Reklama

Kartuzy. Burmistrz wypowiada wojnę... ptasim odchodom

Można je znaleźć na ławkach, chodnikach i karoseriach samochodów. W okolicach ulicy Parkowej w Kartuzach wręcz roi się od ptasich odchodów, które nieustannie napotykają spacerowicze. Problem ten jest znany także władzom gminy, które próbują zniwelować jego skutki. Jednak jak dotąd, wciąż bezskutecznie.

Panoszące się w parku gawrony i towarzyszące im ptasie odchody, to odwieczny problem spacerujących po kartuskim parku miejskim znajdującym się pomiędzy ul. Hallera, Parkową i 3 Maja. Wielu mieszkańców tego miasta zwraca uwagę na dalece nieestetyczny wygląd tej okolicy spowodowany taką "aktywnością" ptaków.

- Czy tylko mnie drażni ta gigantyczna ilość ptaszysk w tym parku oraz ich odchody walające się wszędzie? Czy nikt w Kartuzach nie wpadł jeszcze na pomysł wystraszenia ich, czy wygonienia z tego parku? Miejsce jest w miarę ładne ale perspektywa oberwania ptasimi odchodami spadającymi z góry powoduje u mnie niechęć do przebywania tam. Czy na prawdę nie można ich stamtąd jakoś wygonić tudzież przepłoszyć albo zredukować ich populację przez odstrzał? Każda władza w mieście kombinuje jak zmienić coś w mieście na plus według swojej wizji, ale nie widzą pod swoim nosem tego, że chodniki są aż białe od ptasich odchodów - alarmuje jeden z naszych czytelników.

Jak się jednak okazuje, problem jest znany władzom gminy. Podjęły one już także różne działania mające wypłoszyć ptaki, polegające między innymi na instalacji urządzeń, mających je wypłoszyć. Okazały się one jednak nieskuteczne.

- W momencie kiedy występują okresy lęgowe ptaków nie możemy niczego zrobić. Najwięcej można zdziałać kiedy nie ma gniazd, na przykład przycinając gałęzie. Podstawą jest jedna rzecz, czyli wysokość drzew, to właśnie powoduje, że ptaki upodobały sobie to miejsce. Jak zresztą widać, gałęzie obumierają od ptasich odchodów. Uzyskać zgodę na przycięcie i obcięcie drzew jest bardzo trudno, no ale mam nadzieję, że pani konserwator przyrody w jakiś sposób spojrzy na to przychylnie. Będziemy się starali co roku to zjawisko niwelować, żeby można było chociaż bezpiecznie przejść - tłumaczy burmistrz Kartuz, Mieczysław Grzegorz Gołuński.

MSz
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Blazing Phoenix - niezalogowany 2015-07-13 22:47:42

    W wszystkich cywilizowanych i postępowych miastach najzwyczajniej w świecie zaprasza się sokolnika wraz ze swoimi pupilami. Negatywny efekt tego taki, że nic w przyrodzie nie ginie i ptaki przeniosą sie gdzieś indziej zostawiając "pamiątki" po sobie.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    RobinHut - niezalogowany 2015-07-10 17:57:47

    Niech zbiera te odchody - przynajmniej coś pożytecznego wreszcie zrobi ;)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości