Reklama

Juliusz Zielonka: Wypowiedzi Jerzego Matkowskiego są nieprawdziwe. Były członek zarządu powiatu przerwał milczenie

10/06/2008 12:07
Na wczorajszej konferencji prasowej Juliusz Zielonka stwierdził, że czuje się ofiarą przeprowadzanych przekształceń kartuskiego szpitala. Dodał też, że jego zdaniem zamieszana w to jest część kartuskich funkcjonariuszy policji. Twierdzi, iż "policja dała się instrumentalnie wykorzystać." Zapowiedział również, że pozwie do sądu Gazetę Kartuską.

Ze względu na pojawiające się od kilku tygodni w lokalnych gazetach wywiady z Jerzym Matkowskim i jego synem Sławomirem, zdaniem Juliusza Zielonki stawiające go w złym świetle, oskarżony postanowił przerwać milczenie.

"Półmilionowa pożyczka nie miała żadnego związku z pożyczką restrukturyzacyjną"

- Niestety, rozprawa sądowa się przedłuża, a wypowiedzi panów Matkowskich na temat feralnych zdarzeń z 2 maja br. są nieprawdziwe. Ponadto stwierdzenia doktora Jerzego Matkowskiego dotyczące końcówki jego kadencji na stanowisku dyrektora szpitala, a w szczególności współpracy z zarządem powiatu kartuskiego, są niezgodne z faktami - stwierdził Juliusz Zielonka.

Zdaniem Zielonki zarząd powiatu kartuskiego nie był informowany o półmilionowej pożyczce zaciągniętej przez byłego dyrektora szpitala Jerzego Matkowskiego. Twierdzi też, że kredyt ten nie miał żadnego związku z wcześniejszą pożyczką restrukturyzacyjną.

- Pamiętam, że była potrzebna pewna decyzja wojewody, a żeby ją uzyskać, należało wykazać, że szpital nie ma zobowiązań publiczno-prawnych, takie jak ZUS, czy urząd skarbowy - oznajmił Juliusz Zielonka. - Tymi sprawami zajęła się pani skarbnik powiatu. Tym samym pożyczka nie była zaciągnięta na cel, o którym wspominał pan Jerzy Matkowski. - Były dyrektor szpitala stwierdził też, że zarząd powiatu nie musi wiedzieć o zaciągniętych kredytach, bo to on się zajmuje sprawami szpitala. W rzeczywistości za długi kartuskiej placówki zdrowia odpowiada powiat, więc członkowie zarządu powinni byli zostać o pożyczce poinformowani - dodał.

Były członek zarządu twierdzi też, że nie mógł uzyskać żadnych dokumentów z kartuskiej placówki zdrowia, gdy dyrektorem szpitala był Jerzy Matkowski.

- Trzy razy dano mi po łapach i stwierdzono, że "ty się tu Zielonka nie będziesz wtrącał" - oznajmił podczas konferencji. - Dlatego też zarząd powiatu nie miał szans, aby się dowiedzieć o podwyżkach dla lekarzy. Natomiast jeśli pan Jerzy Ropel podpisywał dokumenty w związku z podwyżką, to warto go zapytać, jak dbał o interesy powiatu oraz szpitala, skoro o tak ważnej sprawie nas nie poinformował. - Zarząd powiatu tworzy spółkę, a pan Jerzy Ropel jest jego członkiem - dodał. - W takim wypadku warto podkreślić, że Kodeks Spółek Handlowych mówi, iż kto tworząc spółkę działa na jej szkodę, podlega karze pozbawienia wolności do lat pięciu.

"Policja składa fałszywe zeznania"

- Zastanawia mnie, jaka jest rola kartuskiej policji? - powiedział Juliusz Zielonka. - Śmiem twierdzić, że kartuska policja, a bynajmniej jej część, uwikłała się w rozgrywki polityczne. Została ona wykorzystana, chociaż... nie wiem przez kogo.

Zdaniem Juliusza Zielonki interwencja została źle przeprowadzona przez funkcjonariuszy. Swoją opinię uzasadnia tym, iż nie udzielili oni pomocy ofierze przestępstwa, ponieważ został on wcześniej pobity. Ponadto jego zdaniem policjanci złożyli fałszywe zeznania.

- Żal mi jest tych policjantów, nie wiem w co oni się uwikłali - stwierdził. - Funkcjonariusze dali się instrumentalnie wykorzystać. Przez kogo? Nie wiem. Mogę się jedynie domyślać, że przez moich "przyjaciół". - Zastanawiający jest również fakt, iż dopiero na ostatniej rozprawie wyszło na jaw, że w imprezie brała udział chmieleńska policja. Wychodzi na to, że świadkowie po prostu boją się policji.

"Czuję się ofiarą przekształceń szpitala"

Juliusz Zielonka oznajmił, że nie czuje przestępcą, ale ofiarą rozgrywek politycznych.

- Pan Jerzy Matkowski jest biegłym sądowym z listy Sądu Okręgowego w Gdańsku - powiedział. - Ma więc rozliczne kontakty, nawet w kartuskiej policji. Czuję się ofiarą przekształceń szpitala. Myślę, że w jakiś sposób przegrałem bitwę, ale mam nadzieję, że moja ofiara nie pójdzie na marne. Limo, które miałem pod okiem podczas pierwszej rozprawy, nazwałem... orderem uśmiechu za przeprowadzanie przekształceń szpitala w Kartuzach.

Zdaniem Zielonki wiele osób wydało już na niego wyrok. Wśród nich znajduje się część społeczności, samorząd i rada powiatu, jego koledzy z PO oraz poseł Stanisław Lamczyk, który między innymi złożył wniosek do Zarządu Krajowego Platformy.

- Także część mediów wydała już na mnie wyrok - stwierdził. - Gazeta Kartuska napisała: "człowiek chory psychicznie kierował sprawami kartuskiego szpitala." Fakt korzystania z pomocy psychologa nie stanowi o tym, czy jest ktoś chory, czy nie. W stosunku do Gazety Kartuskiej będę dochodził swoich praw w sądzie.

Piotr Borycki
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    raczek - niezalogowany 2008-06-10 19:08:39

    Temu panu już dziękujemy. Pijaczków i rozrabiaków w Kartuzach mamy już pod dostatkiem.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Drab - niezalogowany 2008-06-10 16:39:28

    Panie Juliuszu , życzę panu wytrwałości w dążeniu do prawdy, przecież to pobicie to tylko wierzchołek góry o nazwie Klan Matkowskich :rolleyes:

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    tobi - niezalogowany 2008-06-10 13:09:21

    panie Zielonka życzę panu wytrwałości i powodzenia a ten za pobicie niech odpowie jak normalny kowalski pozdrawiam

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości