Reklama

Kartuscy radni przeciw sprzedaży tzw. uli. "To kuriozalny pomysł"

Większość kartuskich radnych jest przeciwnych sprzedaży tzw. kartuskich uli. Swoje zdanie wyrazili podczas piątkowej sesji przygotowując stosowne oświadczenie. Jak podkreślali w swoim stanowisku, ich zdaniem jest to kuriozalny pomysł. Podkreślali też, że zrobią wszystko, aby zaprzestać wyprzedaży gminnego majątku.

Jak już informowaliśmy, burmistrz gminy Kartuzy wyszedł z propozycją sprzedaży tzw, kartuskich uli. Pawilony handlowe na kartuskim targowisku od początku nie cieszyły się zainteresowaniem wśród przedsiębiorców. Gmina od lat ma problem z ich wynajęciem. Teraz, gdy teren po byłym dworcu autobusowym, wszedł w posiadanie dewelopera, samorząd chciał bowiem wykorzystać okazję i sprzedać boksy. 

Temat był przedmiotem piątkowej sesji Rady Miejskiej w Kartuzach. Część radnych wystosowała bowiem oświadczenie, w której kategorycznie sprzeciwia się sprzedaży boksów handlowych. Oświadczenie odczytał wiceprzewodniczący Tomasz Belgrau. 

Reklama

- W związku z pojawiającymi się w mediach informacjami dotyczącymi planów sprzedaży punktów usługowo handlowych (tzw. „uli”) przez burmistrza gminy Kartuzy pana Mieczysława Gołuńskiego, my niżej podpisani radni Rady Miejskiej w Kartuzach informujemy wszystkich zainteresowanych tą sprawą, że nie wyrazimy zgody na ten kuriozalny w naszych oczach pomysł. Na tę inwestycję z budżetu gminy Kartuzy przeznaczono ogromne środki finansowe – niespełna 4 mln zł publicznych pieniędzy, (należących do każdego mieszkańca naszej gminy), w związku z czym nie widzimy jakichkolwiek racjonalnych przesłanek do sprzedaży stanowiących majątek gminny przedmiotowych nieruchomości. Celem tej inwestycji był rozwój handlu poprzez stosunkowo niski czynsz. Należy się zastanowić, jaki był cel ustalenia wysokich stawek dla najemców przez obecnego burmistrza – czy nie był to właśnie pierwszy etap do likwidacji tego miejsca i realizacji wcześniej założonego toku wydarzeń? - podnosił Tomasz Belgrau. 

- Oświadczamy jednocześnie, że zrobimy wszystko aby zaprzestać dalszej wyprzedaży gminnego majątku przez burmistrza Mieczysława Gołuńskiego. Informację tę kierujemy za pośrednictwem mediów w celu uspokojenia wszystkich, którzy na targowisku miejskim prowadzą działalność gospodarczą i mają swoje miejsca pracy ale także wszystkich mieszkańców naszej gminy chętnie odwiedzających to miejsce - podsumował. 

Reklama

Do oświadczenia radnych odniósł się burmistrz Kartuz, który zaznaczył, że informację o rozważeniu możliwości sprzedaży boksów handlowych podał jedynie radnym, bo to właśnie z nimi chciał przedyskutować temat. 

- Muszę wrócić do próbnego logowania przed ostatnią słynną sesję. Chciałbym bowiem powiedzieć, że tylko o tej kwestii rozmawiałem z państwem i to państwu dałem pod rozwagę, żeby usiąść spokojnie i przedyskutować temat sprzedaży tzw. uli. Pojawiło się bowiem nowe rozwiązanie, nowa koncepcja zagospodarowania nieruchomości po dworcu autobusowym. Tę informację przekazałem państwu i nikomu innemu. Nie przekazałem tej informacji mediom, więc musieliście to zrobić państwo. Wyszedłem z propozycją rozmowy z państwem. Chciałem we wspólnym gronie z a państwem, radnymi, przedyskutować ten temat i zastanowić się nad rozwiązaniem korzystnym dla gminy. Co roku spłacamy kredyt, ponad 120.000 zł rocznie. Gmina nie jest dobroczyńcą i ma dopłacać do tego, że ktoś chce pracować w tych boksach. Muszę dbać o majątek gminy - podkreślał burmistrz gminy Kartuzy Mieczysław Gołuński. 

Reklama

- Po raz kolejny chciałem też podkreślić, że gmina nic nie wyprzedaje. Gmina jeżeli cokolwiek sprzedaje, to za zgodą państwa, radnych. To rada musi podjąć decyzję o sprzedaży, więc proszę nie mówić opinii publicznej, że burmistrz wyprzedaje majątek, bo niczego nie wyprzedaje bez zgody radnych. Chciałem jednak zaznaczyć, że również wyprzedaż majątku, bardzo rozważna, działek budowlanych i innych terenów, jest przewidziana w budżecie gminy w pozycji "dochody". I to państwo blokując sprzedaż działek, które gminie są zbędne, a mogą tworzyć możliwości rozwoju firmy, powstawania nowych osiedli, blokujecie rozwój gminy. Postępowanie państwa jest nie na miejscu i po raz kolejny wprowadzacie opinię publiczną w błąd - dodawał. 

Pomysł sprzedaży tzw. kartuskich uli skomentował między innymi Przewodniczący Rady Miejskiej w Kartuzach. 

Reklama

- Kuriozalny pomysł burmistrza należy zgasić w samym zarodku, bo istnieje duże prawdopodobieństwo, że zaczną  jak "grzyby po deszczu" pojawiać się sugestie dlaczego "ule" należy sprzedać, tylko chyba w jednym celu - przykrycia braku umiejętności należytego zarządzania tym miejscem. Każdy właściciel nieruchomości, który stara się ją wynająć po jakimś czasie obniża cenę. W Kartuzach dzieje się całkowicie inaczej - jesteśmy chyba w tej przestrzeni gospodarki wyspą o niezrozumiałym i mało logicznym sposobie postępowania. Są nieruchomości gminne, które pan burmistrz dzierżawi za kilka złotych za metr, a są nieruchomości gminne, których cena za najem waha się w okolicy kilkudziesięciu złotych - jak w przypadku "uli" - zaznacza Mariusz Treder. 

- Czemu to ma służyć? Nie jestem w stanie odpowiedzieć. Należałoby chyba zapytać pana burmistrza, jednak należy wziąć pod uwagę sugestie radnych sugerujące niechęć obecnego burmistrza do inwestycji wykonanych przez poprzedniczkę. W moim przekonaniu jest to bardzo niebezpieczne i będzie się to odbywać tylko i wyłącznie z niekorzyścią dla naszej gminy, blokując jednocześnie jej rozwój. Na mój głos w sprawie sprzedaży miejsca, na które gmina wydała kilka milionów złotych, całkiem niedawno - proszę nie liczyć, ponieważ nikt się go nie doczeka - akcentuje Przewodniczący Rady Miejskiej w Kartuzach.

Reklama

Stanowisko radnych ws. sprzeciwu sprzedaży pawilonów handlowych poparli: Mariusz Treder, Tomasz Belgrau, Mirosława Bobkowska, Andrzej Borzestowski, Andrzej Dawidowski, Ryszard Duszyński, Klaudia Kałużna, Tyberiusz Kriger, Ewa Klein-Dyjeta, Aleksandra Pruszak, Andrzej Pryczkowski, Jacek Richert. Od głosu wstrzymali się: Irena Roszkowska, Arkadiusz Socha, Halina Steinka, Wioletta Stoltmann, Dorota Zarach. Stanowiska nie zajęli: Mirosław Paczoska, Jarosław Plichta, Lidia Plichta, Jacek Wesołowski. 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    gość 2020-10-14 10:38:34

    No i to jest właśnie myślenie radnych. Nie bo nie - bo MGG zaproponował, to my się nie zgodzimy. Lepiej by to przynosiło straty i cały czas trzeba się tym zajmować i mieć z tym problem, niż lepiej raz to sprzedać i mieć spokój no i kasę.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gość 2020-10-14 10:42:34

    Brawo radni.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    goKaszubistaść - niezalogowany 2020-10-14 11:02:01

    Radni maja racje. Byc moze chodzi o to by Gryf mogl wykupic ule potem je zburzyc i caly teren dawnego placu PKS bylby jego...i moglby spokojnie wybudowac tam bez zadnych przeszkod blok czy zespol handlowo mieszkalny...???!!!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości