O pierwszych miesiącach pracy na stanowisku gospodarza gminy, zmianach personalnych w urzędzie, planach na przyszłość i współpracy z radnymi rozmawialiśmy z wójtem gminy Chmielno Jerzym Grzegorzewskim.
Od czterech miesięcy sprawuje Pan funkcję wójta gminy Chmielno. Jak podsumowałby Pan ten czas?
Na pewno dużo się dzieje i ciągle brakuje mi czasu. Najważniejszym moim zadaniem jest zarządzanie gminą i ludźmi. W drugiej kolejności, też niemniej ważnym, reprezentowanie gminy na zewnątrz i kontakty z sąsiednimi gminami, a w szczególności z powiatem.
Nie miał Pan wcześniej doświadczenia samorządowego. Czy jest coś co zaskoczyło Pana w tej pracy?
Głównie zaskoczyła mnie duża ilość czasu, jaką muszę poświęcić na wykonywanie moich zadań poza godzinami pracy urzędu. Często różnego rodzaju spotkania, imprezy, odbywają się popołudniami i weekendami. Wolnych weekendów mam już bardzo mało. Spodziewałem się, że funkcja wójta wiąże się się z pojawianiem się na różnych spotkaniach, ale nie sądziłem, że pochłania aż tyle czasu. Do tego doszły mi dodatkowe obowiązki związane z udzielaniem ślubów. Udzieliłem już dwóch ślubów.
No właśnie. Jako jedyny gospodarz gmin z naszego powiatu musiał podjąć się Pan tego zadania.
Od marca zmieniły się przepisy, które wymagają od kierownika Urzędu Stanu Cywilnego wyższego wykształcenia. W naszym urzędzie kierownik nie spełnia tego wymogu, więc obowiązek przeszedł na mnie. Prędzej czy później będzie trzeba pomyśleć, by zajął się tym ktoś inny. Na razie nie pozostaje nic innego niż wypełniać te obowiązku osobiście.
Jest też Pan zwolennikiem ślubów w plenerze...
Od 1 marca można udzielać ślubów poza urzędem gminy. Widać, że jest zapotrzebowanie na udzielanie ślubów w plenerze. Mam już zarezerwowanych parę terminów. Nasza gmina posiada piękne walory krajobrazowe, więc nie powinno dziwić, że młode pary chcą składać przysięgę w plenerze, mimo iż wiąże się to dla nich z wydatkiem 1.000 zł. Dla gminy z kolei są to dodatkowe wpływy do budżetu.
W ciągu ostatnich miesięcy zaobserwowaliśmy już dwie zmiany personalne w urzędzie. Możemy spodziewać się kolejnych?
Myślę, że zmiany personalne przeprowadzam bardzo delikatnie i spokojnie. Aby ocenić jakość pracy, potrzebny jest czas. Nigdy nie kierowałem się sugestiami innych osób dotyczących pracy urzędników. Często plotki się nie potwierdzają. Na początku roku zatrudniłem asystenta, który m.in. zajmuje się kontaktami z organizacjami pozarządowymi oraz załatwia szereg bieżących spraw. Zmieniła się też osoba na stanowisku dyrektora GOK-u.
Widzę też trzecią zmianę związaną głównie z edukacją. Nasze szkoły w rankingach powiatowych plasowane są zazwyczaj po środku. Pod względem zaś wyposażenia, zdecydowanie odbiegały od innych gmin. Stąd też choćby wymiana komputerów w zespołach szkół w Miechucinie i Chmielnie. Chciałbym, aby nasze szkoły stały się bardziej atrakcyjne dla uczniów. W większości gminach wprowadzone zostały e-dzienniki. Podejrzewam, że jesteśmy jedną z ostatnich gmin, która nie nadąża w tym zakresie. Trudno jednak wprowadzić elektroniczny dziennik, jeśli komputery w szkołach były 15-letnie. Wszystko oczywiście wiąże się z nakładami finansowymi. Chciałbym, aby środki na modernizację szkół można było pozyskać ze źródeł zewnętrznych.
W kampanii wyborczej wspominał Pan o zatrudnieniu osoby do pisania projektów...
Trudno znaleźć osobę, która będzie miała wiedzę związaną z pisaniem projektów i ich wdrażaniem. Pisanie projektów jest to wyższa szkoła jazdy. Zatrudnienie każdej osoby wiąże się z dodatkowymi kosztami, dlatego chciałbym, aby osoba odpowiedzialna za pisanie projektów jednocześnie posiadała wiedzę na temat oświaty, aby również w tej dziedzinie pozyskiwać środki.
Cztery miesiące to może niewiele, ale co przez ten czas udało się zrealizować?
Udało się zrealizować kilkanaście zadań. Przede wszystkim jednak przekonałem radę do zwiększenia środków na budowę i modernizacją dróg gminnych. Stan naszych dróg nie jest zadowalający i to właśnie drogi są główną bolączką mieszkańców.
Po raz pierwszy uchwalono też program współpracy z organizacjami pozarządowymi.
To jest na pewno zmiana jakościowa. Do tej pory nie było woli współpracy ze strony urzędu, aby taki dialog z organizacjami nawiązać. Od początku byłem otwarty na tego typu dialog. Przyjęliśmy pierwszy program współpracy z organizacjami pozarządowymi, a tuż przed świętami ogłosiliśmy pierwszy konkurs dla organizacji. Wcześniej przeprowadzony został cały proces konsultacji, spotkania z przedstawicielami stowarzyszeń.
Nowością jest też powstanie funduszu sołeckiego...
Jest to moja osobista inicjatywa. Już w kampanii wyborczej wspominałem o tym pomyśle, a podczas ostatnich zebrań sołeckich dodatkowo rozmawiałem o nim z mieszkańcami. Udało mi się przekonać lokalną społeczność do idei funduszu sołeckiego, a idea jest taka, że mieszkańcy samodzielnie będą decydować o tym, jakie zadanie będą chcieli zrealizować w swoim sołectwie. W skali gminy na fundusz sołecki wyodrębnimy około 325.000 zł.
W sąsiednich gminach samorządowcy przekonują sołtysów, aby raczej nie wprowadzać funduszu sołeckiego. Tutaj mamy odwrotną sytuację...
Być może w innych gminach nie ma potrzeby wprowadzania funduszu sołeckiego, bo współpraca sołectw z samorządem gminnym układa się bardzo dobrze. W naszej gminie mieszkańcy postanowili zmienić włodarza z jakiegoś powodu, potrzebowali zmian. Dlatego też wprowadziliśmy fundusz sołecki. Jest to powrót do podstaw demokracji. Na pewno będzie wiązało się to z większą ilością pracy dla urzędników, bo to oni będą rozliczali te projekty. W tym temacie jesteśmy liderem wśród sąsiednich samorządów. Nie zawsze więc jesteśmy w ogonie.
W kampanii wyborczej dużo miejsca poświęcił też Pan turystyce. Jakie ma Pan plany w tym zakresie?
Na pewno nie będziemy budować mariny, ale coś z przystanią żeglarską, parkingiem i sanitariatami powinno powstać nad Jeziorem Raduńskim. Mamy już wstępny projekt tej inwestycji. Budowa przystani powinna ruszyć w przyszłym roku, jeśli uda mi się przekonać radę do tego pomysłu. A myślę, że do inwestycji, które poprawią infrastrukturę turystyczną, nie będę musiał długo przekonywać radnych.
Jakie zamierzenia ma Pan na najbliższe miesiące?
Powoli przymierzamy się do letnich imprez. Pod koniec sierpnia planujemy zorganizować triathlon, ale trochę w mniejszej skali. W skateparku z kolei odbędą się ogólnopolskie zawody w jeździe na deskorolce. Z inicjatywy proboszcza parafii w Chmielnie chcemy zrobić cykl koncertów, które odbędą się zarówno w kościele, jak i w plenerze. Co najmniej jeden ma odbyć się też w Miechucinie, bo gmina to nie tylko Chmielno.
Nie sposób nie zapytać Pana o współpracę z radą. Jak wyglądają relacje na linii wójt - radni?
Do tej pory nie było zbyt wielu kontrowersyjnych tematów. Nie spodziewam się tego, że rada zawsze będzie popierać mój punkt widzenia. Nie wszystkie moje pomysły musi popierać. Na pewno jest tu problem zaszłości. Reprezentuję inną wizję rozwoju, trochę bardziej wybiegającą w przyszłość, od tej prezentowanej przez mojego poprzednika. Radni podejmując decyzję w poprzednich latach, uważali i nadal uważają, że są one słuszne, a w moim mniemaniu nie zawsze tak jest. Dlatego napotykam się na opór ze strony radnych w niektórych sprawach. Nawet w kwestii zwiększenia środków na modernizację dróg, nie wszyscy byli zgodni. Myślę, że radni przekonają się do mojego stylu zarządzania gminą.
Co dla Pana jest priorytetem na tę kadencję?
Priorytetem dla mnie jest aktywizacja mieszkańców i słuchanie ich potrzeb. Można samemu wymyślić sobie inwestycje, ale potem może się okazać się, że jest ona do niczego nie potrzebna i nie służy mieszkańcom. Dlatego ważne jest, aby to mieszkańcy zabierali głos w sprawach gminy, bo to właśnie dla nich tu jesteśmy. Mój poprzednik chwalił się niskim zadłużeniem gminy, co moim zdaniem niewątpliwie jest atutem, bo teraz możemy inwestować, a najlepiej gdyby odbywało się to z maksymalnym wykorzystaniem środków unijnych.
Czego więc Panu życzyć?
Aby jak najwięcej udało się zrealizować projektów potrzebnych mieszkańcom i aby odczuli oni pozytywną zmianę, której chcieli dokonując wyboru mojej osoby na wójta gminy Chmielno.
Dziękuję za rozmowę.
Anna Lehmann
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze