Niektórzy nauczyciele stracą od września na pogorszeniu warunków płacowych. Nowe przepisy mogą spowodować odejście ze szkół osób uczących zwłaszcza j. angielskiego i j. niemieckiego.
Niektóre szkoły w naszym powiecie zatrudniają nauczycieli nie posiadających odpowiednich kwalifikacji. Z konieczności bez wymaganego wykształcenia uczą, przede wszystkim angliści i germaniści. W myśl przepisów, które zaczną obowiązywać od września, osoby te będą otrzymywały najniższe podstawowe pensje, bez względu na to ile lat przepracowały w zawodzie.
- W poszczególnych placówkach może dojść do sytuacji, kiedy nauczyciele będą rezygnowali z pracy, ponieważ takie wynagrodzenie nie będzie im odpowiadało - mówi Stanisław Miłosz prezes kartuskiego oddziału ZNP. - Nauczyciele, którzy przychodzili do związku, chcieli wiedzieć czy można jakoś ominąć nowe przepisy, nie jest to jednak możliwe. Problem może wystąpić w przypadku anglistów i germanistów, tych jest akurat najmniej. Jeżeli wystąpią braki, będą oni jednak przyjmowani z innych miejscowości. Rozwiązania będą podejmowane wówczas na zasadzie porozumień z dyrektorami.
Dokształcanie albo emerytura
Uczący, którzy nie posiadają odpowiednich kwalifikacji, będą mogli w ramach umowy z dyrekcjami pracować nadal, ale będą musieli zobowiązać się, że zamierzają kontynuować naukę i zdobędą potrzebne kwalifikacje. Wcześniej nauczyciele, którzy wiedzieli, że do 31 sierpnia nie posiądą wymaganych kwalifikacji, mieli prawo do przejścia na emeryturę w trybie art. 88 ust. 1 Karty Nauczyciela, do dnia 30 sierpnia br. składając odpowiedni wniosek do 31 maja.
Według Jolanty Tersy, dyrektora Wydziału Edukacji Satrostwa Powiatowego w Kartuzach, 90 proc. nauczycieli zatrudnionych w placówkach powiatu kartuskiego ma wykształcenie wyższe magisterskie zgodnie z kierunkiem wykładanego, nauczanego przedmiotu. Jej zdaniem rezygnowanie z pracy w szkołach nie stworzy dużego problemu dla dyrektorów.
Będzie w porządku(?)
- Jeżeli będą odchodzić? Są to przypadki jednostkowe i dotyczą tych osób, które również uzyskały uprawnienia emerytalne - przekonuje Jolanta Tersa. - Nie ma więc takiej sytuacji, w której ktoś zostałby pozbawiony pracy dlatego, że nie uzupełni tego wykształcenia. Wszyscy wiedzieliśmy, że przepisy zostaną zmienione. Zagadnienie to jest monitorowane od lat, dyrektorzy są uczuleni na te sytuacje i tak prowadzą politykę kadrową, taki zawsze przygotowują przydział godzin i etatów, by nie było przy tym żadnych niespodzianek
Zgodnie z zapisami w Karcie Nauczyciela, w sytuacjach szczególnych podyktowanych porządkiem organizacyjnym może się zdarzyć, że dyrektor jest zmuszony zatrudnić nauczyciela, który dopiero dochodzi do pełnych kwalifikacji.
Zdamiem Jolanty Tersy, wówczas dyrekcja zatrudnia nauczyciela tylko na czas określony i oczywiście, wobec niego stosowana jest taka taryfa płacowa jak przewiduje ustawa dla określonego poziomu kwalifikacji awansu zawodowego bez prawa do stażu.
- Takie rozwiązanie mnie nie satysfakcjonuje - mówi młoda anglistka zatrudniona w jednej z małych podkartuskich miejscowości. Dziewczyna studiuje zaocznie na studiach licencjackich w Trójmieście. Woli pozostać anonimowa. - Ja na pewno nie będę się szarpała za kilkaset złotych. Na wakacje jadę na Wyspy. Jeśli mi się powiedzie, zostanę na dłużej. Nie wiem jak poradzą sobie inne szkoły, jeśli okaże się, że więcej, zwłaszcza młodych osób postanowi zadbać lepiej o swoje zarobki. W każdym bądź razie, nie jest to już mój problem.
Izabela Kot
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze