Reklama

Jak Kaszubi z Kociewiakami do rozmów przystąpili

29/10/2005 23:27
Nieskromnie być chwalipięta, ale niestety muszę. Zrobiłem coś z czego mogę być dumny. Mianowicie zainicjowałem współpracę, taką rzeczywistą, pomiędzy społecznościami Kaszub i Kociewia. Gdy w lipcu tego roku robiłem relację ze spotkania samorządowców województwa pomorskiego w malowniczo położonym Centrum Edukacji i Promocji Regionu w Szymbarku, które jak wiadomo należy do gościnnych Państwa Lidii i Daniela Czapiewskich, poczułem wówczas pewien niesmak. Marszałek naszego województwa, gospodarz tamtej imprezy, witał, przemawiał, ale zapomniał skierować choć jedno ciepłe słowo do Kociewiaków, a wszak rok 2005 jest rokiem Kociewia. Jako stary Kociewiak, obecnie zaszczepiony na Kaszubach, postanowiłem zbratać jednych z drugimi, mając gdzieś marszałków i innych prezesów. Jak postanowiłem tak też ruszyłem do dzieła.

Wiele lat mojego życia zawodowego spędziłem w Pelplinie i Gniewie. Czasy te wspominam bardzo mile, czasami łza się w oku nawet zakręci. Byłem tam nauczycielem, sekretarzem gminy, handlowcem, ogrodnikiem, tam też zaczęła się moja przygoda z dziennikarstwem. Do dzisiaj mam tam wielu znajomych, przyjaciół. Czyli początek dla mojego pomysłu już był. Gniew i Pelplin to gminy kociewskie w 100%, a ich szefowie „kupili” mój pomysł bez chwili namysłu. Dali mi wolną rękę w szukaniu partnerów po stronie kaszubskiej, zaznaczając wyraźnie – „wszak to twój pomysł”. Myślałem dość długo kogo zaprosić do tej współpracy i dość szybko wymyśliłem. Padło na Stężycę i Żukowo. Dlaczego np. nie Kartuzy? No bo Stężyca i Żukowo… I w tych gminach pomysł mój został zaakceptowany bez żadnej dyskusji. Czyli było już 4 partnerów i można było siadać do rozmów wstępnych. Poprosiłem jednak o „błogosławieństwo” dla mojego pomysłu przemiłą panią, starostę powiatu kartuskiego Janinę Kwiecień. Wiem, że popiera ona wszystko, co sprzyja rozwojowi i promocji regionu, nie doszukując się nigdy problemów, co lubią czynić co niektórzy włodarze.

Pierwsze, inicjujące współpracę spotkanie postanowiliśmy wspólnie odbyć na Kaszubach, a jak na Kaszubach, to tylko w CEiPR Lidii i Daniela Czapiewskich. Szymbark to gmina Stężyca wszak. Organizacja, jak to zawsze bywa z początkami, może nie przebiegła na 6 (nerwy co do udanego finału miałem do samego końca), ale sama dyskusja i jej przebieg mogły zadowolić największych malkontentów. Patronat medialny nad spotkaniem i dalszą współpracą objęliśmy rzecz jasna my, czyli Portal Kartuzy.info i zaproszona przez nas Telewizja „Teletronik”. Relacja ze spotkania w TVK już w najbliższy wtorek. Na tym pierwszym nie zabrakło nikogo, do kogo skierowałem zaproszenie, jako jego pomysłodawca i inicjator. Zaszczycili więc swoją obecnością bohaterowie główni spotkania, czyli włodarze 4 gmin w osobach Andrzeja Stanucha - burmistrza Pelplina, Zbigniewa Wronowskiego - zastępcy burmistrza MiG Gniew, Czesława Witkowskiego - wójta gminy Stężyca, Albina Bychowskiego i Tomasza Fopke - włodarzy gminy Żukowo. Nie zabrakło również „matki chrzestnej” pomysłu, pani Janiny Kwiecień - starosty kartuskiego. Ponadto w spotkaniu udział wzięli przedstawiciele Stowarzyszenia Kaszubsko-Kociewskiego TOW Gryf w osobach Henryki Antczak oraz Grażyny i Mirosława Kurowskich, nie zabrakło również nestora rodu Czapiewskich - przemiłego pana Jana i jego syna Macieja, którzy umili gościom z Kociewia chwile pobytu na Kaszubach, ale o tym później. Był tam również przedstawiciele telewizji Teletronik i Portalu Kartuzy.info, ale o tym już było.
Dyskusja była doprawdy ciekawa i budująca. Szefowie gmin chwalili się dorobkiem swoich gmin i ich walorami, jak również nie zapominali wspomnieć o problemach, z którymi walczą praktycznie codziennie. Czesław Witkowski zachwalał walory turystyczne swojej gminy, których pozostałe mogą tylko pozazdrościć. Zwrócił uwagę na bliskość obu regionów i możliwości wspólnego działania w rozwiązywaniu bardzo wielu zagadnień, jak na przykład w pozyskiwaniu różnych środków pozabudżetowych na pomysły wynikające ze współpracy tych gmin. Jak zauważył - siła tkwi często w jedności. Kociewscy włodarze chwalili się tym co mają, a mają doprawdy czym. Pelplin to miasto biskupie, a Gniew rycerskie. Już choćby na samym wstępie zauważono, że aż prosi się o współpracę na linii turystycznej, kulturalnej, czy też oświatowej. Młodzież z Kociewia tak naprawdę niewiele wie o Kaszubach i odwrotnie. A zapewniam, że tu i tam jest pięknie i ciekawie. Włodarz z Gniewu zaprosił od razu do współpracy Stowarzyszenie Gryf, oferując między innymi wydzielenie dla niego specjalnego miejsca w kompleksie zamkowym. Zaoferował także od razu wymianę prasy lokalnej między gminami, która często bywa jedyną skarbnicą wiedzy o gminie, także wiedzy
historycznej. Dlaczego młodzież nie ma wchłaniać jej podczas pobytu w bibliotekach, czy też czytelniach? Rzucił on także pomysł, aby od zaraz na stronach internetowych
gmin znalazły się linki do nawiązujących współpracę samorządów. Informatycy z urzędów gmin mają pomysł ten wcielić w życie już w poniedziałek.
Burmistrz Pelplina wyraził nadzieję, że współpraca pozwoli także na wzajemne „podglądanie” . Przecież każda gmina działa w oparciu o te same przepisy, ale często niektóre
gminy wcielają je w życie mądrzej i lepiej niż inne. I właśnie taka wymiana poglądów i doświadczeń to także nieoceniona rzecz. Szef żukowskiego samorządu również podkreślał zalety, jakie mogą wypływać z takiej współpracy dla lokalnych społeczności. Bo np. Żukowo to stolica haftu kaszubskiego, a Gniew kociewskiego. I już choćby na tym polu można zrealizować wiele wspaniałych pomysłów. Włodarze gmin zauważali także inne plusy rodzącej się współpracy, takie np. jak udział wspólny w targach, czy wystawach. Koszt ponoszony przez jedną gminę, czy cztery to zasadnicza różnica, a promować można się przecież wspólnie.
Jan Czapiewski podkreślił walory gospodarcze Kociewia, których może pozazdrościć praktycznie każdy region. Wspaniała komunikacja, urodzajne gleby, możliwości rozwoju to niewątpliwe wasze atuty – podkreślał pan Jan. Zauważył jednak, że i na Kaszubach nie brakuje wzorcowych gospodarstw rolnych, pomimo lichych gleb. I na tym polu, wymiany i współpracy gospodarczej pomiędzy podmiotami działającymi tu i tam widzi on kolejne możliwości i szanse.
Pani Janina Kwiecień wyraziła swoją radość ze spotkania i podkreśliła wyraźnie, że zawsze wspomoże takie inicjatywy. Jak słusznie zauważyła, że jednak nie zawsze chodzi o pieniądze. Czasami wystarczy chcieć, a to już bardzo wiele. Podała przykład współpracy powiatu kartuskiego z innymi powiatami rozsianymi w Polsce i jak słusznie zauważyła, jeszcze nikt na tym nie ucierpiał, wręcz przeciwnie. Z takich wymian mogą być tylko pozytywy.
Pierwsze, inicjujące spotkanie możemy uznać już za mały sukces, a teraz zostaje tylko sprecyzować konkrety i zakasać rękawy, aby już wiosną były pierwsze efekty tych działań. Marzy mi się, aby majowe wycieczki szkolne odbywały się już w tych dwóch kierunkach. Następne spotkanie odbędzie się już niedługo w malowniczo położonym zamku gniewskim, gdzie zaprosił nas telefonicznie, nie mogący brać udział we wczorajszym spotkaniu, burmistrz miasta, mój były kolega, a potem szef, Bogdan Badziong. Już na samą myśl o atrakcjach nas tam czekających ucieszyło się wielu . Jednak pojedziemy tam nie po to, aby oglądać walczących ze sobą rycerzy, ale aby finalizować zaczętą wczoraj współpracę. A jeżeli gniewianie zafundują nam jakieś atrakcję, to zapewne się nie obrazimy…, wręcz przeciwnie panie Bogdanie. Na zakończenie pojechaliśmy z panami Czapiewskimi pokazać Kociewiakom jedną z nielicznych na świecie hodowli łosi. Pan łoś i dwie jego małżonki (taki to ma dobrze) przywitały gości już przy samej bramie, co jak podkreślił Maciej Czapiewski zdarza się dość rzadko. Zazwyczaj te piękne stworzenia gości mają gdzieś. Widać jednak, że i one są za współpracą tych czterech gmin skoro podeszły się przywitać…
W związku z tym, że kaszubskie gminy mają „anioła stróża” w osobie starosty, na następne spotkanie zaproszę starostę z Kociewia. Będzie to mój były kolega z KPN, obecnie starosta starogardzki, Sławomir Neumann i ufam, że nam nie odmówi.
Początek został wykonany, teraz czekamy na więcej. Ufam, że to co się wczoraj zaczęło przyniesie efekty na wiele, wiele lat, a pożytek z tego będzie dla wszystkich. Ja w to wierzę!

JanuSzczepański
[email protected]

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    szpieg - niezalogowany 2005-11-18 18:29:26

    no w poniedziałek jedziemy z rewizytą, do samego Gniewu na zamek, już się cieszę jak małolat 8)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    std - niezalogowany 2005-11-04 14:53:07

    W porządku. I właśnie to m.in. było warto napisać w samym artykule. Pierwsze czytanie wywołało u mnie mieszane uczucia: dużo przesadnej słodyczy w epitetach i za dużo własnego EGO. Bo, poważnie mówiąc uważam, że sam pomysł jest naprawdę dobry. Spoglądam na swoje pociechy i wiem, że może uda się mi kiedyś pokazać tamte wspaniałe miejsca, wszak to zmyślą o przyszłości tych najmłodszych z nas powstają tak wartościowe pomysły. Mniemam, że i tym razem tak było.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    szpieg - niezalogowany 2005-11-02 21:39:19

    chleb ze smalcem i ogórki sponsorował szef Danmaru, a obiadek zjedliśmy już za swoje w innych stronach, ale ok, krytyka być musi, a co do kampanii - obecnie trwa cukrownicza, kończy się bodajże pod koniec roku :P 8)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości