W poprzednim numerze Gazety Kartuskiej pisaliśmy o potwornej zbrodni, jakiej dopuszczono się na matce sześciorga dzieci, szanowanej i lubianej mieszkance Stężycy, która zginęła okrutną śmiercią.
Być może policja, prokuratura staną na wysokości zadania, złapią mordercę i...
No właśnie i co wtedy? 25 lat więzienia? Dożywocie? A może okaże się, że to po prostu... biedny, chory człowiek, który nie wiedział, co czyni? Innych możliwości, póki co, nasze prawo nie przewiduje. Dlatego zapytaliśmy znanych i mniej znanych obywateli naszego powiatu, co sądzą o karze śmierci. Czy za popełnienie zbrodni ze szczególnym okrucieństwem polskie prawo powinno dopuszczać wykonanie najwyższego wyroku?
Barbara z Kartuz:
- Uważam, że za popełnienie okrutnej zbrodni powinna być orzekana kara śmierci. Dla morderców nie powinno być litości, tak jak oni nie mieli jej dla kogoś. Nasze prawo bardziej chroni przestępców niż ofiary i to powinno ulec zmianie. Złapany zabójca musi wiedzieć, że być może ciąży na nim ostateczny wyrok. Powinien z tą świadomością przebywać w więzieniu, dusić się nią. Powinna mu śnić się po nocach, zanim sąd podejmie ostateczną decyzję. Kara śmierci w przypadku udowodnionej jednoznacznie zbrodni zdecydowanie powinna być egzekwowana.
Albin Bychowski - burmistrz Żukowa:
- Osobiście uważam, że powinniśmy pozostać przy dożywociu. Nikt nie dał nam prawa odbierać życia drugiemu człowiekowi, a kara śmierci to przecież zabijanie, czyli postępowanie wbrew naszej religii i przykazaniom bożym. Jestem przeciw karze śmierci, ale za dożywociem w dosłownym tego słowa znaczeniu. Zabójca nigdy nie powinien wyjść z więzienia, być odizolowanym od społeczeństwa na zawsze i za taką totalną izolację, pozbawienie mordercy wszelkich praw do końca jego dni, gotów jestem ze swoich podatków płacić.
Wiesław Malinowski - prokurator rejonowy:
- Jestem przeciw karze śmierci. Uważam, że gdyby była orzekana, w żadnym stopniu nie zmniejszyłoby to przestępczości. Przestępca popełniając zbrodnię nie myśli o karze, on jest w tym momencie przekonany, że ujdzie mu to na sucho i że nie zostanie schwytany. O tym myśli, nie o wyroku. Dlaczego jestem przeciw? Za taką moją postawą przemawiają względy moralne i etyczne. Nie wolno nam odbierać życia drugiemu człowiekowi. Natomiast zdecydowanie uważam, że wobec szczególnie niebezpiecznych przestępców powinno się zasądzać dożywocie bez możliwości ubiegania się o apelację i przedterminowe zwolnienie. Zabójca za popełnienie zbrodni ze szczególnym okrucieństwem, nigdy nie powinien opuścić murów więzienia.
Wojciech Kankowski - przewodniczący RM Żukowo:
- Jeżeli ponad wszelką wątpliwość jest to zbrodnia udowodniona i popełniona z wyjątkowym okrucieństwem, to po dopełnieniu wszelkich procedur, powinna być wykonana kara śmierci. Dzisiaj stanowisko Kościoła jest zdecydowanie przeciw, ale jeśli cofniemy się do historii, to sądy kościelne orzekały również karę śmierci i to nawet wobec kobiet, oskarżanych o kontakty z nieczystymi siłami. Kara śmierci powinna być możliwością obrony społeczeństwa przed wyjątkowo brutalnymi zwyrodnialcami.
Czesław Witkowski - wójt Stężycy:
- Jestem zdecydowanie za karą śmierci w przypadku tak okrutnych morderstw. Nie powinno być litości dla zwyrodnialców, którzy nie mają jej dla innych. Mogę tylko współczuć rodzinie kobiety, która zginęła w tak dramatycznych okolicznościach, ale to nie zmniejszy tragedii, którą przeżywają. Oczekujemy od wymiaru sprawiedliwości złapania mordercy i ukarania go zgodnie z... niestety, obowiązującym u nas prawem.
Tomasz Fopke - wiceburmistrz Żukowa:
- Za wyjątkowo okrutne zbrodnie powinno się karać śmiercią.
Jarosław Soliński - komendant powiatowy policji:
- Cóż ja mogę odpowiedzieć na tak postawione pytanie? Moim zadaniem, jako policjanta, jest nie karać a łapać przestępców
i doprowadzać ich przed oblicze sądu. Mogę zapewnić społeczeństwo, że zrobimy wszystko, by zabójca ze Stężycy trafił za kratki. A co do wyroku? Od tego są ustawodawcy. To oni powinni rozstrzygnąć, jak karać bezwzględnego zabójcę. Zgadzam się, że powinien otrzymać najsurowszą karę przewidzianą przez nasze prawo.
Edmund Kwidziński - komendant powiatowy PSP:
- Kara powinna być adekwatna do popełnionej zbrodni. Popełnienie morderstwa ze szczególnym okrucieństwem powinno być karane śmiercią. Może świadomość, że taka kara istnieje, zmniejszyłaby plagę okrutnych zabójstw, do jakich coraz częściej dochodzi w Polsce. Zdecydowanie jestem za przywróceniem i orzekaniem kary śmierci.
D.P. z Kartuz:
- Denerwuje mnie ciągłe wracanie do tej sprawy. Kiedy politycy nie mają już o czym mówić, nie mają pomysłu na uzbieranie paru punkcików w sondażach, wnoszą projekty ustawy o wprowadzeniu kary śmierci. Według mnie jest to granie na ludzkich emocjach, sprawa wraca jak bumerang zawsze po jakiś okrutnych morderstwach. I tak, w obecnym parlamencie, nie da się uzyskać większości potrzebnej, by zmienić konstytucję.
Anna z Kartuz:
- Jestem zdecydowanie przeciwna. Nie jestem wierząca, ale jakim prawem człowiek odbiera życie innemu człowiekowi? Nawet, jeśli popełnił najgorsze przestępstwo. Zabijając mordercę, robimy przecież to samo, co zrobił on, tylko „w majestacie prawa”. I nie wierzę w to, że po wprowadzeniu kary śmierci liczba zabójstw czy gwałtów spadnie.
Ekspedientka z Kartuz:
- Zdecydowanie jestem za karą śmierci. Powodów jest kilka. Przede wszystkim dlatego, że w naszym kraju taki zbrodniarz ma duże szanse na szybkie wyjście z więzienia, np. za dobre sprawowanie. Gdyby zamordowano kogoś z moich bliskich, to także oczekiwałabym na najwyższy wymiar kary. Oczywiście i tak byłoby to małe zadośćuczynienie. Poza tym nasze więzienia są przepełnione…
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze