Szkoła, którą da się lubić, innowacyjna i przyjazna uczniom. Taka, w której nauczyciel jest przewodnikiem, nie strażnikiem, na bieżąco śledzi postępy ucznia i nie stawia tradycyjnych ocen - to kartuska Jedynka. Placówka w ubiegłym tygodniu zakończyła czteroletni program Całościowego Rozwoju Szkoły i zdobyła prestiżowy tytuł Szkoły Uczącej się. Efekty działań podsumowano na na konferencji on-line, zorganizowanej w ubiegłym tygodniu.
Szkoła Podstawowa nr 1 w Kartuzach rozpoczęła wdrażanie programu Całościowego Rozwoju Szkoły w 2015 roku. To proces, który służyć ma zmianie sposobu pracy placówek edukacyjnych. Trwa łącznie cztery lata i podzielony jest na dwa etapy.
W pierwszym etapie szkoły poznają i wprowadzają do swojej codziennej praktyki podstawowe elementy oceniania kształtującego. W drugim pogłębiają zapoczątkowane praktyki. Ocenianie Kształtujące polega na częstym, interaktywnym ocenianiu postępów ucznia i uzyskanego przez niego stopnia zrozumienia materiału, co pozwala określić, jak ma się dalej uczyć i w jaki sposób najlepiej go kształcić.
Ocenianie kształtujące polega na pozyskiwaniu przez nauczyciela i ucznia, informacji, które pozwalają rozpoznać jak przebiega proces nauki. Jest to niezbędne, aby nauczyciel modyfikował dalsze nauczanie, a uczeń otrzymał informację zwrotną pomagającą mu się uczyć. Dzięki OK uczniowie są zmotywowani do uczenia się, a nauczyciel jest dla nich przewodnikiem, a nie strażnikiem.
- Rozpoczęliśmy wdrażanie oceniania kształtującego, bo chcieliśmy by nasza szkoła była przyjazna i nowoczesna. Zależało nam, by zmienić sposób nauczania w taki sposób, by dzieci chciały do niej chodzić. Udało nam się osiągnąć bardzo dużo. Przede wszystkim nauczyciele pracujący w OK, w większości zauważyli jego korzyści i nie wyobrażają sobie pracy bez niego - powiedział dyrektor Dariusz Zelewski.
- Chcieliśmy zmienić sposób podejścia ucznia do nauczyciela, nauczyciela do ucznia, ale też ucznia do ucznia. Postawiliśmy na relacje, w tym wyzwaniu pomogła nam Szkoła Ucząca się - mówiła Aneta Kotlenga, wicedyrektor szkoły.
Mimo początkowych wątpliwości, nauczyciele szybko przekonali się do tej metody nauczania i dostrzegli, jak wiele ma zalet.
- Ocenianie kształtujące porządkuje wszystko, co w nowoczesnej dydaktyce już funkcjonowało. Bardzo ważnym elementem dla mnie jako nauczyciela jest określanie celu lekcji z punktu widzenia ucznia. Każdy z nas przychodząc na zajęcia był przygotowany i wiedział co chce przekazać, ale tej wiedzy nie posiadał uczeń. Teraz uczniowie na początku lekcji czekają, aż powiem po co się uczymy, gdzie zastosują tą wiedzę z punktu widzenia znajomości języka - mówi Kinga Sroczyńska, wicedyrektor szkoły i nauczyciel języka niemieckiego.
Sylwia Laskowska zwróciła uwagę na kilka zasad, którymi kieruje się w ocenianiu kształtującym.
- Podając uczniom pewne zasady, sama ich przestrzegam. Oceniam tylko to, co jest w kryteriach. Staram się wnosić w informacjach zwrotnych więcej pozytywów niż negatywów, daję możliwość poprawy, oceniam konkretne prace a nie ucznia, zaczynam lekcje od rozgrzewek, zachęcam do oceny koleżeńskiej, samooceny, a błędy traktuję jako wskazówki – opowiadała anglistka.
W szkole realizującej ocenianie kształtujące ważną rolę pełni też rodzic, który może w większym stopniu uczestniczyć w nauce dziecka. Z nowym systemem rodziców oswajano stopniowo, wyjaśniając na bieżąco wątpliwości. Na początku dyrekcja organizowała spotkania ogólne, opowiadając o OK, potem odbywały się spotkania grupowe i indywidualne z wychowawcami.
- Nie wszyscy byli od razu przekonani, ale staraliśmy się wątpliwości wyjaśniać podczas rozmów z rodzicami. Pokazując jak wygląda ta metoda na konkretnych przykładach. Sami jako nauczyciele początkowo nieufnie podchodziliśmy do OK, wynikało to z braku wiedzy i praktyki. To samo było w przypadku rodziców. Przekonując ich, by nie zniechęcali się, z czasem dostrzegli, ile jest zalet. Ocenianie kształtujące oparte jest na praktyce. Wspólnie uczymy się uczyć, dotyczy to też rodziców. Kluczem do dobrej współpracy z rodzicami jest szczerość w relacjach. Wielokrotnie prosiłam rodziców o wsparcie w moich działaniach, mówiłam, że też się uczę, że mam wątpliwości w niektórych kwestiach. Wspieraliśmy się, choć zdarzały się też burzliwe dyskusje – mówiła Beata Miloch, nauczycielka edukacji wczesnoszkolnej.
- Dla mnie najważniejsze jest to, że dziecko nie jest zestresowane - powiedziała Natalia Markowicz, mama jednego z uczniów.
Wdrażanie OK trwało łącznie cztery lata w dwóch etapach. Po zakończeniu projektu Jedynka otrzymała tytuł Szkoły Uczącej się.
- Nasza OK-owska droga nie kończy się wraz z zakończeniem udziału w programie Całościowego Rozwoju Szkoły. Ona biegnie dalej. Według nas to najlepsza droga, jaką na mapie metod i sposobów pracy w szkole, mogliśmy wybrać. Na pewno nie jest prosta, jest często kręta i biegnie pod górkę. Opiera się jednak na chęciach i dobrych kompanach - koleżankach i kolegach z pracy. Wędrując mamy wsparcie w postaci szkoleń i drogowskazy, które daje dyrekcja. Dzięki temu jest ona przyjemniejsza, a codzienne chodzenie nią daje wiele przyjemności i satysfakcji - powiedziała Aneta Kotlenga.
W konferencji podsumowującej program CRS uczestniczyła m.in. wizytator delegatury kuratorium oświaty w Kościerzynie - Jolanta Kowalewska.
- Gratuluję dyrektorowi odwagi wprowadzenia oceniania kształtującego w szkole. Wymaga to ogromu zaangażowania i pracy. Uczestnicząc w dzisiejszej konferencji, jestem pełna podziwu dla nauczycieli, rodziców, uczniów, którzy z takim entuzjazmem i zaangażowaniem wspólnie zasady wprowadzali w życie. To co państwo zrobili na pewno wymagało nie lada trudu, wysiłku, ale przyczynia się do rozwoju szkoły. Jej uczniowie bardzo chętnie do niej chodzą, są uśmiechnięci, bo nauczanie prowadzone w taki sposób sprawia dzieciom przyjemność. One bawią się nauką - podkreśla Jolanta Kowalewska.
Ocenianie kształtujące przynosi efekty, które dostrzec już można w wynikach, jakie osiągają uczniowie na egzaminach zewnętrznych.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Dla ciekawskich. Drajwer z komentarzy nazywa się Wiesław Mrozewski. Pozdrawiam
HAHAHA xD
Brawo! Bardzo wartościowy kierunek zmian w edukacji:) Gdyby tak reszta kartuskich szkół poszła za przykładem Jedynki.
Moja córka jest uczennicą jedynki i jakoś nie zauważyłam tym cudownych skutków ok. Sprawdzian goni sprawdzian, przekładany masą kartkówek. Szkoła przyjazna uczniowi to naprawdę podlega polemice, bo taka szkoła nie powinna bazować przede wszystkim na ocenianiu sumującym. Może Pan dyrektor sprawdzi ilość ocen wystawianych z poszczególnych przedmiotów.
Niestety coraz więcej ignorantów próbuje się bawić bardzo skomplikowanym procesem nauczania i wychowania ubierając to w różne "cudowne" słówka i akcje medialne .Najczęściej wynika to z braku solidnego warsztatu (przygotowania do zawodu) a także z powierzchownego traktowaniu swoich zadań . Proste pytanie skoro jesteśmy coraz bardziej doskonali to z czego biorą się nasze porażki w nauczaniu i wychowaniu .Skoro nie mamy skonkretyzowanych wymagań wobec ucznia to dlaczego mamy wymagać od nauczyciela przecież może nam się zestresować .
Normalne ocenianie tylko inaczej nazwane
Dla ciekawskich. Drajwer z komentarzy nazywa się Wiesław Mrozewski. Pozdrawiam
HAHAHA xD
Brawo! Bardzo wartościowy kierunek zmian w edukacji:) Gdyby tak reszta kartuskich szkół poszła za przykładem Jedynki.