Niewielka ilość realizowanych inwestycji i bardzo mało środków pozyskanych z zewnątrz - między innymi takie zarzuty usłyszał burmistrz Kartuz od radnych podczas środowej sesji. Ostatecznie udzielili oni Mieczysławowi Gołuńskiemu absolutorium, zastrzegając jednak, że trzeba się wziąć do pracy.
W programie środowej sesji rady miejskiej znalazł się punkt, w którym radni mieli udzielić burmistrzowi absolutorium z tytułu wykonania budżetu za 2015 rok. Najpierw jednak Mieczysław Gołuński przedstawił sprawozdanie z jego realizacji. Dochody zrealizowano w wysokości 114.549.735 zł, co stanowi 105,6 proc. planu, zaś wydatki wyniosły 104.501.965 zł, czyli 92,87 proc. tego, co zakładano w projekcie. Zadłużenie na koniec roku wyniosło 47.044.617 zł, czyli 41,07 proc. wykonanych dochodów.
Pośród najważniejszych inwestycji zrealizowanych w ubiegłym roku Mieczysław Gołuński wymienił wykonanie dokumentacji projektowej dla modernizacji dworca kolejowego w Kartuzach, (316.929 zł), termomodernizację budynku Szkoły Podstawowej nr 1 w Kartuzach (198.055 zł), budowę placów zabaw na terenie gminy (69.050 zł), zakup telebimu dla Centrum Kultury (30.000 zł), wykonanie ogrodzenia dla Muzeum Kaszubskiego (15.000 zł).
Łącznie na inwestycje wydano 6.397.976 zł, czyli zdaniem wielu radnych bardzo niewiele przy tak wysokim budżecie. W sprawozdaniu burmistrza zabrakło także tego, ile zewnętrznych środków unijnych pozyskano na konkretne inwestycje, o co dopytywał radny Mariusz Treder.
- Te pieniądze będą później, my dopiero realizujemy te inwestycje, póki co otrzymaliśmy 92.625 zł na dokumentację przebudowy dworca, 650.000 zł na rewitalizację śródmieścia, 387.000 zł na park rekreacyjno - naukowy w Kaliskach, czyli łącznie zdobyliśmy 1.100.730 zł zewnętrznych środków z Unii na inwestycje - mówi burmistrz Kartuz.
Jak więc radni oceniali wykonanie ubiegłorocznego budżetu?
- W najlepszych czasach pozyskiwania środków unijnych sięgały one nawet 20 proc. dochodów budżetu. Teraz, patrząc na nadwyżkę budżetową jaką mamy, myślę, że gminę stać na to żeby inwestować. 15 proc. Tego byśmy oczekiwali w najbliższym czasie od pana - ocenia wiceprzewodniczący rady miejskiej, Jacek Wesołowski.
- Mam świadomość tego, że trafiliśmy na okres pomiędzy jednym, a drugim rozdaniem środków unijnych. Ale jeśli chodzi o środki na inwestycje, to nie czarujmy się panie burmistrzu, one zostały pozyskane na poziomie prawie zerowym. Mam nadzieję, że to się zmieni przy nowym rozdaniu, my z zazdrością patrzymy na sąsiednie gminy, nie mówiąc już nawet o Stężycy - podkreśla Mariusz Treder.
- Ja jestem tutaj już czwartą kadencję i nie pamiętam żebyśmy mieli tak niskie wydatki na inwestycje. To był budżet z założenia realizowany jako spokojny, jedynie to nam się udało i nic poza tym. Ten rok był bardzo spokojny i nie wiem nawet czy nie nazbyt spokojny. Przyjmiemy ten budżet z takim zastrzeżeniem, że trzeba się wziąć do pracy. Ja widzę, że środków zewnętrznych zdobywamy coraz mniej, co zresztą podkreślił wcześniej Mariusz Treder. Bardzo dobrze dzieje się w oświacie, ale jeśli chodzi stricte o gospodarkę to albo się nam nie udaje, albo nie wychodzi z powodu władz na wyższym szczeblu tak, jak w przypadku dworca czy też rewitalizacji rynku - mówi, Ryszard Duszyński, wiceprzewodniczący rady miejskiej.
- Rzeczywiście panuje tutaj duże zniecierpliwienie i głód środków zewnętrznych. Zdajemy sobie sprawę z tego, że przejęliśmy duże zadłużenie po poprzedniej kadencji, tym niemniej może należałoby wspomóc zespół, który zajmuje się pozyskiwaniem środków zewnętrznych. Jeśli chodzi o schetynówki, to tutaj na dwa złożone wnioski w żadnym nie załapaliśmy się na dofinansowanie. Może należałoby popracować nad tym, żeby uzyskać więcej tych punktów na te projekty. Ja nie mam tutaj pretensji, ale zawsze może być więcej - tłumaczy Jerzy Pobłocki.
Zarzuty radnych dotyczące niewielkiej liczby realizowanych inwestycji burmistrz odpierał tłumacząc, że taka polityka finansowa ma spowodować to, że gmina będzie dysponować wkładem własnym gdy pojawi się możliwość realizacji projektów.
- Zmniejszyliśmy wartość zadłużenia, przez co nie będę się bał zaciągać kredytów, gdy pojawią się konkretne konkursy w nowym rozdaniu. Wówczas będziemy mogli sięgnąć po środki unijne - tłumaczy włodarz Kartuz.
Ostatecznie wszyscy obecni podczas sesji radni zagłosowali za udzieleniem absolutorium burmistrzowi, Mieczysławowi Gołuńskiemu.
MSz
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze