Reklama

Jej kości mogą złamać się w każdej chwili - potrzebna pomoc dla Nadii ze Zgorzałego

Tak wyjątkowe dziecko, jak Nadia pojawia się na świecie raz na 20.000 urodzeń. Dziewczynka choruje na wrodzoną łamliwość kości typu 3 - to bardzo rzadka choroba genetyczna, która sprawia, że jej kości są wyjątkowo kruche i mogą ulec złamaniu w każdej chwili. Nadia nie ma jeszcze trzech miesięcy, a już doświadczyła siedmiu takich urazów...

Nadia pojawiła się na świecie 6 sierpnia 2022 roku. Jest pierwszym dzieckiem Alicji i Bartosza ze Zgorzałego. Niestety radość rodziców z narodzin pierwszej córeczki, szybko przyćmiły strach i obawy o jej zdrowie i życie. Ze UCK w Gdańsku, Nadię przetransportowano helikopterem do Szpitala Klinicznego w Łodzi. Tam w drugim tygodniu życia dziewczynki padła diagnoza - wrodzona łamliwość kości typu 3.

Przypadek taki, jak Nadii zdarza się średnio raz na 20.000 urodzeń. Jej choroba charakteryzuje się wytwarzaniem przez organizm kolagenu o niskiej jakości (mimo, że w odpowiedniej ilości), przez co jej kości mogą łatwo ulegać złamaniom. Łamliwość pojawia się jeszcze na etapie życia płodowego, a wraz z rozwojem pojawiają się kolejne schorzenia - takie jak - skrzywienie kręgosłupa, utrata słuchu, niski wzrost, wygięte kości przedramienia. Jak się okazało, Nadia już w brzuszku mamy doznała pięciu złamań - trzech żeber i dwóch nóżek. Jedna zrosła się krzywo.

Reklama

Po kilku dniach do Nadii w Łodzi dołączyła jej mama. Tam pod opieką specjalistów uczyła się przewijać córeczkę i brać na ręce.

- Początki były bardzo trudne. Każdy świeżo upieczony rodzic ma na początku wiele obaw, jak zajmować się takim maleństwem, by nie zrobić mu krzywdy. U nas ten strach był zwielokrotniony, bo przy każdym ruchu, Nadii może się coś złamać. Powoli uczymy się siebie. Zależy nam na tym, by naszej córeczce zapewnić, jak najlepszą opiekę i szansę dobre życie, mimo choroby - mówi Bartosz, tata dziewczynki.

Reklama

Nadia będzie musiała jeździć do szpitala w Łodzi, co dwa miesiące na czterodniowe pobyty. W ich trakcie lekarze podają jej lek - bisfosfonian, który wzmacnia jej kości. W domu Nadia musi leżeć na specjalnej deseczce, by nie złamał się jej kręgosłup. Dziewczynka od momentu narodzin doznała już dwóch kolejnych złamań w rączkach.

Nadia już ma za sobą pierwsze spotkanie z rehabilitantem w Warszawie.

- Nawiązaliśmy kontakt z rodzicami dzieci, które tak, jak Nadia chorują na wrodzoną łamliwość kości. Bardzo nam to pomogło. Dzięki temu znaleźliśmy świetnego rehabilitanta dla naszej córeczki, niestety aż w Warszawie. Szukamy kogoś bliżej, jednak trudno znaleźć specjalistę, który pracuje z tak małymi dziećmi. Uczymy się też, jak rehabilitować Nadię sami, jednak, w tej chwili ze względu na złamaną rączkę, musimy poczekać. Zrobimy wszystko, by nasze dziecko mogło rozwijać się jak najlepiej i jak najwięcej czerpać z życia, dlatego też założyliśmy zbiórkę, bo koszty, które musimy ponieść są ogromne. Sama rehabilitacja pochłonie około 72.000 zł rocznie, dlatego apelujemy o pomoc - dodaje tata Nadii.

Reklama

Nadii można pomóc wpłacając środki na zbiórkę - Nadii można pomóc wpłacając środki na zbiórkę - https://zrzutka.pl/wrodzona-lamliwosc-kosci-nadii.

 

 

 

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości