Kilka jednostek straży pożarnej, policja, pogotowie ratunkowe, gazowe i energetyczne, a także Straż Miejska i saperzy pojawili się w piątkowe przedpołudnie przed Ośrodkiem Szkolno-Wychowawczym przy ul. Słonecznej w Kartuzach. Z uwagi na informację o podłożonym ładunku wybuchowym konieczna była ewakuacja. Bomba okazała się na szczęście atrapą, a cała akcja ćwiczeniami.
Działania rozpoczęły się od alarmu pożarowego, dotyczącego obiektów Ośrodka Szkolno-Wychowawczego w Kartuzach. Na wskazany adres zadysponowano więc kilka jednostek straży pożarnej z Kartuz, Staniszewa, Dzierżążna, Żukowa, Przodkowa i Pomieczyna.
- Nasze działania polegały na sprawdzeniu czy wszystkie osoby opuściły budynek i zlokalizowaniu pożaru. W czasie tych czynności stwierdzono, że wewnątrz znajduje się bomba - relacjonuje Komendant Powiatowy Państwowej Straży Pożarnej w Kartuzach.
Taki rozwój wydarzeń spowodował, że "na nogi" postawione zostały także pozostałe służby, w tym pogotowie ratunkowe, energetyczne i gazowe, Straż Miejska, a także zarządca budynku. Po ewakuacji do działania wkroczyły służby pirotechniczno-saperskie, którym udało się ustalić, że w podejrzanym kartonie znajduje się jedynie atrapa bomby z zabawkowym zegarkiem i akcję można było zakończyć.
- To były działania dowódczo-sztabowe, które mają przede wszystkim na celu sprawdzenie funkcjonowania, współdziałania i mobilność wszystkich służb, które są niezbędne do obsługi konkretnego zdarzenia. Sytuacje symulacyjne, takie jak ta są bardzo istotne, ponieważ pozwalają wyciągnąć wnioski i sprawdzić jak udało wykonać się określone działania i ewentualnie które elementy należy jeszcze poprawić - podsumowuje Anna Wałendzis z Komendy Powiatowej Policji w Kartuzach.
- Te ćwiczenia były całkowicie bez uprzedzenia. Nawet nasza jednostka o niczym nie wiedziała. Chodziło o to, by sprawdzić się w rzeczywistych warunkach, i to bardzo trudnych. Pozwoliło to sprawdzić m.in. jak zadziałają ochotnicze straże, jak będą wyglądały dojazdy. I przyznać trzeba,że wszystkie jednostki się spisały, przyjechały w pełnych stanach osobowych, a czasy dojazdów były bardzo dobre. Wykonane zostały też we właściwy sposób wszystkie powierzone im zadania - dodaje Edmund Kwidziński.
Bartek Gruba
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
A znaleziono jakieś ślady trotylu ? :rolleyes: jak na wraku tupolewa