Reklama

Kartuzy. Burmistrz Mirosława Lehman z absolutorium. Zadecydował jeden głos

Po blisko pięciogodzinnej dyskusji kartuscy radni miejscy poddali pod głosowanie najważniejszą środową uchwałę. Stosunkiem głosów jedenaście "za", osiem "przeciw" i przy dwóch "wstrzymujących" burmistrz Mirosława Lehman otrzymała absolutorium. Niewiele jednak zabrakło, a wynik byłby zgoła inny.

Zaledwie jeden głos dzielił Mirosławę Lehman od tego, by nie uzyskać absolutorium za wykonanie budżetu za 2012 rok. Tuż przed kluczowym momentem z sali obrad wyszedł radny Socha i gdy zaczęto liczyć głosy okazało się, że "za" jest 10 rajców, a aby uzyskać absolutorium Mirosława Lehman potrzebowała 11 głosów poparcia.

Szefowa magistratu szybko jednak zareagowała i pognała na zewnątrz przywołać "zagubionego" rajcę. Ten wpadając za nią na salę zdążył jeszcze krzyknąć "Ja jestem za". Tyle, że trwało już liczenie głosów "przeciw". Prowadzący obrady Edmund Dunst zarządził więc... ponowne głosowanie, a w nim burmistrz uzyskała już potrzebne 11 głosów "za". Gdyby więc radny Socha wrócił na salę obrad zaledwie kilka sekund później, absolutorium by nie było.

Dramatyczne głosowanie poprzedziła jeszcze kilkugodzinna dyskusja, w której kilkoro radnych nie szczędząc słów zasypało gospodarza gminy całą listą uwag i zarzutów o niegospodarność. Prym wiódł wśród nich Ryszard Duszyński, były już przewodniczący rady, który najwięcej czasu poświęcił czterem kartuskim inwestycjom - budowie tarasu widokowego na Złotej Górze, budowie kanalizacji dla Borowa, Mezowa i Sitna, niedoszłej rewitalizacji miejskiego Rynku i przebudowie Domu Rzemiosła. Wszystkie one obarczone są jego zdaniem poważnymi błędami, uzasadniającymi zarzut niegospodarności właśnie. Co więcej, w przypadku ostatniego z wymienionych zadań radny Duszyński posunął się jeszcze dalej.

- Można odnieść wrażenie, że pierwszy przetarg unieważniono bo wygrała go nie ta firma, która miała. To ewidentnie temat do sprawdzenia dla innych, właściwych służb - stwierdził.

Jerzy Pobłocki do listy uwag dorzucił jeszcze brak kompromisu w tak istotnych dla gminy sprawach jak Rynek, czy budowa targowiska, a także permanentne blokowanie dostępu do informacji. Na koniec dodał, że o tym jak on będzie głosował zadecydowały niedawne przetasowania w radzie.

- Odwołanie składu komisji rewizyjnej w momencie gdy zaczyna ona prace nad absolutorium jest dla mnie niedopuszczalne. To chyba ewenement na skalę kraju - powiedział.

Paweł Rybakowski wyciągnął nawet z kieszeni marynarki żółtą kartkę apelując do burmistrza, aby odebrała to jako ostatnie ostrzeżenie i apel o zmianę polityki, zaś Jacek Wesołowski i Piotr Serkowski, podobnie jak Jerzy Pobłocki narzekali na niezrozumiałą dla nich niechęć burmistrza do udostępniania jawnych informacji publicznych.

- Nie tylko my mamy z tym problem. Jeśli nawet dziennikarze zwracają na to uwagę, kierują sprawy do sadu i je wygrywają to chyba jednak rzeczywiście jest coś nie tak - zauważył radny Wesołowski.

W obronie Mirosławy Lehman stanął jednak m.in. przewodniczący komisji rewizyjnej, Zygmunt Konkol wskazując, że po dogłębnej analizie przedstawionych mu przez władze dokumentów ani on, ani dwoje innych członków komisji nie wnoszą żadnych uwag do działań burmistrza, oceniając je jako gospodarne, celowe i zgodne z prawem.

O tym samym przekonywała sama burmistrz Lehman stwierdzając, że wiele osób nie chce zauważyć pozytywów w tym co udało się zrobić w minionym roku, a wręcz stara się ją zdyskredytować.

- Jeśli chce się kogoś uderzyć, kij zawsze się znajdzie - podsumowała, dodając, że odkąd objęła funkcję burmistrza, żadna inna komisja rewizyjna nie analizowała jej pracy tak wnikliwie i tak skrupulatnie jak miało to miejsce w tym roku.

Na te słowa z uśmiechem zareagował Leszek Szymański, także zabierając głos.

- Mówi pani, że wreszcie została skontrolowana przez komisję rewizyjną. Biorąc pod uwagę fakt, że uczyniła to komisja, którą chwilę wcześniej sama pani powołała, to jest to śmieszne - zauważył rajca, dodając zaraz potem jeszcze jedno pytanie.

- Czy z takiego ludzkiego punktu widzenia nie odnosi pani wrażenia, że coś jest nie tak z pani strony w kontaktach społecznych, na przykład z radnymi. Każdy kto zadaje pytania jest od razu zły, niedobry i niemerytoryczny. A może to z pani strony jest problem?

- Nie będę z tym polemizować. Z panem relacji nie mam, bo nie ma pana nawet na komisjach - odparła burmistrz.

- I o tym właśnie mówię - spuentował radny, nawiązując do tonu odpowiedzi gospodyni gminy.

Kilka chwil później odbyło się wspomniane już głosowanie, które przy drugim podejściu dało Mirosławie Lehman absolutorium.

Za głosowali: Leszek Przewoski, Daniel Dobka, Edmund Dunst, Edmund Kotłowski, Kazimierz Kalkowski, Mirosław Paczoska, Ryszard Herbasz, Józefa Byczkowska, Zygmunt Konkol, Arkadiusz Socha i Ewa Klein. Przeciw byli: Mieczysław Gołuński, Mariusz Kasprzak, Ryszard Duszyński, Piotr Serkowski, Jerzy Pobłocki, Tadeusz Belgrau, Henryka Antczak oraz Leszek Szymański. Wstrzymali się: Jacek Wesołowski i Paweł Rybakowski.

Bartek Gruba
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    King Of Snake - niezalogowany 2013-06-28 10:43:31

    @yogizkartuz: można więcej informacji prosić??

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    yogizkartuz - niezalogowany 2013-06-27 23:58:08

    Może wypowiedzi byłego Przewodniczącego Rady należy przesłać do Prokuratury?? Widać, że opowieści o interesach Mireczki nie są bezpodstawne. Może Redakcja przeprowadzi wywiad z byłym Przewodniczącym na temat Domu Rzemiosła i o pozostałych sprawach, o których on mówił na sesji.????

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    bezjaj - niezalogowany 2013-06-27 22:49:35

    Miejmy nadzieje,że wybierze

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości