Reklama

Kartuzy. Będą konsultacje społeczne w sprawie podziału gminy

W czwartek po burzliwych obradach rady miejskiej, stosunkiem głosów 10 do 6, radni przyjęli uchwałę w sprawie przeprowadzenia konsultacji społecznych w sprawie podziału gminy na miejską i wiejską.

Głosowanie w tej sprawie poprzedziła jednak długa dyskusja, w której radni kolejno przedstawiali swój punkt widzenia na temat nie tyle nawet podziału, co samych konsultacji.

- Naszym świętym obowiązkiem jest tej inicjatywie przyklasnąć i konsultacje przeprowadzić. Odmowa byłaby niemoralna. Jest szansa by tę sprawę raz na zawsze zamknąć - rozpoczął Arkadiusz Socha.

- To nasza wspólna sprawa, mimo że każdy z nas ma w tej kwestii inne zdanie. Podpisałam się pod wnioskiem w sprawie zwołania sesji, ale to nie znaczy, że jestem za podziałem. Na tę chwilę mamy na ten temat zbyt małą wiedzę. Inicjatorzy mają jednak prawo przedstawić swoje stanowisko - dodała Henryka Antczak.

- Wróćmy do roku 90., kiedy to o tym już rozmawialiśmy. Wówczas były takie konsultacje i definitywna większość zdecydowała, że w jedności siła. Chcieliśmy łączyć, a nie dzielić. Być może po 20 latach stanowisko mieszkańców będzie inne. Nie ulega jednak wątpliwości, że skoro jest taka inicjatywa i aż tylu mieszkańców takich konsultacji się domaga, należy im to umożliwić. Na tym polega demokracja - wtórował im Mieczysław Gołuński.

- Jeśli chodzi o podział potrzebujemy jeszcze wielu informacji. O liczbie mieszkańców, podziale dochodów, cenie wody czy wysokości subwencji. Nikt nie ma jednak prawa odmówić mieszkańcom konsultacji. My tak naprawdę nie wiemy nawet jakie są odczucia w społeczeństwie w tej sprawie. Dlatego też namawiam do głosowania "za" - stwierdził Jerzy Pobłocki.

Były jednak i głosy sprzeciwu. Jeden z nich wyraził radny Leszek Przewoski, który w imieniu całego klubu radnych Irka ogłosił, że ugrupowanie to jest przeciwne konsultacjom. Jeszcze bardziej dosadny był radny Paczoska, określając inicjatywę jako "grę polityczną".

- Uważam, że to nie jest słuszna inicjatywa, a gra polityczna. Mam głosować nad uchwałą w tej sprawie, a nawet nie wiem kto i ile osób tworzy ten komitet - zauważył.

Swój sprzeciw wyraził również radny Herbasz.

- Słyszymy dziś, że to tak ważny temat w sołectwach. Skoro tak, to chciałbym wiedzieć czy wobec tego w czasie spotkań wiejskich temat ten był gdziekolwiek już omawiany? - zapytał.

- Pan już najwyraźniej wszystko wie panie radny, ja nie wiem. Naszym obowiązkiem jest dać się ludziom na ten temat wypowiedzieć - odparła mu natychmiast Henryka Antczak.

Wymianę zdań przerwał w tym momencie przewodniczący Edmund Dunst, który zauważył, że obrady są dopiero w punkcie dotyczącym informacji o działalności Komitetu Utworzenia Wiejskiej Gminy Kartuzy, a nie konsultacji. Na krótko rajcy zajęli się więc innymi sprawami zgłaszanymi w czasie interpelacji. I w tym punkcie "temperatura" dyskusji jednak nie zmalała, czego dowodem był załamany głos i łzy burmistrza.

Wkrótce potem temat konsultacji jednak wrócił. Najpierw za sprawą wyraźnie podzielonych w tej sprawie sołtysów, a potem Leona Brylowskiego z Towarzystwa Miłośników Kartuz, który także zabrał głos i nawoływał, by konsultacje przeprowadzić.

- To nie jest żaden podział, ale przywrócenie właściwej tożsamości temu miastu i okolicznym wsiom. To jest powrót do tego, co już było, a to ogromna różnica - zaapelował.

Tuż przed głosowaniem do mównicy podeszła też Mirosława Lehman.

- Zacznijmy budować, a nie rujnować tę gminę. Nie twórzmy podziałów wśród mieszkańców i nie bądźmy hipokrytami. Poza tym, czy osoby zaangażowane w działalność na rzecz podziału gminu zdają sobie sprawę z polityki państwa w tej kwestii? Że podejmowane są przez rząd kolejne inicjatywy zmierzające do łączenia gmin, a nie ich podziału? Zasadne jest więc pytanie czy rzeczywiście jest szansa na podział nawet jeśli wyniki tych konsultacji wskażą, że taka jest wola mieszkańców? Moim zdaniem nie, bo rząd mówi stanowcze "nie" podziałom i nigdy na takie zmiany się nie zgodzi. A to rząd podejmuje ostateczną decyzję. Państwo doskonale o tym wiecie i mimo takiej wiedzy, ignorujecie to i chcecie konsultacji, które i tak nie mają racji skonsumowania. Pozostaną po nich jednak na pewno antagonizmy. Kto je potem zniweluje? Nie można uciekać przed odpowiedzialnością. Jeśli są sytuacje, które wymagają konsultacji, należy je przeprowadzać. Zastanówmy się jednak co tak naprawdę ma być efektem końcowym tego nad czym dziś będziecie głosować - powiedziała burmistrz Lehman.

Odpowiedział jej Mieczysław Gołuński, który zauważył, że konsultacje to właśnie doskonała okazja do tego, by kwestię tę rozstrzygnąć, a antagonizmy o których wspomina już są, a sposobem na ich rozwiązanie są wspomniane konsultacje.

W ostatecznym głosowaniu "górą" byli zwolennicy przeprowadzenia badań wśród mieszkańców gminy. 10 rajców poparło wniosek, 6 było przeciw.

Bartek Gruba
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    PiotrJan - niezalogowany 2013-06-14 08:37:39

    Ciekawe jak podzielą długi gminy ;) .......

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    kaszubista - niezalogowany 2013-06-13 16:43:11

    Kurka co za barany są w tej radzie...!!! Dzielić się jak nie ma kasy...europa się jednoczy a ci zachłanni na kasę i władzę radni naszym kosztem i za nasze się dzielą ...ale chyba tylko na głupich i głupszych...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości