Reklama

Kartuzy. Bezowocna sesja ws. SPEC-PEC

Mimo trwających przeszło cztery godziny obrad kartuskim radnych nie udało się zająć stanowiska w kwestii dalszej przyszłości Zakładu Energetyki Cieplnej SPEC-PEC. Bardziej niż na dalszym funkcjonowaniu spółki samorządowcy skupili się na wzajemnych złośliwościach i przytykach. Najważniejsze pytanie nadal pozostaje tymczasem bez odpowiedzi.

Co dalej z kartuską spółką ciepłowniczą? Rozstrzygnąć mieli to w środowe popołudnie członkowie kartuskiej rady miejskiej. W tym celu zwołana została właśnie nadzwyczajna sesja. Praktycznie cały jej program poświęcony został zresztą kwestii problemów finansowych zakładu i wypracowaniu koncepcji jego ratowania. Niestety lokalni samorządowcy nawet nie zbliżyli się do tego celu.

O ile początek posiedzenia mógł jeszcze wskazywać, że będą to obrady merytoryczne, a przede wszystkim owocne, o tyle im dłużej trwała dyskusja, tym bardziej jej temat odbiegał od znalezienia "leku" na ratowanie spółki.

Wiele uwag miała m.in. Henryka Antczak, która wyraziła swoje niezadowolenie z faktu, że na czele SPEC-PEC stanął po odwołaniu zarządu prawnik i w jej opinii laik jeśli chodzi o tematykę energetyki cieplnej. Stanowczo sprzeciwiła się też branej pod uwagę sprzedaży zakładu.

- To byłby sabotaż - oceniła, po czym dodała, że jak radni mają podjąć jakąkolwiek decyzję w omawianej sprawie, skoro nie dysponują w tym temacie pełną wiedzą. - Był nie jeden, a dwa programy naprawcze, z którymi jednak nie wszyscy mieli okazję się zaznajomić.

Stwierdzenie to padło już w pierwszych minutach sesji, a było o tyle istotne, że powtórzono je również kilka godzin później, kończąc temat stwierdzeniem, że do sprawy radni wrócą przy najbliższej okazji, kiedy przeanalizują wszystkie dokumenty.

W międzyczasie pojawiło się jednak aż kilka wątków pobocznych. Zastanawiano się m.in. czy działalność SPEC-PECu jako spółki z o.o. opiera się o kodeks spółek handlowych czy też o inne regulacje prawne, czy burmistrz dysponuje dokumentacją potwierdzającą jej zainteresowanie problemami zakładu w ostatnich latach, jakie kwoty na remonty zakładu przeznaczono za kadencji Mirosławy Lehman, a jakie za Mieczysława Gołuńskiego, a także omowiono przyczyny odwołania Romana Hanasza i Stanisława Dampsa ze składu zarządu spółki.

Jałowe dyskusje w tych tematach przeplatały wzajemne uszczypliwości i złośliwe komentarze, jakimi na zmianę raczyli się wzajemnie głównie Mirosława Lehman i Mieczysław Gołuński.

Obecna szefowa magistratu zarzucała swojemu poprzednikowi m.in. bronienie interesu dobrego kolegi i problemy z liczeniem, ten jej natomiast wypomniał, że zwolniła członków zarządu SPEC-PECu za przyjęcie "jubileuszówki", a także że w przeciwieństwie do niej, ekonomii nie uczył się w bibliotece.

- A czy pani przez siedem lat pracy w urzędzie przyjęła "jubileuszówkę"? Jeśli tak, to jest to kpina - stwierdził, dając najwyraźniej kres wyjątkowo krótkiej koalicji.

W czasie interpelacji do "zabawy" włączyli się jeszcze także Henryka Antczak, Edmund Kotłowski, Paweł Rybakowski, Piotr Serkowski i Jerzy Pobłocki, ale temu poświęcimy osobne publikacje.

Jeśli chodzi o SPEC-PEC i jego dalszy los wiemy po środowej sesji jedynie to, że o sprzedaż spółki będzie trudno, choćby ze względu na nieuregulowane kwestie własnościowe, a także fakt, że działki na których stoi część budynków spółki, obciążone są przez Spółdzielnie Mieszkaniową "Kaszuby" hipoteką. Ponadto, w przeciągu miesiąca lub maksymalnie dwóch powołany powinien zostać nowy zarząd, na którym to spocząć ma misja ratowania zakładu. Jednym z kryteriów wyboru następców Romana Hanasza i Stanisława Dampsa ma być bowiem przedstawienie programu rozwoju firmy. Radni natomiast do tematu wrócić mają ponownie niebawem.

Bartek Gruba
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    kaszubista - niezalogowany 2013-05-23 16:42:19

    SPEC-PEC to prywatny folwark byłego dyrektora prezesa...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    kaszubista - niezalogowany 2013-05-23 16:35:00

    Zarząd i rada nadzorcza SPEC-PEC przez lata pobierali kolosalne wynagrodzenia i premie nie inwestując w remonty i modernizację....teraz zakład pada i potrzebuje kapitalnego remontu...!!!! więc zamiast remontować /bo nie ma pieniędzy-poszły na wypłate dla rady nadzorczej i dyrekcji / lepiej sprzedać to komuś i pozbyć się problemu...tylko że bez remontu mieszkańcy spółdzielni mieszkaniowej Kaszuby mogą zostać bez ogrzewania w zimie...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    PiotrJan - niezalogowany 2013-05-23 13:42:45

    Działki pod budynkiem biurowym oraz terenem kotłowni (Sedzickiego) są w wieczystym uzytkowaniu SM Kaszuby. Warto by zainteresować się równiez organem nadzorczym SPEC-PEC bo to on w imieniu właściciela (Burmistrz Kartuz) odpowiada za nadzór nad zarządem spółki. Ciekawe ile jest w śród nich osób przygotowanych merytorycznie.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości