Reklama

Kartuscy radni są "sprawdzani"

24/02/2010 17:03
Dzisiejsza sesja Rady Miejskiej w Kartuzach należała do jednej z najburzliwszych. Przy mównicy stanęli m. in. Mieczysław Grzegorz Gołuński oraz Zygmunt Konkol. Nie obyło się oczywiście bez ostrej dyskusji z burmistrzem Kartuz. Ważnym wątkiem posiedzenia była informacja o kolejnym już "sprawdzaniu" radnych.

Do wojewody pomorskiego po raz kolejny wpłynął wniosek o zweryfikowanie dwóch kartuskich radnych - Leszka Szymańskiego i Mariusza Kasprzaka. Dotyczył on prowadzenia przez nich działalności gospodarczej na mieniu gminy. Wcześniej już sprawdzeni zostali radni Edmund Dunst oraz Andrzej Pryczkowski. Pierwszy z nich został oczyszczony z zarzutów. W przypadku Andrzeja Pryczkowskiego jednak nadal trzeba czekać na decyzję wojewody.

Nie wiadomo, kto może składać donosy na radnych. W tej sprawie głos podczas sesji zabrał Zygmunt Konkol. Dziwiło go, iż Andrzej Pryczkowski nie został oczyszczony z zarzutów. W efekcie wystąpienie Zygmunta Konkola doprowadziło do jego zaciętej dyskusji z burmistrz Mirosławą Lehman. Poprosiła go ona o podanie konkretnych nazwisk, gdyż - jej zdaniem - radny Zygmunt Konkol insynuował, iż za owe donosy odpowiada ktoś z obecnych na sali.

- Nie jestem pani "chłopcem na posyłki" - zwrócił się radny Zygmunt Konkol do burmistrz Mirosławy Lehman. - Moja wiedza na ten temat jest taka jak wszystkich. - Nie mam ochoty poznawać pana, który odpowiada za donosy. Uważam jednak, że należy wysłać pismo do wojewody w sprawie weryfikacji wszystkich radnych - dodał.

Przewodniczący rady Jerzy Pobłocki odradził jednak takie rozwiązanie problemu.

- Gminę nie stać na radców prawnych, gdyż, jak wiadomo, korzystanie z ich porad jest bardzo kosztowne - stwierdził. - Kontaktowałem się też ze znajomymi prawnikami i odradzili mi oni weryfikację wszystkich radnych.

Podczas sesji podsumowano również drugą edycję Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich. Uczestniczyło w nim czternaście sołectw. W ramach programu w kilku miejscowościach powstały m. in. place zabaw. Tak było na przykład w Koloni oraz Brodnicy Górnej.

Rekord wystąpień przy mównicy pobił podczas posiedzenia Mieczysław Grzegorz Gołuński, który kilkakrotnie zabierał głos. Martwił go m. in. pomysł powstania targowiska zwierzęcego w Kartuzach, a konkretnie jego lokalizacja z kiepskim dojazdem oraz za małe fundusze przeznaczone na to zadanie. Były burmistrz zaznaczył jednak, iż nie sprzeciwia się powstaniu targowiska zwierzęcego. Co na to Mirosława Lehman?

- Ucieszyła mnie wypowiedź Mieczysława Grzegorza Gołuńskiego, iż popiera on powstanie takiego targowiska w Kartuzach - stwierdziła. - Jest to bardzo trudne zadanie, o czym świadczy czas odkąd zajmujemy się tym tematem. - Liczę na to, że radny Gołuński będzie po stronie tych ludzi, którym zależy na takim targowisku - dodała.

Byłego burmistrza Kartuz martwiła też sprawa wydzierżawionego przez gminę terenu, który został przeznaczony w Smętowie Chmieleńskim na budowę placu zabaw. Około stu pięćdziesięciu metrów od tego miejsca znajdują się działki gminne. Według Mieczysława Grzegorza Gołuńskiego plac należałoby zbudować tam. W tej sprawie głos zabrał radny Włodzimierz Leszkowski.

- W Smętowie Chmieleńskim rzeczywiście znajdują się działki gminne, jednak teren ten należałoby najpierw wyrównać - stwierdził. - Przygotowanie tego terenu do budowy na nim placu zabaw wymagałoby zainwestowania dużych pieniędzy. - Działka dzierżawiona przez gminę zaś jest płaska - dodał.

Słowa radnego Włodzimierza Leszkowskiego potwierdził sołtys Smętowa Chmieleńskiego, Franciszek Pikron. Był on zbulwersowany tym, co powiedział Mieczysław Grzegorz Gołuński.

- Niech pan się nie wtrąca do spraw naszego sołectwa! - oznajmił Franciszek Pikron. - Powinno być panu wstyd! Za pana kadencji nie mogliśmy mieć nawet świetlicy. - Umożliwiła nam to dopiero burmistrz Mirosława Lehman - dodał.

Andrzej Baranowski
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    miki740 - niezalogowany 2010-02-25 21:09:01

    tak zainwestować kilka zlotch w wyrownanie dzialki i basta nie trzeba placic za dzierzawę ktora po paru latach zje pieniadze ktore mozna by bylo zainwestować w wyrównanie tej dzialki Ale pani Burmistrz ma w tym interes przeciez ktos musi na tej inwestycji zarabiać !

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Konto usunięte 14 - niezalogowany 2010-02-24 22:52:55

    @sylvester46: bo wiele ludzi musi zarobić i ten co robi nie zrobi tego po normalnej cenie :)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    sylvester46 - niezalogowany 2010-02-24 17:43:18

    Od kiedy za wyrównanie działki potrzeba dużych pieniędzy,ja za wyrównanie mojej działki 4230m zapłaciłem 450zł a naprawdę było co robić. Przecież to nie rysy w tatrach.A tak z drugiej strony przy pracach publicznych zawsze ceny są kosmiczne a dlaczego?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości