnica polegałaby na tym, że tym razem nie byłoby przesiadek, ale pociąg stałby co najmniej 2 minuty przy lotnisku.

Wariant nr 3 zakłada natomiast, że zamiast do Klukowa, linia pobiegnie prosto do terminalu, gdzie powstanie podziemny przystanek, a potem tory zostaną wytyczone dalej na zachód, w kierunku Banina, gdzie połączą się z linią Gdynia-Kościerzyna. Tam pociągi SKM skręcałyby na północ, w kierunku Osowej, Karwin i centrum Gdyni, a regionalne na południe - do Żukowa, Kartuz i Kościerzyny.

Oczywiście dla mieszkańców powiatu kartuskiego najlepszym rozwiązaniem byłby wariant nr 3. Na ile prawdopodobne jest takie rozwiązanie, tego na razie nikt nie wie...

Wszystko idzie zgodnie z planem - twierdzą Mirosława Lehman i Stanisław Lamczyk

Od posła Stanisława Lamczyka dowiedzieliśmy się jedynie, że ostateczna decyzja ma zapaść już pod koniec kwietnia. Na razie przeprowadzana jest analiza ekonomiczna, mająca na celu ustalić, który z wariantów jest najbardziej opłacalny.

Jednak zarówno poseł Lamczyk, jak i burmistrz Kartuz – Mirosława Lehman zgodnie twierdzą, że wszystko idzie zgodnie z planem. - Na dziś wygląda to dobrze. To jest bardzo kosztowna inwestycja i czeka nas jeszcze długa droga, ale sprawa jest na dobrym torze – powiedziała nam pani burmistrz. Dodała też, że nie jest kompetentną osobą, aby udzielać takich informacji i odesłała nas do Stanisława Lamczyka.

Przewodniczący Lamczyk był zdecydowanie bardziej chętny do rozmowy. Zaprzeczył wszystkim pogłoskom, jakoby miał wkrótce zaprzestać działania na rzecz połączenia Kartuz z Trójmiastem. - Ja zawsze wszystko chcę doprowadzić do końca. Nie inaczej jest z tą sprawą – powiedział.

Dodał także, że ze strony Mieczysława Struka, Wicemarszałka Województwa Pomorskiego, otrzymał zapewnienie, iż będzie zapraszany na wszystkie zebrania, na których będzie poruszana kwestia Kolei Metropolitarnej, bo jest osobą, która najwięcej robi w tej sprawie.

Wątpliwości Roberta Gembala

W zapewnienia posła PO nie wierzy jego partyjny kolega, Robert Gembal. W udzielonym nam wywiadzie twierdzi m.in. że teraz starania o kolejowe połączenie Kaszub z Trójmiastem powinny przejąć samorządy Kartuz i Żukowa i że poseł Lamczyk nic już w tej sprawie nie zdziała.

- Jeszcze raz podkreślam – piłka jest teraz po stronie Gminy Kartuzy i mam nadzieję, że gmina Kartuzy działa już na rzecz tej sprawy, bo wszyscy w okolicy czekamy na szybką kolej, która połączy nas z Gdańskiem i Gdynią - powiedział Robert Gembal.

Działacz PO wielokrotnie podkreślał w naszej rozmowie, że zalążkiem i głównym elementem całego projektu Kolei Metropolitalnej miało być skomunikowanie transportem szynowym międzynarodowego lotniska im. Lecha Wałęsy w Rębiechowie z Gdańskiem i Gdynią.

- Poseł Lamczyk przekonywał nas, że da się poprowadzić kolej w ramach tego projektu do Kartuz, ba, nawet do Sierakowic. Zapewnienia Lamczyka przypadły do gustu wszystkim wyborcom i przyczyniły się do jego sukcesu. Nie ma przecież osoby w powiecie kartuskim, która nie popiera tego projektu. Nadzieje zostały mocno rozbudzone. Niestety, w ramach projektu nie ma środków na połączenie z Kartuzami. Kolej Metropolitarna obejmuje finansowanie połączenia jedynie pomiędzy Gdynią i Gdańskiem tzw. górnym tarasem - twierdzi Robert Gembal.

Tak więc mamy dwa różne zdania na ten sam temat... Kto ma rację i czyj wariant się sprawdzi, tego dowiemy się może już pod koniec kwietnia...

Do tematu wrócimy.

Anna Kędzierska




Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    stasiu19702 - niezalogowany 2009-03-07 23:13:44

    Zawsze tak jest ,że jeżeli nie wiadomo o co chodzi - to chodzi o kasę , to jest przykre ,ale prawdziwe. Po co nam kolej lepiej niech nas TIR-y na drogach gonią , kiedyś takie tonaże goniły tylko PKP . Komu to przeszkadzało ?. A później wszyscy narzekają na drogi >> przykro mi bardzo , ale nasze dróżki nigdy na takie tonaże nie były gotowe. Wiem,że narażę się moją wypowiedzią panom z TIR-ów , ale wytłumaczcie to na przykład matce dziecka ,które kiedyś zginęło na zbyt małym rondzie w Żukowie.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    bobik - niezalogowany 2009-03-07 14:35:08

    Proponuję pani Burmistrz zająć się sprawami przyziemnymi i wyjrzeć przez okno , ujrzy tam z pewnoscią pięknie kwitnące dziury na wszystkich drogach ,oby sie nimi tylko nie zajął konserwator zabytków, bo wtedy nic już się z tym zrobić nie da:mad::mad:

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Drab - niezalogowany 2009-03-06 21:30:08

    @WK: Lub odśpiewa kaszubskie nuty to w ramach biletu.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości