Reklama

Jezioro Klasztorne. Grzech przeciw środowisku

04/05/2010 10:47
W środę 28 kwietnia br. do redakcji naszej gazety weszli zdenerwowani panowie z kartuskiego Koła Wędkarskiego nr 57, którzy na co dzień sprawdzają, monitorują stan wód Jeziora Klasztornego.

Wizyta szefa koła, pana Stefana Makurata, zawsze jest dla nas miłą niespodzianką, chociażby z uwagi na to, że jest jednym z naszych reprezentantów podczas dorocznych zawodów „Święto ryby jeziornej – Ostrzyce Media”. Tym razem wizyta pana Stefana miała inny przebieg – był wyraźnie zdenerwowany i, jak się potem okazało, nie bez przyczyny.

Wydajemy pieniądze na „nic”?

Pan Stefan poinformował nas o tym, co wydarzyło się 28 kwietnia na Jeziorze Klasztornym. Mianowicie od strony szpitala, szeroką strugą spłynęła do Jeziora Klasztornego wielka ilość ścieków. Na dowód mamy nie tylko zdjęcia, które Państwo widzą i które pokazują tylko część tego, nie bójmy się nazwać, ekologicznego grzechu, ale również film, który dokładnie pokazuje, co się tam tego dnia wydarzyło.

Na filmie widać, jak mętne, brudne ścieki wpływają do naszego jeziora. Widać pieniące się..., wartko płynące hektolitry czegoś, co czystą wodą trudno by nazwać... Na filmie, niestety, nie czuć fetoru, który „na żywo” był intensywny i nie do pomylenia z innym.

W tym momencie pytanie brzmi, czy w dobie szerokiego nagłaśniania znaczenia ochrony naszego środowiska, zwoływania w tym celu konferencji, pisania wniosków o dofinansowanie ze środków unijnych, takie sytuacje są dopuszczalne? Unia daje nam pieniądze na oczyszczanie jezior, na ochronę środowiska, budowę kanalizacji, a tu ścieki z jedynego szpitala w Kartuzach lecą sobie bezkarnie, szeroką strugą, do naszej „perełki” - jeziora, gdzie na obrzeżach odbywają się imprezy gminne. Mam tu oczywiście na myśli Wyspę Łabędzią.

– Gdyśmy mieli lato i wysoką temperaturę powietrza, fetor byłby nie do wytrzymania – mówi S. Makurat. – Nie rozumiem, jak można do czegoś takiego dopuścić?! Taka sytuacja miała też miejsce kilka lat temu. Uzyskaliśmy wtedy zapewnienie, że już się nie powtórzy, a tu znowu coś takiego!

Podczas tej rozmowy widać było, jak bardzo panowie z koła przeżywają sytuację i jak im zależy, żeby jakość wód jeziora systematycznie się poprawiała, a nie, żeby była „doprawiana” szkodliwymi substancjami.

– Mieliśmy już dramatyczną sytuację na Jeziorze Karczemnym. W tamtym przypadku oczywiście nie bez znaczenia była duża pokrywa lodowa i przyducha, ale stan wody również pozostawia wiele do życzenia. Dlatego nie pozwolimy, aby do podobnej sytuacji doszło na Klasztornym. Może chociaż tym razem winny poniesie konsekwencje – mówi S. Makurat.

Panowie z Koła 57 powiadomili o zajściu szefową Wydziału Ochrony Środowiska, panią Sabinę Makurat. Niestety, nie mogliśmy się dowiedzieć jakie Ochrona Środowiska podjęła kroki. Pani Sabina była nieobecna. Nie zostaliśmy jednak z niczym. Komentarza, dość dosadnego, udzieliła nam szefowa kartuskiego magistratu:

– To karygodne i niedopuszczalne – powiedziała burmistrz Mirosława Lehman. – Niestety, nie znam jeszcze szczegółów tej sprawy. Proszę zadzwonić za kilka dni. Dziś mogę jedynie zapewnić, że nie zostawimy tak tego. Ktoś tu powinien się mocno rumienić. Zwłaszcza teraz, kiedy wszyscy oficjalnie tak głośno monitują w sprawie ochrony naszego środowiska, naszych jezior, a z drugiej strony, już mniej oficjalnie, po cichu, dopuszczają się takich czynów. Wstyd. Za kilka dni na pewno będziemy wiedzieć więcej.

Co na to szpital?

Rozmawialiśmy z prezesem Powiatowego Centrum Zdrowia, Karolem Góralskim. Pan prezes krótko i dobitnie oświadczył, że absolutnie nie poczuwa się do odpowiedzialności za to zdarzenie.

– Nie jestem tu w żadnym wypadku stroną – powiedział. – To nie moje rury i nie mój teren. Właścicielem całej instalacji kanalizacyjnej jest KPWiK, a terenu – Starostwo. To z właścicielami proszę rozmawiać. My tylko otrzymujemy faktury i wszystko opłacamy, reszta mnie nie interesuje. Kiedyś ten teren był własnością szpitala w likwidacji, dziś właścicielem jest Starostwo. Wiem, że podobna sytuacja z wypływającymi ze szpitala ściekami miała miejsce kilka lat temu, wtedy to naprawiono. Na temat sytuacji z 28 kwietnia nic mi nie wiadomo. A tak poza tym, nie wiadomo przecież do końca, czy były to ścieki ze szpitala. Tam jest kilka instalacji, kilku użytkowników, mogły więc wypłynąć z innego obiektu. Jeśli jest jakaś awaria czy przebicie, to naprawa tego należy do KPWiK-u, bądź do właściciela terenu. Moja władza kończy się na budynku szpitala. To nie moje rury i nie mój teren – powiedział pan prezes.

Nic dodać, nic ująć – polskie piekiełko. Coś się stało, winnych nie ma.

Przypomniała mi się też reklama nadawana od jakiegoś czasu w telewizji. Tam ksiądz, a raczej aktor grający księdza, mówi do pewnego pana wyraźnie:
„Nie masz żadnego grzechu? A przeciw naszemu środowisku naturalnemu nic nie zgrzeszyłeś? Tu każde przewinienie jest grzechem. Twoje dzieci, wnuki i kolejne pokolenia będą tu musiały żyć. Jakie środowisko dla nich zostawisz? Czy aby na pewno masz czyste sumienie...?”.

Za tydzień wrócimy do tematu. Mamy nadzieję, że usłyszymy wtedy więcej zarówno od gminy, jak i od powiatu.

Lucyna Puzdrowska, Gazeta Kartuska
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Misiueuro - niezalogowany 2010-05-06 20:33:28

    Nikt się nie przyznaje do ścieków. Ja bym napchał w tą rurę jakiegoś gruzu i zapiankował, sprawca znalazł by się szybciej niż wam się może wydawać, bo kto z takim problemem sam sobie poradzi?:D

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Drab - niezalogowany 2010-05-05 07:13:45

    http://www.youtube.com/watch?v=7gthgdkqzfY&feature

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    alica - niezalogowany 2010-05-04 23:22:55

    Rozmowa o ekologicznym bandyctwie w kategoriach "grzechu" jest iście gombrowiczowskim "upupianiem" problemu. pozdrawiamy www.KaszebskoRewolucejo.pl

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości