Choć sesja rozpoczęła i zakończyła się miłym akcentem, nie brakło ich słów krytyki co do sposobu zarządzania samorządem przez cztery lata. Radny Socha minioną kadencję ocenił jako pasmo milczących inwestycji. Wicewójt kontrując tę wypowiedź stwierdził, że może zrozumieć, że rajca nie lubi ani jego ani wójta, ale niespodzianką dla niego jest atakowanie choćby dyrektorów szkół.
Podczas czwartkowej sesji podjęto jedynie jedną uchwałę - zmieniającą budżet. Pozostały czas wykorzystano na podsumowanie kończącej się kadencji. Ocenę czterech lat rozpoczął wójt Marian Kryszewski prezentując inwestycje zrealizowane w tym czasie.
- Była to kadencja ukierunkowana na rozwiązywanie konkretnych problemów naszych sołectw i pozyskiwania środków. Zadbaliśmy o to, by rozwój miejscowości był zrównoważony. Możemy cieszyć się sukcesami ze zrealizowanych inwestycji - mówił wójt Marian Kryszewski.
- Cztery lata temu zostaliśmy wybrani przez naszych wyborców, żebyśmy godnie ich reprezentowali przy załatwianiu spraw zarówno tych drobnych, jak i wyższej rangi. Czasami podejmowaliśmy trudne decyzje, choćby tą o likwidacji szkoły w Połęczynie. Nie będę oceniał tego, czy zrobiliśmy wszystko dobrze i czy spełniliśmy oczekiwania mieszkańców. Wiem, że jest jeszcze dużo do zrobienia w drogach, oświacie, w rozwoju turystyki. Są plany, których nie udało się nam zrealizować, ale są to tematy, z którymi zmierzy się kolejna rada - oceniał z kolei szef somonińskich radnych, Andrzej Regliński.
Tę atmosferę upływającą w duchu podziękowań przerwało jednak wystąpienie radnego Mirosława Sochy, który skrytykował sposób rządzenia wójta.
- Chciałbym odnieść się do zadań oświatowych. Rozumiem, że są one bardzo ważną kwestią. Ta kadencja była mocno oświatowa. Wiele rzeczy zrobione i jeszcze wiele jest do zrobienia. Bardzo wiele zrobiliśmy dla młodzieży, a wyniki spadły. Pan wójt mówił, że inwestycje dzielono po równo po wszystkich sołectwa. Chciałbym wiedzieć, jaki klucz przyjęto w tym równym dzieleniu środków. Wiele razy prosiłem panów wójtów, by ktoś naprawiał pobocza. Do dziś nie ma żadnego odzewu - mówił radny.
- Podsumowanie tej kadencji pana wójta było bardzo mocno ilustracyjne, aczkolwiek bardzo wymowne było to, co pan wójt pokazał na slajdach, milcząc. Ta kadencja faktycznie była pasmem inwestycji milczących. Dlatego, że wszystko co powstało, powstało w cieniu gabinetu bez dyskusji. Nawet ci skupieni wokół pana radni powinni wiedzieć, co i gdzie powstaje. Dowodów na to na sesjach było wiele. To była kadencja milczenia - podsumował Mirosław Socha.
Do jego słów postanowił odnieść się zastępca wójta Jerzy Kowalewski, zaznaczając na początku, że myślał iż to będzie sesja refleksji, podsumowań i podziękowań.
- Nie sposób nie odnieść się jednak do słów radnego Mirosława Sochy. Panie radny, że pan nie lubi nas - wójta i mnie - to ja to wszystko jestem w stanie zrozumieć, ale że pa nie lubi radnych, sołtysów i dyrektorów szkół, to jest to dla mnie niespodzianka. Proszę mi wierzyć, że wszystkie pomysły, które, jak pan mówił rodziły się w gabinecie, były zatwierdzane przez was - radnych. Inspiracją naszych pomysłów były zebrania wiejskie. Mimo wszystko dziękuję wszystkim za czteroletnią współpracę - odparł wicewójt.
Ostatnia sesja Rady Gminy Somonino zakończyła się jednak miłym akcentem, dziękując sobie wzajemnie za czteroletnią pracę na rzecz samorządu i współpracę.
Anna Lehmann
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze