Częściowo zdalnie, z kłopatami technicznymi, ale też z nieporozumieniem na linii burmistrz - rada - tak w wielkim skrócie można podsumować środową sesję Rady Miejskiej w Kartuzach w dobie koronawirusa. Spór dotyczył uchwał budżetowych i Wieloletniej Prognozy Finansowej, których radni nie przyjęli. Magistrat podkreśla, że tym samym nie może dokonać między innymi zapłat za zrealizowane już zadania. Radni po raz kolejny podnoszą, żeby zmiany w budżecie były głosowane oddzielnie.
Z kłopotami technicznymi, ale też kolejnymi nieporozumieniami na linii burmistrza - rada odbyła się środowa sesja Rady Miejskiej w Kartuzach, która została przeprowadzana w wyjątkowych warunkach. Część radnych znajdowało się na sali obrad, część w innych salach kartuskiego magistratu, a inni we własnych domach.
Choć większość uchwał radni przyjęli bez dyskusji, to te dotyczące zmian w budżecie i Wieloletniej Prognozy Finansowej nie tylko nie zostały przyjęte, ale towarzyszyła im dysputa pomiędzy władzami magistratu a radnymi.
Zaczęło się od tego, iż burmistrz zwrócił uwagę na to, że radni nie tylko muszą przyjąć uchwałę budżetową, ale też z jej autopoprawką.
- Będziecie musieli wnieść państwo autopoprawkę w związku z tym, że nie uchyliliście uchwały, którą uchyliła państwu Regionalna Izba Obrachunkowa. Wezwała państwa do naprawy błędu, który został przez was popełniony. W tej chwili budżet będzie musiał zostać przegłosowany z korektą - mówił burmistrz Mieczysław Gołuński.
- Gros zmian w budżecie dotyczy środków, które nie zostały wykorzystane w 2019 roku. Zadania te zostały przeniesione na rok bieżący. Abyśmy mogli wykonywać te zadania, niezbędne jest podjęcie uchwały wprowadzającej te środki na wydatki. Takie też uzasadnienie jest poddane pod głosowanie. Burmistrz wspomniał też o autopoprawce. Wynika ona z tego, że poprzednia uchwała zmieniająca budżet, czyli uchwała naprawcza, nie została przez państwa przyjęta. Należałoby więc wnieść korektę o tę wcześniejszą uchwałę. Do zmian w budżecie wprowadziliśmy też drogę na Pomieczyńską Hutę. Otrzymaliśmy dofinansowanie z Funduszu Dróg Samorządowych, w przypadku uchwalenia budżetu możemy już rozpocząć działania związane z przetargiem i otrzymamy środki od wojewody. Zadanie musi być zakończone w tym roku, więc jest to sprawa pilna - objaśniała skarbnik Alicja Szwaba.
Zmiany w budżecie dotyczyły też zwiększenia środków na drogi w kilku sołectwach w ramach funduszu sołeckiego.
- W ramach funduszu sołeckiego sołectwa wskazały drogi do remontu. Środki te jednak są zbyt małe, by wykonać te remonty. Stąd burmistrz proponuje dołożyć do tych dróg, aby można było je zrealizować - uzupełniała skarbnik.
Jak dodawała zastępca burmistrza Sylwia Biankowska, remonty dróg dotyczą częściowo dróg zgłoszonych do remontu przez radnych.
- Dodatkowo przyjęliście państwo dzisiaj uchwałę o pomocy dla powiatu kartuskiego na remont odcinka drogi w Kiełpinie. Jeżeli zmiany do budżetu nie zostaną przyjęte, to my tej pomocy powiatowi również nie będziemy mogli udzielić - podkreślała wiceburmistrz Sylwia Biankowska.
Szef kartuskich radnych zwrócił jednak uwagę, że projekt uchwały do których burmistrz wnosił o zmiany został już przegłosowany. Dyskusja rozpoczęła się dopiero po przegłosowaniu przedmiotowej uchwały. Nieporozumienie wyniknęło stąd iż radni głosowali uchwały zgodnie z porządkiem zamieszczonym na BIPie. Burmistrz dysponował z kolei innym porządkiem obrad.
- Wiele zostało powiedziane na ten temat, ale ten projekt uchwały budżetu, który został umieszczony na BIPie został już przegłosowany. Ta uchwała była już procedowana. Teraz głosujemy już nad kolejnym projektem uchwały. Pan burmistrz uważa, że uchwały powinny być głosowane odwrotnie. Niemniej w Biuletynie Informacji Publicznej zostały tak przedstawione i tak poddaję je pod głosowanie - podkreślał Mariusz Treder, Przewodniczący Rady Miejskiej w Kartuzach.
- Chciałbym jednak zwrócić uwagę, że jest to już kolejny przypadek, kiedy kluby radnych zgłaszają prośbę, aby wszelkie zmiany do projektu uchwały o zmianie budżetu były głosowane jednostkowo. Radni wyrazili zgodę na to, aby udzielić powiatowi pomoc, ale do budżetu jest wrzucanych wiele innych pozycji, które niekoniecznie wszyscy radni akceptują. Stąd też proponuję na najbliższą sesję przygotować projekt uchwały o której mówicie, ale tak, aby każda zmiana była czytelna - akcentował szef radnych.
Burmistrz tłumaczył z kolei, że uchylenie uchwał budżetowych powoduje brak możliwości opłacenia rachunków, między innymi za zrealizowane już zadania.
- Nie wiem skąd wynika ten błąd, ale pan przewodniczący powinien go zauważyć. My realizujemy to, co jest w materiałach. Proszę państwa o ponowne głosowanie nad tymi uchwałami. Państwo łamiecie wszelkie zasady prawa budżetowego i funkcjonowania jednostki samorządowej jaką jest gmina. Zdejmujecie pieniądze z tych zadań, które są w trakcie realizacji. Inwestycje są na zakończeniu lub w realizacji, mamy rachunki do płacenia. Nie jesteśmy w stanie realizować budżetu, bo uchyliliście te uchwały. Narażacie gminę na kary i odsetki z tytułu niewykonania uchwał. Przewróciliście cały budżet, nie dając możliwości funkcjonowaniu gminie. Po raz kolejny podkreślam, że jako część radnych, nie jesteście przygotowani do tego, aby pracować nad budżetem. Stawiacie swoje prywatne interesy nad dobro gminy - mówił burmistrz Mieczysław Gołuński.
- To szef jednostki samorządowej odpowiada za gospodarkę finansową samorządu. Państwo zburzyliście funkcjonowanie budżetu w taki sposób, że nie jesteśmy prowadzić niczego. Przyjęliście WPF, który wynika ze zmian budżetowych, który odrzuciliście. Nie możecie łamać prawa jednostki samorządowej - dodawał.
- Rzeczywiście z panem przewodniczącym został ustalony program sesji. Uchwała naprawcza w tym programie znalazła się jako pierwsza. Natomiast przez pomyłkę w BIP-ie były one wprowadzone odwrotnie. Rodzi to też swoje konsekwencję, gdyż uchwała zmieniająca budżet zaproponowana przez burmistrza, zawiera już wprowadzone zmiany. O których mówiłam, że w przypadku nieprzyjęcia uchwały naprawczej, należy ją skorygować - tłumaczyła z kolei skarbnik Alicja Szwaba.
Kończąc dyskusję i obrady szef kartuskich radnych zaapelował o naprawienie błędu przez urząd oraz przygotowanie projektów uchwał zgodnie z apelami radnych.
- Wynika więc, że na BIP omyłkowo została wprowadzona niewłaściwa kolejność uchwał. Niemniej zostały one już przegłosowane. To nie wina ani radnych ani osób, które wprowadzały je na BIP. Każdy może się pomylić. Radni jednak głosowali według tego scenariusza, który otrzymali w Biuletynie Informacji Publicznej, bo nie otrzymali materiałów w wersji papierowej. Proponuję więc, aby pan burmistrz zwołał w trybie pilnym kolejną sesję, na którą dokumenty zostaną przygotowane w sposób prawidłowy z rozdzieleniem zmian w budżecie - zakończył dyskusję i sesję Mariusz Treder, Przewodniczący Rady Miejskiej w Kartuzach.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Sołectw nie ma kilka, tylko ponad 20 . Pozostawione bez inwestycji przez burmistrza Gminy. Panowie Radni nie pozwólcie aby burmistrz po raz kolejny olał Sołectwa. Potrzebujemy dróg we wszystkich sołectwach ( takie jak w Gminie Stężyca - asfaltowe we wszystkich Sołectwach), scieżek rowerowych ( Kartuzy jedyna Gmina gdzie nie ma scieżek rowerowych, tylko Grzybno ma prawdziwą ścieżke rowerową) inne gminy prawie 50km scieżek rowerowych asfaltowych, lamp - Rada przeznaczyła 200tys na każde Sołectwo na oświetlenie ale burmistrz to alał.
Problemem w Gminie jest tylko burmistrz, według radnych wszelkie inwestycje w Sołectwach napotykają na jego opór. Proszę pamiętać mamy ponad 20 sołectw a nie tylko wybrane przez burmistrza sołectwa.
Chcecie dróg a później będziecie za to płacić bo powiedzą że wartosc waszych nieruchomości wzrosła. Opłata adietanctka . Tak jak w kielpinie
Tylko golunski tak traktuje ludzi. Zadłużenie gminy blisko 90mln (przez miasto ,bo w sołectwach nic nie robi).
Tylko golunski tak traktuje ludzi. Zadłużenie gminy blisko 90mln (przez miasto ,bo w sołectwach nic nie robi).
Sołectw nie ma kilka, tylko ponad 20 . Pozostawione bez inwestycji przez burmistrza Gminy. Panowie Radni nie pozwólcie aby burmistrz po raz kolejny olał Sołectwa. Potrzebujemy dróg we wszystkich sołectwach ( takie jak w Gminie Stężyca - asfaltowe we wszystkich Sołectwach), scieżek rowerowych ( Kartuzy jedyna Gmina gdzie nie ma scieżek rowerowych, tylko Grzybno ma prawdziwą ścieżke rowerową) inne gminy prawie 50km scieżek rowerowych asfaltowych, lamp - Rada przeznaczyła 200tys na każde Sołectwo na oświetlenie ale burmistrz to alał.
Problemem w Gminie jest tylko burmistrz, według radnych wszelkie inwestycje w Sołectwach napotykają na jego opór. Proszę pamiętać mamy ponad 20 sołectw a nie tylko wybrane przez burmistrza sołectwa.
Chcecie dróg a później będziecie za to płacić bo powiedzą że wartosc waszych nieruchomości wzrosła. Opłata adietanctka . Tak jak w kielpinie
Tylko golunski tak traktuje ludzi. Zadłużenie gminy blisko 90mln (przez miasto ,bo w sołectwach nic nie robi).