Zziębnięty, głodny i bez opieki. Psa w takim stanie przy ulicy Sambora znalazł mieszkaniec Kartuz. O bezpańskim zwierzaku powiadomił policję. Ta odesłała go do straży miejskiej, do której to z kolei nie mógł się dodzwonić. O pomoc poprosił więc naszą redakcję.
Na bezpańskiego psa, który leżał na terenie jednego z ogródków przy ulicy Sambora w Kartuzach zwrócił uwagę nasz Czytelnik.
- Pies leży w ogródku już od piątku po południu. Jest duży. Wygląda jakby był chory. Dzwoniłem na policję, ale tam usłyszałem, że policjanci nie zajmują się takimi sprawami i odesłali mnie do straży miejskiej. Tam się jednak nie dodzwoniłem. Zadzwoniłem do weterynarza, ale ten bał się podejść do zwierzaka. Mówił, że lepiej do niego nie podchodzić, bo nie wiadomo czy nie jest groźny - opowiada nasz Czytelnik.
Z prośbą o interwencję zwrócił się więc do naszej redakcji. O sprawie poinformowaliśmy zastępcę burmistrza Kartuz Tomasza Belgraua. Ten z kolei zaalarmował komendanta Straży Miejskiej w Kartuzach.
Strażnicy zareagowali błyskawicznie. Złapali psa i udali się z nim do lekarza weterynarii. Powiadomili też schronisko w Kościerzynie, do którego ostatecznie trafił zwierzak.
AL
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze